Zwłóknienie płuc to groźne powikłanie po COVID-19

09.07.2020
Aktualizacja: 09.07.2020 12:17
COVID-19
fot. Shutterstock

Zwłóknienie płuc to groźne powikłanie po COVID-19 u pacjentów, u których rozwinął się zespół ostrej niewydolności oddechowej i długi czas spędzili pod respiratorem - ostrzega amerykański pulmonolog.

Zwłóknienie płuc to groźne powikłanie po COVID-19, u pacjentów, u których rozwinął się zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) i długi czas spędzili pod respiratorem. Ryzyko śmierci jest wyższe niż z powodu nowotworów - ostrzega znany pulmonolog dr Sassan Rafi, który od 15 lat zajmuje się samoistnym włóknieniem płuc. Ekspert mówi wprost: "Ozdrowieńcy żyją na tykającej bombie".

Zwłóknienie płuc to nieuleczalna choroba o dynamicznym przebiegu. Przyczyną są mikrouszkodzenia nabłonka pęcherzyków płucnych. W procesie gojenia powstają blizny. Miąższ płuca zostaje zastąpiony przez tkankę włóknistą, co prowadzi do zaburzenia wymiany gazowej płuc, a w konsekwencji do niedotlenienia poszczególnych narządów, a następnie całego organizmu. Średni czas przeżycia to trzy lata.

Dr Rafi ostrzega przed kryzysem zdrowotnym, który czeka nas po pandemii. "Nie chodzi tylko o tych, którzy umierają z powodu wirusa, ale także o to, co będzie za kilka lat, gdy wirus zniknie” - powiedział w rozmowie z "Daily Mail".

Pulmonolog uspokaja jednak, że pracuje już nad lekiem, który zatrzyma proces włóknienia płuc, a być może nawet odwróci uszkodzenia. Jego firma wystąpiła do National Institutes of Health (NIH) o fundusze na badania.

To może cię zainteresować:

Źródło: dailymail.co.uk