Zamknij

Wirusy paragrypy atakują. Po pandemii są dla nas niebezpieczne

16.05.2022
Aktualizacja: 16.05.2022 09:15
Wirusy paragrypy
fot. Shutterstock

Nie tylko COVID-19 może być przyczyną ciężkiego przebiegu infekcji, ale również wirusy paragrypy. Prof. Piotr Kuna wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. 

Wirusy paragrypy wywołują infekcje, które wcale nie są błahe. One również mogą mieć ciężki przebieg, jak COVID-19. W ostatnich trzech miesiącach trafiło do mnie wielu pacjentów w ciężkim stanie, zakażonych tym wirusem – ostrzega prof. Piotr Kuna, kierownik II Katedry Chorób Wewnętrznych oraz Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytety Medycznego w Łodzi, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych i przewodniczący Polskiego Towarzystwa Chorób Metabolicznych. Zdaniem eksperta, dzieje się tak dlatego, ponieważ w czasie pandemii obniżyła się nasza odporność, nie byliśmy eksponowani na tzw. podprogowe dawki wirusów.

Wirusy paragrypy mogą być problemem

– W ostatnich trzech miesiącach trafiło do mnie wielu pacjentów w fatalnym stanie, z wysokim CRP w granicach 500 (wskazującym na stan zapalny w organizmie), z prokalcytoniną (monitorującą zakażenia bakteryjne) stukrotnie podwyższoną. Podejrzewałem, że powodem tego jest jakaś paskudna bakteria, grypa albo COVID-19, ale nie. Okazało się, że w wielu tych przypadkach powodem zakażenia był wirus paragrypy, na co do tej pory na ogół nie zwracaliśmy uwagi – tłumaczy prof. Kuna i dodaje: – I to jest poważny problem, bo to oznacza, że inne wirusy nagle się uaktywniły, nie wiadomo z jakiego powodu. Może dlatego, że przez ostatnie dwa lata używaliśmy maseczek i zachowywaliśmy dystans? I nie stykaliśmy się z niektórymi wirusami? Nasza odporność mogła się obniżyć, bo nie byliśmy eksponowani na tzw. podprogowe dawki wirusów. Nasz układ odpornościowy się rozleniwił, „zapominał” o pewnych patogenach. I to może być jedna z przyczyn.

Szczepionki chronią przed wirusami

Na infekcje wirusowe nie ma skutecznych leków, ale mamy za to skuteczne szczepionki.

– Jeśli zatem chcemy się uchronić przed zakażeniami dróg oddechowych, to stosujmy dostępne szczepionki. Są one skuteczne, przykładem jest COVID-19 i grypa. Są też szczepionki przeciwko pneumokokom – zachęca alergolog i dodaje, że wszystkie wirusy wywołujące stany zapalne górnych i dolnych dróg oddechowych oraz zapalenie płuc, są wirusami, które niesłychanie szybko się zmieniają. Podobnie jak wirus SARS-CoV-2.

Ekspert wyjaśnia, dlaczego szczepienia przeciwko infekcjom wirusowym są tak istotne.

– Nasze płuca są atakowane codziennie przez miliardy drobnoustrojów, a przy tym narażeni jesteśmy na zanieczyszczenia powietrza. Pamiętajmy, że codziennie wdychamy i wydychamy ponad 8 tys. litrów powietrza, a nabłonek oddechowy ma nieprawdopodobne mechanizmy obronne. Nie zawsze jednak daje sobie radę – tłumaczy prof. Kuna i dodaje: – Gdy nabłonek oddechowy ginie i się regeneruje, wtedy nasz układ odpornościowy uczy się rozpoznawać wirusy, które już są w naszym organizmie. Z kolei wirusy, żeby przeżyć, muszą się zmieniać. Podczas tej wymiany nabłonka powstają zatem różnego rodzaju ich mutacje. W infekcjach dróg oddechowych przebiegają one bardzo szybko. Tak jest zarówno w przypadku wirusa grypy, jak i wirusa SARS-CoV-2 (jak wiemy, powstało dużo wariantów tego patogenu).

Szczepiąc się zapobiegamy mutacjom

Szczepiąc się przeciwko infekcjom wirusowym, takim jak COVID-19, czy grypa, minimalizujemy nie tylko ryzyko zarażenia, ciężkiego przebiegu choroby, ale również mutowania wirusów.

– Zgodnie z zaleceniami, w razie wystąpienia zakażenia, w ogóle nie badamy wirusów. Nie ma takiej potrzeby – tłumaczy prof. Kuna i dodaje: – Nie ma dla nas znaczenia, jaki to jest wirus. Znaczenie ma to, że trzeba leczyć pacjenta tak, by on tę infekcję przeżył.

Koronawirus SARS-CoV-2 był w tej kwestii wyjątkiem. Badano go i to na ogromną skalę. Jednak inne wirusy nie były badane.

– Mocno się wystraszyliśmy, gdy wirus SARS-CoV-2 się pojawił. Nie badaliśmy jednak innych wirusów. Nie badaliśmy też współwystępowania wirusa SARS-CoV-2 z innymi wirusami – grypy czy paragrypy. Tak naprawdę nie wiemy zatem, czy te najcięższe przypadki były izolowanymi zakażeniami wywołanymi jedynie wirusem SARS-CoV-2, czy też mieliśmy tzw. koinfekcje dwóch lub nawet trzech wirusów, na dodatek z nadkażeniem bakteryjnym. Nie mamy takiej wiedzy – tłumaczy prof. Kuna.

Źródło: PAP Zbigniew Wojtasiński