Lekarze uratowali ekstremalnie poparzonego 20-latka. Wyhodowali na jego ciele... nową skórę!

Monika Piorun
29.06.2018 17:10
Ekstremalnie poparzony 20-latek, Małopolskie Centrum Oparzeniowo-Plastyczne

Młody mężczyzna, który w wyniku wybuchu gazu miał poparzone 95 proc. powierzchni ciała, został wyleczony dzięki wysiłkom lekarzy z Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego w Szpitalu im. Rydygiera w Krakowie. Do pełnej sprawności wróci po rehabilitacji. Na jego ciele wyhodowano... nowe komórki skóry do przeszczepu!

Poparzył 95 proc. powierzchni ciała. Wyhodowano mu... nową skórę!

Do wypadku doszło w marcu tego roku w jednej z miejscowości na Dolnym Śląsku. Podmuch podczas wybuchu gazu był tak silny, że uderzył ciałem mężczyzny o ścianę potęgując zakres obrażeń. Pacjent w piątek opuścił oddział oparzeń, gdzie przebywał 98 dni, ale pozostaje jeszcze w Szpitalu im. Rydygiera.

Według wszelkich podręczników takie przypadki mają fatalne rokowania. Postanowiliśmy zawalczyć i przyniosło to efekt. Mogliśmy wykorzystać najnowocześniejsze technologie, co zawdzięczamy pani prof. Justynie Drukale z UJ. Dzięki hodowli komórkowej naskórka, który pokrył 75 proc. jego ran mogliśmy osiągnąć sukces – podkreśliła na konferencji prasowej dr hab. Anna Chrapusta, kierownik Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego.

Pacjent trafił do nas w stanie skrajnie ciężkim, nieprzytomny z oparzeniem 95 proc. powierzchni ciała i poparzeniem dróg oddechowych. Większość jego ciała była oparzona głęboko – tłumaczyła dr Chrapusta.

Zrzut ekranu 2018-06-29 o 16.39.54

Chirurg dr Anna Chrapusta podczas konferencji na temat udanego leczenia ekstremalnie oparzonego pacjenta w Małopolskim Centrum Oparzeniowo-Plastycznym w Krakowie. fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Na początkowym etapie z ciała pacjenta wycięto martwe tkanki. Ze zdrowej skóry głowy pobrano wycinek i chirurdzy stosując m.in. nowe, specjalistyczne urządzenie do siatkowania przeszczepów zdołali zamknąć rany na całej prawej ręce mężczyzny oraz na ręce i przedramieniu lewym. Jak zapewniała dr Chrapusta:

Z wąskiego paska nieuszkodzonej skóry w pachwinie i na pośladku udało się nam pobrać skórę do hodowli. Bez tego nie mielibyśmy szans na zamknięcie ran.

Zobacz także

Nadzieja dla poparzonych – hodowla komórek na własnym ciele

Komórki naskórka – keratynocyty - zostały wyhodowane z komórek własnych pacjenta w Banku Komórek działającym w ramach Zakładu Biologii Komórki na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ. Dr hab. Justyna Drukała, biotechnolog i kierownik Banku Komórek wyjaśniła, że "jest to eksperyment leczniczy, który możemy realizować dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Zdrowia". Tego typu działanie można uznać za "nową generację leków":

Hodujemy żywe komórki pobrane od pacjenta, namnażamy je w warunkach laboratoryjnych i przeszczepiamy je z powrotem pacjentowi, by pokryć ranę. Te komórki uzupełniają klasyczną chirurgię i klasyczne przeszczepy skóry. Ratują życie.

Mężczyzna w trakcie pobytu na oddziale poparzeń przeszedł około 20 zabiegów w znieczuleniu ogólnym. Czeka go teraz proces gojenia blizn oraz około dwóch lat rehabilitacji.

Zobacz także

Innowacyjna metoda leczenia ran po oparzeniach

Koordynator anestezjologii Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego dr Roman Wach wyjaśnia, że u pacjentów w tak ciężkim stanie wyzwaniem jest zapobieganie zakażeniom:

Walczyliśmy dzień w dzień. Pacjent z takim oparzeniem – tak jak pacjent hematologiczny - praktycznie nie ma odporności własnej. Uszkodzenia dotyczą całego organizmu, który nie jest w stanie się sam bronić. Staramy się pomóc, jak możemy. Tu akurat udało się.

Coraz częściej odstępujemy od standardowych kanonów leczenia oparzeń, podchodzimy do pacjenta indywidualnie, co może dać większą niż dotychczas szansę na sukces, zwłaszcza w tych ciężkich przypadkach.

Przy okazji leczenia 20-latka szpital zakupił warte kilkadziesiąt tysięcy złotych specjalistyczne urządzenie do siatkowania przeszczepów, które będzie służyć także innym pacjentom. Przy Szpitalu im. Rydygiera powstaje nowy budynek Centrum Oparzeniowo-Plastycznego. Ma być otwarty w 2019 r.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

______

zdrowie.radiozet.pl/PAP/π