Jak nam szkodzą pneumokoki?

17.05.2016
Aktualizacja: 13.03.2019 12:03
Jak nam szkodzą pneumokoki?
fot. Streptococcus pneumoniae

Informacja o tym, że od 2017 roku wszystkie dzieci w naszym kraju będą szczepione na pneumokoki sprawiła, że sprawa bakterii powodujących poważne zakażenia wśród najmłodszych, na nowo rozbudziła zainteresowanie Polaków. Dlaczego te niepozorne paciorkowce są dla nas tak groźne?

Streptococcus pneumoniae, czyli tzw. dwoinka zapalenia płuc, to bakteria tlenowa należąca do rodziny paciorkowców, która jest częstą przyczyną zachorowań na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych u małych dzieci.

Odpowiada za bakteryjne zakażenie układu oddechowego oraz zapalenie płuc u osób z osłabioną odpornością.

Zetknięcie się z bakterią może także prowadzić do innych poważnych chorób - m.in. zapalenia zatok, spojówek, ucha środkowego, szpiku, opon mózgowo-rdzeniowych, tkanki łącznej oraz septycznego zapalenia stawów.

Choć zakażenie pneumokokami może pojawić we wszystkich grupach wiekowych, to jednak najbardziej zagrożone są nimi dzieci do 2. roku życia, dorośli powyżej 65 lat, osoby obciążone chorobami układu oddechowego, a także… nałogowi palacze. Dlaczego? Okazuje się, że palenie tytoniu uszkadza nabłonek dróg oddechowych, co zwiększa ryzyko infekcji bakteryjnych.

Idealnym środowiskiem do tego, by zainfekowały nas pneumokoki jest stan obniżonej odporności. Wcześniaki oraz pacjenci chorujący na cukrzycę są bardziej podatni na ich atak.

Co ciekawe, szczególnie narażone na szkodliwe działanie pneumokoków są dzieci, które z różnych powodów nie są karmione piersią. Czasem ma to związek z alergią u niemowląt lub zaburzeniami laktacji wśród ich matek.

Streptococcus pneumoniae - pneumokoki z rodziny paciorkowców

fot.quidel.com

Sepsa przez pneumokoki

Wszyscy jesteśmy nosicielami pneumokoków, ale zarazić się nimi możemy tylko przez kontakt z innymi. Choć bakterie te mogą egzystować w zakamarkach naszych gardeł i nozdrzy przez całe lata, to wystarczy kichnięcie lub lekkie zakasłanie, by mikroby przedostały się do naszych organizmów drogą kropelkową.

Do najpoważniejszych zagrożeń dla naszego zdrowia może dojść wtedy, kiedy zakażenie pneumokokami przekroczy błony śluzowe.

Bezpośrednie zagrożenie dla życia stanowi tzw. inwazyjna choroba pneumokokowa (IChP), prowadząca m.in. do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia płuc oraz sepsy, czyli posocznicy wywołującej ogólnoustrojową reakcję na działanie pneumokoków.

W konsekwencji może to powodować niewydolność wielonarządową, problemy z oddychaniem, układem krążenia, a nawet prowadzić do śmierci. Rocznie na świecie z powodu infekcji pneumokokowych umiera ponad półtora miliona osób. 700 tysięcy z nich stanowią dzieci poniżej 5. roku życia.

fot. flickr.com

Kontrowersyjne szczepionki

Choć kwestia ochrony przeciwko pneumokokom wywołuje sporo emocji, szczególnie wśród ruchów antyszczepionkowych, to statystyki mówią jednak same za siebie.

W Stanach Zjednoczonych, które od 2000 roku prowadzą powszechne szczepienia przeciwko pneumokokom, zanotowano ogromny spadek zachorowalności na choroby, które mogą być spowodowane szkodliwym działaniem tych bakterii.

Okazuje się, że nie tylko zaszczepione dzieci coraz rzadziej zaczęły cierpieć na schorzenia, które mogą mieć związek ze szkodliwym działaniem pneumokoków, ale też istotnie zmniejszyła się skala zachorowalności na podobne dolegliwości u ludzi należących do pokolenia ich dziadków, czyli osób powyżej 50. roku życia.

Zaobserwowano, że bakterie te stają się coraz bardziej odporne na działanie antybiotyków, dlatego szczepienia wydają się najskuteczniej chronić przed ich atakiem.

Przyjrzyjcie się pneumokokom z baaardzo bliska!

Skorzystacie z darmowych szczepień w 2017 roku dla swoich dzieci?

Zobacz także

___

Redakcja Zdrowo Bardzo/π