Dorota Kośmicka-Gacke w Radiu ZET: każde otarcie może się skończyć amputacją

08.02.2019
Aktualizacja: 07.03.2019 14:15
Dorota Kośmicka-Gacke w Radiu ZET

– Znam przypadki pięknych dziewczyn na pompach insulinowych, którym amputowano kończyny z powodu otarcia stopy w japonkach na plaży – ostrzegała w Radiu ZET Dorota Kośmicka-Gacke, producent telewizyjna, która od lat zmaga się z cukrzycą.

U pacjentów z neuropatią początek problemów zawsze wygląda podobnie: lekkie otarcie skóry, drobny uraz, który w porę nie został zauważony. Dlatego w przypadku osób z chorobami przewlekłymi tak ważne jest codzienne oglądanie stóp. O trudno gojących się ranach w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET” rozmawiali producent telewizyjna Dorota Kośmicka-Gacke i dr Marcin Malka, chirurg, specjalista ds. leczenia ran.

Brak czucia bólu

Na hasło „rana” od razu przywołujemy w myślach wypadek, szkło, fontannę krwi. Tymczasem do poważnego skaleczenia może dojść prozaicznie, na przykład przez niewłaściwie dobrane obuwie. „To typowy początek problemów u pacjenta z neuropatią: otarcie, zbyt małe buty, uraz, który przegapiliśmy” – mówił dr Marcin Malka, chirurg, specjalista od trudno gojących się ran, w audycji Michała Figurskiego „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”.

Zdaniem eksperta, osoba zdrowa ze skaleczeniem zazwyczaj poradzi sobie w domu sama. Chorujący przewlekle, zwłaszcza z neuropatią, w momencie przerwania ciągłości naskórka w obrębie stopy, powinien udać się do lekarza.

„Osoba zdrowa czuje, że ją boli. My, cukrzycy, nie wiemy, czy skaleczenie jest groźne, bo tak naprawdę go nie czujemy” – potwierdziła Dorota Kośmicka-Gacke, producent telewizyjna, która z cukrzycą typu 1., insulinozależną, zmaga się od 20. roku życia.

Gospodarz audycji „NieZŁY pacjent w Radiu ZET”, Michał Figurski, w trakcie rozmowy przytoczył m.in. przypadek pacjenta, któremu narzeczona przygotowała gorącą kąpiel. Z powodu braku czucia w kończynach doszło do poparzenia, a historia skończyła się amputacją kończyny.

Niewątpliwie momentem, w którym należy bezwzględnie udać się do lekarza, są objawy zakażenia rany, takie jest rumień, rozgrzanie skóry czy gorączka, która pojawiła się po urazie. Ale, jak przekonuje dr Marcin Malka, każdy pacjent z chorobą przewlekłą powinien być poddany profilaktyce.

Koszty leczenia trudno gojących się ran

Dr Marcin Malka mówił w Radiu ZET, że regularne wizyty pacjentów z cukrzycą u podologów byłyby dla chirurgów błogosławieństwem. „Podolodzy świetnie pilnują pacjentów pod kątem ciągłości skóry, kosmetyków, a jak się robi problem, to kierują chorych do poradni leczenia ran” – wyjaśnił ekspert.

W Polsce żyje 2,5-3,5 mln osób z cukrzycą. Co siódmy będzie miał w ciągu życia stopę cukrzycową. Problem trudno gojących się ran dotyczy jednak nie tylko diabetyków, ale także osób z przewlekłą niewydolnością żylną, z niedokrwieniem kończyn, owrzodzeniami żylnymi czy ranami pooperacyjnymi.

Kłopot w tym, że w Polsce wciąż nie ma refundacji procedur. „Mamy refundację opatrunków, co jest zasługą Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran, jest ona na bardzo wysokim poziomie, ale nie mamy kogoś, kto jest odpowiednio wyszkolony i w ramach funduszu mógłby nam tę procedurę oczyszczenia rany, odkażenia i zaplanowania całego leczenia zrealizować” – mówił dr Marcin Malka.

SKALA PROBLEMU

W Polsce żyje 2,5-3,5 mln osób z cukrzycą. Co siódmy będzie miał w ciągu życia stopę cukrzycową.

Amputacja – czy to konieczność?

Gdy lekarze zrobili już wszystko, co tylko dało się zrobić, pada słowo, które każdego pacjenta napawa paraliżującym lękiem: amputacja. Dr Marcin Malka zapewnił jednak, że to nie koniec świata. „Amputacja jest elementem leczenia. Pacjent ma być szybko zagojony, szybko zaprotezowany i nauczony chodzenia na tej protezie. To też jest element naszej strategii, choć oczywiście staramy się robić to jak najrzadziej” – podkreślił ekspert.

Co więcej, dr Marcin Malka przekonuje, że taka historia też może mieć dobre zakończenie: „Gdy przez lata nie jesteśmy w stanie stopy zamknąć, chory stopniowo podupada nam na zdrowiu. Po amputacji często staje na nogi”.

Zobacz także