Pacjent zero w Polsce: kim jest?

05.03.2020
Aktualizacja: 24.03.2020 13:22
Pacjent zero w Polsce

Pacjentem zero w Polsce, u którego potwierdzono koronawirusa, jest mieszkaniec województwa lubuskiego. Co o nim wiemy?

Jedzie facet do Niemiec, wraca do kraju, dostaje gorączki i na zawsze zapisuje się w historii Polski. Przypadek sprawia, że staje się polskim "pacjentem zero", pierwszym chorym, u którego potwierdzono koronawirusa z Chin.

Pacjent zero w Chinach

"Pacjent zero" to osoba, od której wszystko się zaczyna. Pierwszy chory w danym kraju, który zaraża innych.

Pod koniec 2019 roku w Wuhan w chińskiej prowincji Hubei wybuchła epidemia zapalenia płuc. Lekarze długo nie mogli zidentyfikować chorobotwórczego patogenu. Ostatecznie udało się rozpoznać nowy typ koronawirusa z rodziny SARS i MERS, który opatrzono symbolem SARS-CoV-2, a chorobę płuc, którą wywołuje - COVID-19.

Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania "pacjenta zero". Na chińskich forach znaleźć można było informację, jakoby "pacjentem zero" była pracownica instytutu naukowego Wuhan Institute of Virology - Huang Yanling. Instytut jednak zaprzeczył.

"Hang ukończyła naukę w instytucie w 2015 r., z tytułem magistra. Zajmowała się głównie fagami i ich właściwościami antybakteryjnymi. Od tego czasu pracuje w innych prowincjach i nigdy nie wróciła do Wuhan. Nie jest zarażona koronawirusem i ma się dobrze" - napisano w oświadczeniu opublikowanym na stronie instytutu.

Z raportu opublikowanego w czasopiśmie medycznym "The Lancet" wynika, że pierwszym pacjentem, u którego rozpoznano koronawirusa w Chinach, był straszy mężczyzna z Wuhan, który został przyjęty do szpitala 1 grudnia 2019 r. Co ciekawe, przed zachorowaniem wcale nie był na sławetnym targu owoców morza - miejsca, w którym rzekomo wszystko się zaczęło.

Pacjent zero we Włoszech

Kolejne kraje rozprzestrzeniania się koronawirusa, to kolejni "pacjenci zero". 13 stycznia Tajlandzkie Ministerstwo Zdrowia Publicznego poinformowało, że koronawirusa rozpoznano u 61-letniej turystki z Wuhan, która do Tajlandii przybyła w 16-osobowej grupie z pięcioosobową rodziną. Kilka dni później japońskie Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że koronawirusa wykryto u mężczyzny, który na początku stycznia odwiedził Wuhan.

Z naszej perspektywy ważny jest "pacjent zero" we Włoszech - kraju, który w trzy dni stał się europejskim epicentrum koronawirusa. Początkowo informowano, że "pacjentem zero" we Włoszech jest 38-letni biznesmen z Mediolanu, który zgłosił się na izbę przyjęć w Codogno z objawami grypy. Mężczyzna nie był w Chinach, ale kilka dni wcześniej zjadł kolację ze znajomym, który wrócił z Chin. Wedle innej hipotezy, pacjentem zero mógł być 60-letni rolnik z Codogno. Sprawa wciąż jest niewyjaśniona.

Zdaniem ekspertów, to właśnie problemy ze znalezieniem pacjenta zero stały się przyczyną rozwoju epidemii we Włoszech.

Ale nasze służby były czujne.

Pacjent zero w Polsce

4 marca 2020 r., na konferencji zwołanej z samego rana, Minister Zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce.

- To był dzień, jak każdy inny. W pewnym momencie dostałem telefon od naszego dyspozytora z Gorzowa na specjalnie wyznaczony numer. Powiedział, że mamy pacjenta z podejrzeniem koronawirusa - relacjonował w Polsat News ratownik Maciej Klim, który transportował polskiego "pacjenta zero" do szpitala zakaźnego w Zielonej Górze.

W jednym z gospodarstw w województwie lubuskim czekał na ratowników ok. 60-letni mężczyzna z gorączką i kaszlem, który kilka dni wcześniej wrócił z Niemiec. Ponieważ po powrocie do kraju źle się poczuł, zgodnie z procedurami zadzwonił na pogotowie i poinformował, że ma objawy zakażenia koronawirusem. Został zabrany jedną z dwóch karetek, specjalnie wyznaczonych przez wojewodę do transportu chorych z podejrzeniem koronawirusa.

Po powrocie mężczyzny do kraju 11 osób wracających tym samym autokarem z Niemiec zostało poddanych kwarantannie.

"Pacjent zero" został wypisany ze szpitala po 16 dniach leczenia COVID-19.

Źródło: Polsat News, news.cgtn.com
Zdjęcie poglądowe