Zamknij

Podlaski wariant koronawirusa? Odkrycie białostockich naukowców

23.02.2021
Aktualizacja: 23.02.2021 12:05
Podlaski wariant koronawirusa?
fot. Wojciech Wojtkielewicz/Polska Press/East News

Mamy w Polsce kilkanaście wariantów koronawirusa SARS-CoV-2, w tym jeden, nowy, który nazwano "podlaskim" wariantem – poinformowali naukowcy z Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (UMB). Ta "podlaska" odmiana niewiele różni się od wariantów odkrytych w Europie.

W Polsce zidentyfikowano 12 różnych wariantów wirusa SARS-CoV-2, w tym:

  • wariant brytyjski (B.1.1.7),
  • wariant południowoafrykański (B.1.351),
  • wariant irlandzki (B.1.1.74, B.1.1.160),
  • wariant belgijski (B.1.1.221),
  • wariant rosyjski (B.1.1.141),
  • a także "nowe, dotychczas nieopisywane warianty", w tym wariant "podlaski".

Wymienione warianty odkryto przy okazji analiz sekwencjonowania wirusa SARS-Cov-2. Badania te są prowadzone w Akademickim Ośrodku Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (UMB) w ramach badań nad nowym, autorskim szybkim testem molekularnym SARS-HYB-45.

– Te wszystkie warianty są związane z geolokalizacją koronawirusa. Przede wszystkim jednak te warianty nie różnią się aż tak bardzo drastycznie od tego, powiedzmy klasycznego, wyjściowego wariantu wirusa. Natomiast nasz podlaski, oczywiście my tak prześmiewczo troszkę nazwaliśmy go "podlaski", z tego powodu, że nie do końca on pasował do tych wszystkich innych wariantów. Tych pięć przypadków tego wariantu podlaskiego, to jest taki wariant, który mało różni się od tych wariantów stwierdzonych w regionach Europy, więc myślę, że on się będzie zachowywał podobnie w stosunku do tych innych wariantów – powiedziała dr hab. Joanna Reszeć, kierownik Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej podczas rozmowy z dziennikarzem "Radia Białystok". I dodała, że pracownicy uniwersytetu są w trakcie badań nad tym wirusem.

– Chcemy poszerzyć też grupę badaną pacjentów, zobaczyć czy ten wariant będzie się jeszcze powtarzał, czy jest to jakieś incydentalne znalezisko i chcemy ocenić oczywiście sytuację epidemiologiczną, obraz kliniczny tych pacjentów, także będziemy w trakcie tych badań cały czas monitorować tych pacjentów – wyjaśniła ekspertka.

Zdaniem dr hab. Joanny Reszeć nowe warianty, czyli inne niż "klasyczny", powinny być traktowane jako "alertowe", bo mogą się szybciej rozprzestrzeniać, a więc zwiększają ryzyko zakażeń.  

– To takie warianty, które wnoszą wyższe ryzyko zakaźności – tego, że mogą się szybciej rozprzestrzeniać, co potwierdzają dane opisywane w literaturze medycznej. W przypadku wariantu z Afryki Południowej spekuluje się również, że może on wpływać na bardziej burzliwy przebieg choroby, szczególnie u osób starszych, osób z chorobami współistniejącymi – tłumaczy ekspertka. I dodaje: – Inne nowe warianty też mogą nas zaskakiwać. Nie wiemy, jak się będą zachowywały. Ich stwierdzenie w Polsce to jest na pewno alarm, by nadal dbać o siebie i o innych, by zachowywać reżim sanitarny.

Źródło: Polsat News, radio.bialystok.pl