Zamknij

Wirusolog: jeden człowiek może zakazić się na raz trzema różnymi wirusami

09.11.2022 14:10

"Z analiz epidemiologicznych wynika, że prawdopodobnie będziemy obserwować dalszy przyrost zakażeń" - przyznała prof. Małgorzata Polz-Dacewicz. Wirusolożka ostrzega, że sezon jesienno-zimowy sprzyja zakażeniom wirusowym, a człowiek może zakazić się na raz trzema różnymi wirusami.

Medycy w odzieży ochronnej
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

Kierownik Zakładu Wirusologii z Laboratorium SARS Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Małgorzata Polz-Dacewicz została zapytana w środę na antenie Radia Lublin o ostatni wzrost zakażeń koronawirusem. Zdaniem ekspertki, możemy spodziewać się większej liczby zakażeń SARS-CoV-2.

- W jak dużej skali, trudno jest teraz powiedzieć, dlatego że wkraczamy w sezon epidemiczny tzw. przeziębień. Okres jesienno-zimowy w naszej szerokości geograficznej sprzyja różnego rodzaju zakażeniom układu oddechowego, czyli wywoływane przez wirusy szerzące się drogą powietrzno-kropelkową – przypomniała wirusolożka. Prof. Polz-Dacewicz podkreśliła, że nie chodzi tylko o wirus SARS-CoV-2, ale także wirus grypy i RSV, które w tej chwili dominują.

- Mówi się o takiej triadzie zakażeń, że może być nie tylko koinfekcja tzn. podwójne zakażenie, ale nawet potrójne zakażenie. Wszystkie te wirusy szerzą się jedną drogą. Jest potencjalne ryzyko – dość prawdopodobne – że jeden człowiek może zakazić się wszystkimi trzema wirusami na raz. Na pewno to nie będą przypadki liczne, ale możliwe – sprecyzowała ekspertka.

ZOBACZ: Odkryto wirusa hybrydę. Wirus grypy i RSV połączyły się w jeden patogen

Ekspertka: "Szczepienie lepsze niż przechorowanie"

Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz powiedziała na antenie Radia Lublin, że nowe subwariantów omikronu BQ.1 i BQ.1.1 są aktualnie w Stanach Zjednoczonych odpowiedzialne za około 10 proc. zakażeń, a w innych państwach mówi się już o 20 proc. "Do końca roku prawdopodobnie może to być 50 proc., a na początku 2023 r. mówi się, że ten wariant już zdominuje i będzie 80 proc. tego nowego subwariantu" – dodała wirusolożka.

Na antenie Radia Lublin profesor przypomniała, że aktualnie 2,5 mln osób w Polsce zaszczepionych jest drugą dawką przypominającą. Przyznała, że sama jest zaszczepiona tzw. czwartą dawką i zachęciła do tego inne osoby. "Zwłaszcza że teraz ta czwarta dawka jest już szczepionką zmodyfikowaną na tyle, że jest przeciwko omikronowi" – zaznaczyła.

Z badań naukowych wynika, że poziom przeciwciał po zakażeniu wariantem omikron jest znacznie niższy aniżeli po przebyciu poprzednich wariantów jak np. delta. "Nawet przechorowanie zakażenia wariantem omikron da mniejszą odporność. W związku z tym uczeni i towarzystwa naukowe rekomendują kolejne przypominające dawki szczepień" – podkreśliła prof. Polz-Dacewicz.

Źródło: Radio Lublin