Zamknij

Diagnozy psychiatryczne po COVID-19 coraz częstsze

01.02.2021
Aktualizacja: 01.02.2021 15:05
Choroby psychiczne w COVID-19
fot. Shutterstock

Nowe badanie sugeruje, że jedna na osiem osób, u których wykryto COVID-19, zdiagnozowano również pierwszą chorobę psychiatryczną lub neurologiczną. Następowało to w ciągu sześciu miesięcy od pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa.

  • Odkrywane są kolejne dowody, które podkreślają, że nie można ignorować zdrowia psychicznego i zaburzeń mózgu w przypadku zakażenia się COVID-19.
  • U jednej na osiem osób, zarażonych koronawirusem, dochodzi do rozpoznania choroby psychiatrycznej lub neurologicznej w ciągu pierwszych sześciu miesięcy.
  • COVID-19 może współwystępować z psychozą i demencją 

Okazało się, że w przypadku osób, które w przeszłości zmagały się z chorobami psychicznymi, ryzyko nawrotu występuje pośród 1/3 badanych chorych na COVID-19. Idąc dalej w analizie badań, u jednego na dziewięciu pacjentów zdiagnozowano takie choroby, jak depresja lub udar, mimo że nie poszli do szpitala, gdy zachorowali na COVID-19, co było zaskakujące – podkreślił główny autor, dr Max Taquet z wydziału psychiatrii Uniwersytetu Oxford.

Naukowcy wykorzystali elektroniczną dokumentację medyczną do oceny 236 379 hospitalizowanych i niehospitalizowanych pacjentów w USA z potwierdzoną diagnozą COVID-19, którzy przeżyli chorobę. Porównano ich z grupą osób, u której zdiagnozowano grypę oraz kohortą, u której zdiagnozowano infekcje dróg oddechowych między 20 stycznia a 13 grudnia 2020 r.

Analiza, w której uwzględniono znane czynniki ryzyka, takie jak wiek, płeć, rasa, podstawowe warunki fizyczne i psychiczne oraz deprywacja społeczno-ekonomiczna, wykazała, że częstość występowania jakichkolwiek schorzeń neurologicznych lub psychiatrycznych po COVID-19 w ciągu sześciu miesięcy wynosiła 33,6%. Wśród nich, prawie 13% otrzymało taką diagnozę po raz pierwszy.

Wcześniejsze badania dr Maxa Taqueta i innych naukowców, wykazały, że prawie u jednej piątej osób, które miały COVID-19, zdiagnozowano także zaburzenie psychiczne w ciągu trzech miesięcy od pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa.

W najnowszej analizie naukowcy odkryli, że większość diagnoz była częstsza po COVID-19 niż po grypie lub innych infekcjach dróg oddechowych – dotyczy to takich schorzeń jak udar, ostre krwawienie wewnątrz czaszki, demencja i zaburzenia psychotyczne.

Ogólnie COVID-19 był związany ze zwiększonym ryzykiem tych rozpoznań, ale częstość była większa u pacjentów, którzy wymagali leczenia szpitalnego, i wyraźnie częstsza u tych, u których rozwinęła się choroba mózgu.

Problemy psychiatryczne po COVID-19: na jak długo mogą się pojawić?

Pytanie brzmiało, jak długo te stany mogą się utrzymywać po postawieniu diagnozy. Specjalista, uważa, że nie ma jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Dodał też, że: „W przypadku diagnozy, takiej jak udar lub krwawienie wewnątrzczaszkowe, zauważalna była tendencja do istotnego spadku w ciągu sześciu miesięcy, ale w przypadku kilku diagnoz neurologicznych i psychiatrycznych nie mamy odpowiedzi, kiedy to ustanie”. Innymi słowy, ryzyko poważnych problemów neurologicznych i psychicznych jest szczególnie nasilone krótko po zarażeniu COVID-19, ale z biegiem miesięcy, istotnie spada, co zmniejsza ogólne ryzyko wystąpienia tych schorzeń.

Nie można wykluczyć prawdopodobieństwa, że istotny odsetek pacjentów, którym postawiono diagnozę psychiatryczną lub neurologiczną po COVID-19, miał chorobę współistniejącą tego typu już wcześniej, ale nie została ona wcześniej zdiagnozowana - ale analiza tego nie wykazała.

W przypadku pozostałych, analizowanych, diagnoz takich jak krwawienie wewnątrzczaszkowe lub udar, mamy pewność, że nie mogły być długo ukrywane i były zwykle diagnozowane na izbach przyjęć, ponieważ pacjenci z grypą i innymi infekcjami dróg oddechowych częściej widywali się z lekarzem niż pacjenci z COVID-19

Potrzebne są dalsze analizy

Analizę należy również interpretować z ostrożnością, biorąc pod uwagę możliwość, że pierwszy wpis diagnozy do elektronicznej bazy danych może nie oznaczać pierwszego wystąpienia choroby. W takich rejestrach zazwyczaj brakuje również innych istotnych informacji, takich jak gęstość mieszkaniowa, wielkość rodziny, zatrudnienie i status imigracyjny.

Dr Tim Nicholson, psychiatra i wykładowca kliniczny w szpitalu King's College, który nie był zaangażowany w analizę, powiedział, że odkrycia pomogą skierować badaczy w kierunku, w którym powikłania neurologiczne i psychiatryczne wymagają dalszych dokładnych badań.

Dr Nicholson podkreślił, że szczególnie należy zwracać uwagę na kilka zaburzeń, które powinny być na liście zainteresowań, jak demencja i psychoza w kontekście współistnienia z COVID-19, przy pominięciu innych, w tym zespołu Guillain-Barré”.

Źródło:  theguardian.com