Zamknij

Jakie jest ryzyko ponownej infekcji COVID-19 u ozdrowieńców? Eksperci wyjaśniają

23.02.2021
Aktualizacja: 23.02.2021 16:15
Czy ponowna infekcja koronawirusem jest możliwa?
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER/ EAST NEWS

Ryzyko ponownej infekcji (reinfekcji) COVID-19 jest większe u osób z niskim poziomem przeciwciał po zakażeniu pierwotnym. Może się też wiązać z wybranymi, „nowymi” wariantami SARS-CoV-2 – uważają eksperci medyczni skupieni w ramach inicjatywy "Nauka przeciw pandemii". W wydanym oświadczeniu tłumaczą, jakie jest ryzyko ponownego zakażenia COVID-19 i jaki wpływ na nie mają nowe warianty koronawirusa.

Jak działa układ odpornościowy u ozdrowieńców?

Kontakt z koronawirusem SARS-CoV-2 inicjuje złożone procesy immunologiczne prowadzące m.in. do kształtowania się odporności nabytej. Polega ona na rozpoznawaniu obcych antygenów – białek S, N i M koronawirusa – przez przeciwciała i receptory limfocytów T i B. W ten sposób kształtuje się pamięć immunologiczna, swoisty system obrony przed SARS-CoV-2 (lub innymi patogenami).

W skrócie: przeciwciała w surowicy krwi mają za zadanie uniemożliwić wirusowi zakażenie komórki, a limfocyty T i B mają zwalczać patogen, gdy jednak uda mu się zainfekować komórki, i chronić przed zaostrzeniem choroby, czyli jej ciężkim przebiegiem (o ile prawidłowo działają).

Od czego zależy liczba przeciwciał w surowicy krwi u ozdrowieńców?

Surowiczy poziom przeciwciał u osób, które przeszły zakażenie jest zależny od przebiegu klinicznego infekcji COVID-19. Im cięższy przebieg, tym poziom przeciwciał jest wyższy. W przypadku zakażenia bezobjawowego lub ze skąpymi symptomami, stężenie przeciwciał IgG, tzw. późnej fazy, potrafi być bardzo niskie bądź zanika w przeciągu kilku kolejnych tygodni od ustąpienia objawów.

Nie oznacza to oczywiście, że takie osoby nie nabyły żadnej odporności. Pamięć immunologiczna nie zależy tylko od przeciwciał, ale również od limfocytów T i B. Te ostatnie (limfocyty B) przechowują informacje o białkach wirusa, natomiast limfocyty T, w przypadku ponownego kontaktu z patogenem, "namierzają" zakażone komórki i niszczą je, a co za tym idzie, unieszkodliwiają też wirusa. Dzięki nim przy ponownym kontakcie z koronawirusem SARS-CoV-2 możliwe będzie ponowne, bardzo szybkie, wyprodukowanie przeciwciał.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie można wykluczyć ponownej reinfekcji SARS-CoV-2, zwłaszcza u osób, które przechodziły infekcję bezobjawowo lub skąpoobjawowo. To ryzyko jest też wyższe w przypadku ponownego kontaktu z koronawirusem, ale innym jego wariantem.

Dlaczego nowe mutacje są niebezpieczne dla ozdrowieńców?

Zachodzące na skutek mutacji zmiany w budowie białka S koronawirusa (to dzięki niemu wnika on do organizmu) mogą, w mniejszym lub większym stopniu, zmniejszać siłę działania przeciwciał.

Pod tym względem największą uwagę przywiązuje się do wariantów, które charakteryzują się mutacją E484K (wariant południowoafrykański, brazylijski, brytyjski). Mutacja ta prowadzi do zmiany w regionie domeny wiążącej receptor. Może to być tzw. mutacja ucieczki, czyli taka, która prowadzi do spadku reaktywności przeciwciał wobec białka S koronawirusa i w ten sposób pozwala mu do pewnego stopnia umykać działaniu układu odporności. Badania wykazały, że mutacja ta zmniejsza siłę, z jaką przeciwciała ozdrowieńców neutralizują wirusa. Co ciekawe, efekt znoszenia ochronnego działania przeciwciał jest większy w przypadku ozdrowieńców, niż osób zaszczepionych.

Reinfekcja COVID-19 – o tym warto pamiętać?

Podsumowując:

  1. Ponowna infekcja (reinfekcja) koronawirusem jest możliwa. Większa u osób, które przeszły COVID-19 bezobjawowo lub skąpoobjawowo, bo poziom przeciwciał po pierwotnym zakażeniu jest u nich niski. Jednak takie reinfekcje są – jak na razie – rzadkie.   
  2. Z badań wynika, że osoby ponownie zakażone mogą zwiększać ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, bo był on u nich zlokalizowany głównie w nosie i gardle. Dlatego – zdaniem ekspertów – na tym etapie pandemii ozdrowieńcy powinni wciąż stosować się do zaleceń sanitarnych – zmniejszy to prawdopodobieństwo ponownego zakażenia, a w przypadku takiego zdarzenia, ograniczy możliwość zakażenia wirusem innych.
  3. Mechanizmy obronne, wykształcone po pierwszej infekcji, nie zawsze będą wystarczające, by powstrzymać zakażenie, ale będą na tyle skuteczne, by jego przebieg miał charakter łagodny. W związku z tym wysoce prawdopodobne jest, że wiele przypadków reinfekcji nie jest nawet wykrywana – ponownie zakażeni na ogół nie zgłaszają się na test i nie trafiają do szpitali.
  4. Aby powstrzymać pandemię, należy jak najszybciej zaszczepić jak największy odsetek populacji. Działanie to nie doprowadzi do całkowitej eliminacji wirusa, ale pozwoli na złagodzenie skutków zakażenia nim do poziomu nieistotnego klinicznie.

Powyższe informacje pochodzą z materiałów przygotowanych przez ekspertów skupionych wokół inicjatywy "Nauka przeciw pandemii". Jej radę programową tworzy grono uznanych ekspertów z różnych dziedzin medycznych. Są to (w kolejności alfabetycznej): dr n. farm. Leszek Borkowski, prof. Marcin Drąg, prof. Andrzej M. Fal, prof. Robert Flisiak, prof. Jacek Jemielity, dr Jacek Krajewski, dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Andrzej Matyja, prof. Krzysztof Pyrć, dr hab. n. med. Piotr Rzymski, dr n. med. Michał Sutkowski, prof. Krzysztof Simon, prof. Jacek Wysocki, prof. Joanna Zajkowska.

Źródło: Nauka w Polsce PAP