Szczepionka przeciwko koronawirusowi gotowa do testów. Zastosowano nowe podejście

03.04.2020
Aktualizacja: 05.11.2020 12:27
Koronawius: szczepionka gotowa do testów.
fot. Screen/YouTube

Naukowcy z Pittsburhga opracowali szczepionkę przeciwko koronawirusowi, którą da się produkować na skalę masową. Jest to możliwe, dzięki  podawaniu szczepionki w formie plastra. Wykazało to niedawno zakończono badania na myszach. Okazało się, że plaster z mikroigiełkami wielkości opuszki palca wytwarzała przeciwciała wobec SARS-CoV-2 w ilościach uważanych za wystarczające do zneutralizowania wirusa. Teraz badacze czekają na zgodę, aby rozpocząć testy kliniczne.

Naukowcy na tropie szczepionki przeciwko koronawirusowi 

Badania prowadzone na myszach pokazały, że po zastosowaniu na nich szczepionki w postaci plastra z mikroigiełkami, ich organizm zaczął wytwarzać przeciwciała w ilości wystarczającej do pokonania wirusa SARS-CoV-2 w ich organizmie.

Szczepionka jest podawana za pomocą plastra wielkości opuszki palca. Na powierzchni ma 400 mikroigiełek, które dostarczają do skóry fragmenty białek. Igiełki zostały stworzone z cukru, więc po wkłuciu się rozpływają.Taka metoda jest praktycznie bezbolesna. Szczepionka nie wymaga chłodzenia na etapie magazynowania i transportu, a proces jest produkcji jest stosunkowo prosty. Ważna w tym przypadku jest możliwość masowej produkcji szczepionki.

– Kandydat na szczepionkę został opracowany w ekspresowym tempie, bo uczeni z University of Pittsburgh pracowali przy wcześniejszych epidemiach koronawirusa. - Mieliśmy wcześniejsze doświadczenia z SARS-CoV w 2003 roku i MERS-CoV w 2014 r. Te dwa wirusy, które są blisko spokrewnione z SARS-CoV-2, nauczyły nas, że określone białko, zwane białkiem powierzchniowym, jest ważne dla indukowania odporności przeciwko wirusowi. Stąd wiemy, gdzie powinniśmy walczyć z tym nowym wirusem –  powiedziała dr Andrea Gambotto z University of Pittsburgh School of Medicine. – Dlatego tak ważne jest finansowanie badań nad szczepionkami. Nigdy nie wiadomo, skąd przyjdzie następna pandemia – dodała.

Aby stworzyć szczepionkę, naukowcy wykorzystali podobny schemat działania jak przy szczepionce przeciwko grypie. Odseparowuje się fragmenty białka koronawirusa, aby wywołać reakcję układu odpornościowego. Zwierzęta poddane badaniom laboratoryjnym nie były wcześniej leczone innymi środkami. Po zastosowaniu szczepionki mniej więcej po upływie dwóch tygodni organizm mysz wytworzył dostateczną ilość przeciwciał, aby zapanować nad koronawirusem. Poprzednie badania w związku z wirusem MERS-CoV wykazały, że odporność u myszy utrzymywała się przez rok.

Pomysł dostarczania szczepionki do skóry opiera się na pochodzącej z Chin metodzie, udokumentowanej w XVI wieku, polegającej na prewencyjnym zakażaniu zdrowych osób ospą prawdziwą poprzez przenoszenie wydzielin ropnych (bądź strupów) na skórę zdrowej osoby, gdzie poprzez drapanie wydzieliny dostawały się do skóry. Ta metoda nazywa się wariolizacją i w dawnych Chinach i Indiach była stosowana w kilku wariantach.

Autorzy badań są teraz w trakcie ubiegania się o zgodę od amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) na rozpoczęcie pierwszego etapu badań klinicznych na ludziach. Mają nadzieję, że etap ten wystartuje w ciągu najbliższych kilku miesięcy. –Testy na ludziach zwykle zajęłyby co najmniej rok, a prawdopodobnie dłużej. Ta szczególna sytuacja różni się od wszystkiego, co kiedykolwiek widzieliśmy, więc nie wiemy, jak długo potrwa proces badań klinicznych. Niedawno ogłoszone poprawki do normalnie stosowanych procedur sugerują, że możemy przyspieszyć ten proces – zaznaczył dr Louis Falo.

Źródło: University of Pittsburgh School of Medicine