Naukowcy: Cukrzyca to nie jedna a aż 5 różnych chorób. Mamy przełom?

Monika Piorun
02.03.2018
Aktualizacja: 07.03.2019 12:46
Naukowcy: Cukrzyca to nie jedna a aż 5 różnych chorób. Mamy przełom?
fot. fotolia

Najnowsze odkrycie badaczy z Uniwersytetu Lund w Szwecji oraz Instytutu Medycyny Molekularnej w Finlandii może zmienić sposób diagnozowania cukrzycy na świecie. Badacze dowodzą bowiem, że choroba ta ma aż pięć odmian, a dotychczasowe klasyfikacje były niewystarczające, by dokładnie rozpoznać, na którą z nich cierpią diabetycy.

Skandynawscy naukowcy twierdzą, że cukrzyca to w zasadzie pięć odrębnych chorób, które wymagają odrębnego sposobu leczenia. Dotychczasowy podział na cukrzycę typu 1 i 2 a nawet tzw. cukrzyca 3c, którą niedawno rozpoznano, jest ich zdaniem niewystarczający.

Wyniki ich badań, w których wzięło udział ponad 15 tys. diabetyków, opublikowano na łamach prestiżowego „The Lancet Diabetes Centre and Endocrinology”. Uczeni sugerują, że zaproponowana przez nich metoda klasyfikowania różnych typów cukrzycy może zapoczątkować nową erę spersonalizowanego leczenia cukrzycy. Dzięki ustaleniu nowych standardów opieki diabetologicznej można by według nich pomóc milionom pacjentów na całym świecie, którzy dotąd nie byli poprawnie diagnozowani.

Statystycznie co 11. dorosła osoba ma problem z cukrzycą, co zwiększa zarazem ryzyko zawału, ślepoty, amputacji kończyn, niewydolności nerek czy udaru mózgu. Większość specjalistów od dawna sugerowała, że dotychczasowy podział cukrzycy na typ 1 i 2 jest zbyt uproszczonym schematem.

  • Według klasycznej definicji cukrzyca typu 1, czyli tzw. cukrzyca młodzieńcza lub insulinozależna (z powodu konieczności zażywania insuliny) ujawnia się w młodym wieku.
  • Drugi typ cukrzycy (cukrzyca nabyta), której możemy nabawić się z powodu m.in. niewłaściwego odżywiania, miała pojawiać się wraz z wiekiem, ale dziś już wiadomo, że problem ten może dotyczyć nawet dzieci.
  • Niedawno pojawiły się także doniesienia o tzw. cukrzycy 3c, która, mimo że jest powszechniejsza niż cukrzyca typu 1, to najczęściej mylona jest z cukrzycą typu 2, ale wymaga też odmiennego leczenia: przyjmowania większej ilości insuliny oraz preparatów z enzymami trawiennymi.

Zobacz także

Badacze ze Szwecji i Finlandii uważają, że nawet taka klasyfikacja nie jest jednak wystarczająca. Zaproponowali więc nowy podział typów cukrzycy.

5 rodzajów cukrzycy: jak rozpoznać nowe typy cukrzycy?

I TYP CUKRZYCY: ma podłoże autoimmunologiczne. Dotyczy osób, których układ immunologiczny niszczy komórki wytwarzające insulinę. Występuje u osób młodych i można ją wiązać z insulinozależną cukrzycą młodzieńczą.

II TYP CUKRZYCY: wymaga dostarczania insuliny, dotyczy osób z prawidłową wagą, ale nie ma związku z autoagresywną reakcją układu immunologicznego, choć efekt jest podobny. Komórki trzustki nie mogą wytwarzać samodzielnie insuliny. Problem ten może pojawić się już w młodości i w przypadku powikłań wiąże się z wyższym ryzykiem utraty wzroku.

III TYP CUKRZYCY: występuje zarówno u dorosłych, jak i u młodzieży. Ma związek z otyłością. Chorzy stają się odporni na działanie insuliny, która wydzielana jest w nadmiarze (w coraz większych ilościach), aż organizm wyczerpie możliwość jej produkowania. Przy powikłaniach grozi przewlekłą niewydolnością nerek.

IV TYP CUKRZYCY: ma w nieco mniejszym stopniu związek z otyłością niż w przypadku III typu cukrzycy i występuje u pacjentów, których metabolizm funkcjonuje podobnie jak w przypadku osób posiadających prawidłową wagę.

V TYP CUKRZYCY: ujawnia się głównie u osób starszych, nabywa się ją z wiekiem i może mieć nieco łagodniejszy przebieg niż w pozostałych typach cukrzycy. Nie wymaga przyjmowania insuliny i można ją leczyć farmakologicznie.

Zobacz także

Dokładniejsza klasyfikacja szansą na skuteczniejsze leczenie cukrzycy?

Prof. Leif Groop z Uniwersytetu Lund w Szwecji komentując wyniki badań, których był współautorem, przekonywał, że taki podział pozwala na dużo lepsze dopasowanie leczenia do danego pacjenta i spełnia wymogi tzw. medycyny personalnej. Trzy pierwsze typy cukrzycy powinny być jego zdaniem traktowane dużo poważniej niż ostatnie dwa i wymagają koniecznie tego, by doprowadzić do wyrównania poziomu glukozy we krwi.

Z kolei dr Victoria Salem z Imperial College London uważa, że choć wyniki badań skandynawskich uczonych „mogą wyznaczyć kierunek, w jakim w przyszłości będzie się myśleć o cukrzycy jako chorobie”, to na razie nie zmieni to współczesnej praktyki diagnozowania cukrzycy. Według niej badanie, na które powołują się uczeni, było przeprowadzone tylko wśród Skandynawów, a ryzyko cukrzycy można zróżnicować pod względem pochodzenia i w większym stopniu problem ten może dotyczyć np. Azjatów z południowej części kontynentu, dużo bardziej zagrożonych cukrzycą niż mieszkańców północnej części Europy. 

Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia od lat osiemdziesiątych XX wieku do 2014 roku aż czterokrotnie zwiększyła się liczba osób chorych na cukrzycę na świecie. Choroba ta dotyczy 2,9 mln Polaków i w sumie 60 mln Europejczyków. Prawidłowa diagnoza w wielu przypadkach mogłaby pomóc w skuteczniejszym leczeniu tej przypadłości.

Zobacz także

źródło: The Lancet Diabetes & Endocrinology/BBC

_____

zdrowie.radiozet.pl/π