Filtry przeciwsłoneczne przenikają do krwiobiegu. Jest się czego obawiać?

07.05.2019 13:18
Krem z filtrem przeciwsłonecznym
fot. Shutterstock

Cztery składniki kremów przeciwsłonecznych przenikają do krwiobiegu — poinformowała Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków, wywołując konsternację w środowisku medycznym.

Zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady Europy z dnia 30 listopada 2009 r. produkt kosmetyczny oznacza każdą substancję lub mieszaninę przeznaczoną do kontaktu z zewnętrznymi częściami ciała. Substancje aktywne kosmetyków mogą działać na powierzchni skóry, w warstwie rogowej naskórka, w żywych tkankach naskórka i skórze właściwej, ale nie mogą przenikać do wnętrza organizmu. Produkty o działaniu ogólnoustrojowym to leki, które podlegają ścisłej kontroli prawnej. Okazuje się, że wkrótce może być kłopot z klasyfikacją kremów przeciwsłonecznych.

Filtr we krwi

Badanie przeprowadzone na zlecenie Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) wykazało, że cztery substancje aktywne wchodzące w skład kremów z filtrami przeciwsłonecznymi – awobenzon, oksybenzon, oktokrylen i ecamsule – przenikają do krwiobiegu. Wyniki opublikowano w Journal of the American Medical Association.

Naukowcy utworzyli cztery grupy badawcze po sześć osób. Każda grupa testowała jeden z czterech dostępnych na rynku preparatów ochrony przeciwsłonecznej: balsam, krem i dwa różne spreje. Uczestnicy badania nakładali preparat z filtrem przeciwsłonecznym na 75 procent powierzchni ciała, cztery razy dziennie, przez cztery dni. Ich krew przebadano pod kątem obecności substancji chemicznych.

Już po jednym dniu stosowania preparatu z filtrem u prawie wszystkich uczestników badania, bez względu na rodzaj stosowanego preparatu, zaobserwowano podwyższony ponad akceptowalny poziom 0,5 ng/ml wszystkich czterech składników aktywnych. Co to oznacza dla konsumentów?

Filtry przeciwsłoneczne – czy są bezpieczne?

Z jednej strony FDA ostrzega: z niektórych badań na zwierzętach wynika, że chemikalia występujące w kremach z filtrem przeciwsłonecznym, w szczególności oksybenzon, mogą zakłócać działanie układu hormonalnego. Z drugiej zaś strony dermatolodzy i onkolodzy podkreślają: stosowanie kremów z filtrem przeciwsłonecznym to najlepsza ochrona przed nowotworami skóry.

Eksperci zgadzają się w jednym: wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie FDA wskazują na to, że temat wymaga kontynuacji, ale nie powinniśmy rezygnować ze stosowania kremów przeciwsłonecznych.

Zdaniem koordynatorki badań prof. Kanade Shinkai rozwiązaniem dla osób, które niepokoją się o bezpieczeństwo stosowania chemicznych filtrów przeciwsłonecznych, jest stosowanie filtrów mineralnych, zawierających tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Ich działanie polega na odbijaniu światła słonecznego od skóry, zamiast pochłaniania go, tak jak się to dzieje w przypadku filtrów chemicznych. „Wiemy, że są bezpieczne” – zapewniła prof. Shinkai.

Źródło: medicalxpress.com