Zamknij

Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić przeciw grypie? Badania

Alicja Bartosiak
01.10.2021 12:00
Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić przeciw grypie? Badania
fot. EastNews

Grypa w tym roku zaatakowała wyjątkowo wcześnie i bardzo szybko się rozprzestrzenia. Mimo to większość Polaków deklaruje, że nie zamierza się zaszczepić w tym sezonie. Co skłania ich do takiej decyzji?

Według badania UCE RESEARCH i SYNO Poland niemal 60 procent Polaków nie zaszczepi się na grypę. Wśród badanych jedynie 25 procent planuje szczepienie, natomiast 18 procent nie ma zdania na temat szczepienia.

Z jakich powodów Polacy rezygnują ze szczepienia?

Niemal jedna trzecia badanych (29 procent) przyznaje, że nie zamierzają się zaszczepić ze względu na obawę przed powikłaniami poszczepiennymi. Respondenci nie wierzą również w skuteczność szczepionek (24 procent). Prawie jedna piąta osób biorących udział w badaniu (17,7 procent) uważa, że nie zachoruje na grypę.

Na końcu wymienianych obaw znalazły się takie kwestie, jak: obawa przed zastrzykami, brak czasu, przeciwskazania zdrowotne oraz niechęć do wizyty w przychodni ze względu na pandemię.

Psycholog: nie doceniamy poziomu zagrożenia

– Takie zachowanie to realistyczny optymizm. Ludzie wiedzą, że grypa istnieje, ale uważają, że jeżeli kogoś to dotknie, to nie mnie. Nie doceniamy zagrożeń, które są powszechne. Wszyscy możemy zginąć na ulicy potrąceni przez samochód, możemy mieć powikłania po grypie, ale i jedno, i drugie uważamy, że przydarzy się sąsiadowi, koledze, a nie mi. Lech Wałęsa kiedyś powiedział +nie chcesz pan mieć gorączki, zbij pan termometr. Udajemy, że problem jest, ale nas nie dotyczy – powiedział PAP psycholog z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego prof. Wojciech Kulesza.
Prof. Kulesza dodał, że istotną sprawą są też ruchy przeciwne szczepieniom. Wyjaśnił, że w przypadku lęku ulegamy korelacji pozornej.

– Jeżeli znajomy powie nam, że zachorował po tym jak się zaszczepił, to my też się już nie będziemy szczepić. Boimy się powikłań po szczepionce, ale nie boimy się powikłań po grypie, choć jedno z drugim – choroba po szczepieniu – nie musi mieć związku, nie mówiąc o wpływie jednego na drugie – wyjaśnił prof. Kulesza.

Jak podkreśla Ordynator onkologii klinicznej Radomskiego Centrum Onkologii doktor Tomasz Lewandowski, bardzo często utożsamiamy grypę z przeziębieniem, co jest błędne.
– Owszem, to wirusowa choroba, ale taka, która może mieć ciężki przebieg i poważne powikłania. Do najczęstszych powikłań należą m.in. bakteryjne zapalenia płuc, zaostrzenie wszystkich chorób przewlekłych, zwłaszcza płuc i układu krążenia czy pogorszenie stanu chorych neurologicznych – mówi doktor Tomasz Lewandowski.
Lekarze apelują: Każda osoba z upośledzoną odpornością powinna się zaszczepić

Wśród osób niezaszczepionych przeciw COVID-19, jedynie 10 procent planuje w niedługim czasie przyjąć szczepionkę przeciwko grypie. Większość niezaszczepionych badanych (74 procent) nie przewiduje tego. Jak podkreślił dr Lewandowski, każda osoba z upośledzeniem odporności powinna być zaszczepiona, jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań.
– Wiąże się to nie tylko z ryzykiem cięższego przebiegu grypy w ich wypadku, ale też z konsekwencjami, które nie są brane pod uwagę, na przykład konieczność odłożenia leczenia onkologicznego, przesunięcie terminu zabiegu, chemioterapii, radioterapii. Pamiętajmy, że szczepimy się tak samo dla siebie, jak i dla osób w swoim otoczeniu – podsumował dr Lewandowski.

Źródło: PAP