Ozdrowieniec: to kolejna choroba, jak grypa, wcześniej czy później dotknie większość

22.04.2020
Aktualizacja: 22.04.2020 09:10
Koronawirus: ozdrowieniec opowiada, czym jest COVID-19. Czy należy się bać?
fot. Archiwum prywatne.

Michał Dybowski z Warszawy właśnie dołączył do listy osób, które pokonały koronawirusa. 25 marca zadzwonił do Sanepidu, który zorganizował mu transport do szpitala MSWiA. Tuż po nim okazało się, że jest chory. Dla Radia Zet opowiedział, jak to wygląda od drugiej strony – chorującego i szpitala. Czy jest się czego bać?

Wiktoria Dróżka: Jesteś ozdrowieńcem, jak się z tym czujesz?

Michał Dybowski: Bardzo dobrze. Wszystko wraca do normy. Moje ozdrowienie zbiegło się z zakończeniem zakazu wyjścia z domu w celu rekreacyjnym, więc akurat dobry moment. Dodatkowo zaraz zrobi się ciepło, więc to idealnie, że choroba już za mną. Liczę na to, że moje przeciwciała teraz mogą pomóc innym. Chcę jak najszybciej oddać krew – osocze.

W jakich okolicznościach się zaraziłaś?

Nie wiem. Wydaje mi się, że to mogło mieć miejsce podczas mojego powrotu z Madrytu. Wracałem w ramach akcji #LOTdoDomu i zakładam, że na jednym z lotnisk, najprędzej w Warszawie. Aczkolwiek nie wiadomo, może już wcześniej, ale nie miałem żadnych objawów. Naprawdę ciężko powiedzieć.

Czy nie żałujesz, że zaryzykowałaś i wyjechałaś za granicę, gdy na świecie już krążył koronawirus?

Absolutnie nie. Wirus ten czy inny, są i będą między nami zawsze. Oczywiście, że wyjazd wiązał się z ryzykiem, ale podobnie się ryzykuje, podróżując każdorazowo. Ludzie na lotniskach, czy dworcach są i zawsze będą źródłem zakażeń. To kolejna choroba cywilizacyjna jak grypa czy inne i wcześniej, czy później dotknie większość świata i każdego z nas. Teraz jestem przynajmniej uodporniony i mogę pomagać innym bez obawy … oczywiście, dopóki wirus mocno nie zmutuje.

Jakie objawy pojawiły się u ciebie?

Klasyczne tj. suchy kaszel, utrudnione oddychanie, gorączka 38.5 stopnia oraz bóle mięśni. Później doszły do tego bóle zatok, ból w klatce i zapchany nos.

Jak wyglądał proces diagnozowania?

Najpierw telefoniczna rozmowa z moim lekarzem, następnie z sanepidem. Po zawiezieniu specjalnym transportem medycznym do szpitala MSWiA była wstępna selekcja w namiocie, następnie - około 3,5 h oczekiwałem na przyjęcie, gdzie procedura zakładała pobranie krwi, 3 wymazy z nosa oraz RTG klatki.

Jak długo czekałeś na wyniki testów?

1,5 godziny na RTG, ok. 6 godzin na wyniki badań krwi i około 55 godzin na COVID19.

Jakie leki przyjmowałaś? Co zalecili lekarze?

Do czasu otrzymanie wyniku na COVID19 wyłącznie paracetamol, w dniu otrzymania dodatniego wyniku na COVID19 – Arachin (2x2 tbl.) oraz Azytomycynę 500mg (2x1 tbl.) w kolejnej tobie już samą Azytromycynę 500mg (1 x 1tbl).

W jaki sposób ustępowały objawy?

Najpierw ustąpiła gorączka. Ból mięśni ustąpił dopiero 3. dnia przyjmowania leków. Kaszel utrzymywał się przez 3 tygodnie.

Jako osoba, która przeszła COVID-19, jakie masz refleksję? Co chciałabyś przekazać innym?

Nie należy się martwić, a tym bardziej nie należy panikować. Panika to najgorsza rzecz, która może strasznie pogorszyć samopoczucie. Należy zaufać lekarzom i pozwolić im działać. Do tego należy odpoczywać i uważać na płuca. Bądź gotowym na odizolowanie się, by nie zarazić najbliższych lub nawet przypadkowych osób. Jeżeli nie masz pewności, porozmawiaj ze swoim lekarzem i sanepidem.