Zamknij

Mikrobiolożka: jedna osoba zakaża Deltą aż 5-8 osób. Czwarta fala nieunikniona

05.07.2021 12:22
Delta bardzo zakaźna, czwarta fala epidemii koronawirusa
fot. Wojtek Laski/East News

Mimo wciąż niskich wskaźników zakażeń, jakie raportuje resort zdrowia, naukowcy uważają, że czwarta fala epidemii koronawirusa w Polsce jest nieunikniona. Wszystko dlatego, że wariant Delta bardzo łatwo się przenosi, a wyszczepienie społeczeństwa wciąż jest na poziomie, który nie ochroni nas przed zwiększoną zachorowalnością.

Obawa przed wariantem Delta wirusa SARS-CoV-2 jest uzasadniona, może być odpowiedzialny za 70 proc. infekcji jesienią – twierdzi mikrobiolożka dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza, przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitala wojewódzkiego w Szczecinie. Podkreśliła, że wariant ten jest bardzo zakaźny. Uważa też, że czwarta fala jest nieunikniona i może rozpocząć się pod koniec sierpnia. – Jesteśmy na etapie zakończenia fali pandemii, którą mieliśmy od stycznia do kwietnia. Potrzebujemy około 2-3 miesięcy, aby „narodziła się” nowa fala, pamiętajmy, że codziennie nadal identyfikujemy osoby zakażone. Oczywiście rozmiar zakażeń jest zupełnie inny niż miesiąc temu, ale to nie znaczy, że zagrożenie minęło. Wszystko zależy od tego, jak to będzie wyglądało pod kątem szczepień społeczeństwa – powiedziała mikrobiolożka w rozmowie z PAP.

Wirus Delta dużo bardziej zakaźny niż wcześniejsze warianty

Doktor Jursa-Kulesza uważa, że uzasadniona jest obawa przed  wariantem Delta wirusa SARS-CoV-2, który według analityków będzie odpowiedzialny za ponad 70 proc. infekcji wirusem w Polsce we wrześniu. Delta łatwiej się przenosi z człowieka na człowieka niż wcześniejsze warianty. - Ten wariant wirusa SARS-CoV-2 jest bardzo zakaźny: jedna osoba zakaża od 5 do 8 osób (przy wariancie brytyjskim mieliśmy od 3 do 5 osób), zakaźność będzie o 30-40 proc. większa – powiedziała badaczka.

Natomiast w ocenie prof. Macieja Banacha, kardiologa, lipidologa, epidemiologa chorób serca i naczyń z Uniwersytetu Medycznego z Łodzi, wariant Delta to najgroźniejsza dotychczas odmiana koronawirusa. – Delta jest zdecydowanie najniebezpieczniejszym wariantem SARS-CoV-2, chociaż już słyszymy o wariancie Delta Plus czy Kappa – powiedział profesor. – Zakładam, że tych wariantów koronawirusa będzie w najbliższych latach bardzo dużo – przyznał i ocenił, że „przy tym rodzaju patogenu także powikłania po COVID-19 mogą być poważniejsze".

Czwarta fala nieunikniona. Będzie fala czy tylko falka?

– Bardzo chciałbym się mylić, lecz wiele na to wskazuje, że, chociaż mniejsza, ale czwarta fala zakażeń koronawirusem i zachorowań na COVID-19 wystąpi na pewno – powiedział PAP prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – Naiwnością byłoby twierdzić, że wariant Delta nie zaatakuje Polski. Szczególnie, że w wakacje podróżujemy po całym świecie – argumentował profesor. – Myślę, że musimy się na to przygotować – podkreślił. Profesor uważa także, że kolejna fala może trwać dłużej niż poprzednie.

Dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza ze szczecińskiego szpitala wojewódzkiego wskazała natomiast, że rozmiar czwartej fali zależy od zachowań społeczeństwa i od liczby szczepień. Podkreśliła, że fala może rozpocząć się pod koniec sierpnia i narastać jesienią z kulminacją pod koniec października lub na początku listopada. To realny scenariusz, uważa mikrobiolożka, „jeśli społeczeństwo pozostanie na tym etapie szczepień, na którym jest obecnie”, a więc jeśli nie nastąpi sytuacja, w której więcej niż 70 proc. społeczeństwa będzie miało wytworzoną odporność czynną (na skutek przebytej choroby) lub bierną (po szczepieniu).

– Czwarta fala jest nieunikniona, nawet pod tym względem, że w naszym kraju pogoda sprzyja infekcjom „kataralnym” w okresie jesienno-zimowym i zimowo-wiosennym – podsumowała lekarka.

Wyjaśniła też, że można się spodziewać choroby nawet u osób zaszczepionych lub ozdrowieńców, ale będzie ona miała „zupełnie inny wymiar”, będzie zdecydowanie łagodniejsza w przebiegu. – Szczepionki charakteryzują się bardzo wysoką skutecznością i dziwi mnie fakt, że niektórzy tak łatwo rezygnują z możliwości chronienia siebie i wszystkich, z którymi się spotykają i opiekują (starsi rodzice, dzieci). To bardzo niepokojące zjawisko – powiedziała dr n. med. Jursa-Kulesza.

Źródło: PAP