Zamknij

W Wielkiej Brytanii nawet 75 proc. zakażeń to wariant indyjski. Prof. Pyrć: ochronią nas tylko szczepienia

28.05.2021 14:26
Wariant indyjski w Wielkie Brytanii, szczepienia
fot. PAP/EPA/Gustavo Amador

Liczba wykrytych zakażeń indyjskim wariantem koronawirusa w Wielkiej Brytanii podwoiła się w ciągu tygodnia – informuje brytyjski minister zdrowia. W Polsce nie ma na razie wielu zakażeń tym wariantem, ale eksperci ostrzegają, że nie można go lekceważyć.

– Wariant zidentyfikowany po raz pierwszy w Indiach, tzw. B.1.617.2, nadal się rozprzestrzenia. Najnowsze szacunki mówią, że ponad połowa, a potencjalnie nawet trzy czwarte wszystkich nowych przypadków to ten wariant – poinformował brytyjski minister zdrowia Matt Hancock.

Natomiast prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, komentując informacje Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) nt. szczególnego niebezpieczeństwa wariantu indyjskiego ze względu na jego łatwość przenoszenia się, ocenił, że tylko szczepienia mogą zabezpieczyć nas przed tym wariantem.

Duży wzrost zakażeń wariantem indyjskim w Wielkiej Brytanii

Według danych brytyjskiej rządowej agencji Public Health England (PHE), w całym kraju wykryto do tej pory 6959 przypadków indyjskiego wariantu, podczas gdy tydzień wcześniej było ich 3535.
Brytyjski minister zdrowia powiedział, że liczba zakażeń wariantem indyjskim wzrasta przede wszystkim w kilku miejscach będących ogniskami tego wariantu: w rejonie Bolton, Bedford oraz Blackburn i Darwen, natomiast w pozostałej części kraju nadal jest ich niewiele.

Z danych wynika też, że zdecydowana większość osób zarażonych indyjskim wariantem nie była zaszczepiona. Osoby niezaszczepione stanowiły 29 z 43 przyjętych do szpitali. Tylko jedna osoba była w pełni zaszczepiona, a osiem z 12 zgonów dotyczyło osób niezaszczepionych.

W Wielkiej Brytanii pierwszą dawkę szczepionki otrzymało około 74 proc. dorosłych mieszkańców kraju, a drugą niemal 46 proc.

Prof. Pyrć: przed wariantem indyjskim ochronią nas tylko szczepienia

– Kilka dni temu Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób European (Centre for Disease Prevention and Control, ECDC) uznało jedną z odmian wariantu indyjskiego: B.1 617.2. za szczególnie niebezpieczną ze względu na jego większą transmisyjność niż wariantu podstawowego – powiedział PAP wirusolog prof. Krzysztof Pyrć. – Jest on w stanie w pewnym stopniu unikać naszego układu odpornościowego, chociaż nie stwierdzono, by był on bardziej zjadliwy – dodał ekspert. Wielka Brytania już wcześniej wprowadziła ten wariant na listę wariantów niebezpiecznych.

Prof. Pyrć, powołując się na badania opublikowane w „British Medical Journal”, wskazał, że „szczepionki, którymi dysponujemy, są w stanie zapewnić odporność na tego wirusa, pod warunkiem że przyjmiemy obie dawki w przypadku preparatów dwudawkowych”. (Dwudawkowe szczepionki przeciw COVID-19 używane w Polsce to: Pfizer, Moderna, AstraZeneca, jednodawkowa to Johnson&Johnson).

– W Polsce mamy coraz więcej przypadków tego wirusa, jednak w dalszym ciągu są to przypadki sporadyczne. W bazie danych mamy obecnie informacje o 32 przypadkach. Pozostaje pytanie, na ile faktycznie pojawienie się tego wariantu zmieni sytuację epidemiczną w Polsce – powiedział prof. Pyrć.

WHO informuje, że wariant koronawirusa B.1.617 został znaleziony w co najmniej 17 krajach na świecie. W Europie, według danych z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób European (ECDC), wariant indyjski został znaleziony w: Belgii, Niemczech, Irlandii, Holandii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, a także na francuskiej wyspie Gwadelupa.

Źródło: PAP