Ospa wietrzna może być wyjątkowo groźna. Przerażająca historia małej dziewczynki

27.07.2018 11:21
Dziewczynka cierpiała na ostry przypadek ospy wietrznej
fot. dailymail.co.uk

Dziewczynka z Wielkiej Brytanii cierpiała na wyjątkowo ostrą postać ospy. Niektórzy lekarze twierdzili, że to najcięższa ospa, z jaką mieli kiedykolwiek do czynienia. Mała Evie-Beth krzyczała z bólu, miała problemy z oddychaniem, poruszaniem się, nie mogła jeść i pić. Jej stan pogarszał się, bo lekarze bagatelizowali chorobę, twierdząc, że rodzice dziewczynki są nadopiekuńczy. Choć Evie-Beth jest już zdrowa, to jej ciało pokrywają trwałe blizny po ospie.

Lianne Taylor, z Newton Aycliffe, opublikowała przerażające zdjęcia swojej córki walczącej z ciężką ospą. Jak donosi „Daily Mail”, pomimo zaawansowanej choroby lekarze nie chcieli leczyć małe Evie-Beth, zarzucając jej matce nadgorliwość.

Córka Lianne Taylor, mała Evie-Beth zachorowała na ospę, która szybko postępowała. Według relacji matki dziewczynka krzyczała z bólu za każdym razem, gdy ktoś ją dotykał, nie mogła jeść i pić, miała również problemy z oddychaniem.

Niestety, matka razem z poważnie chorą córką były wielokrotnie odprawiane z kwitkiem z okolicznych szpitali. Lianne Taylor twierdzi, że lekarze traktowali ją jak nadopiekuńczą matkę, przez co dziewczynka musiała czekać aż 10 dni na podanie antybiotyków.

Zrezygnowana kobieta po pobycie w kilku szpitalach udała się z córką do lekarza rodzinnego, który po obejrzeniu dziewczynki natychmiast zdecydował o przetransportowaniu jej do szpitala.

Lekarze nie mogli uwierzyć, że dziewczynka jest chora na ospę. Umieścili ją w izolatce na czas badań. Ciężka postać choroby sprawiła, że niektórzy lekarze myśleli nawet o chorobie genetycznej. Jednak testy potwierdziły, że Evie-Beth jest chora na ospę wietrzną. Dzięki zastosowaniu odpowiedniego leczenia chorobę udało się w porę opanować.

Zobacz: Ospa wietrzna atakuje głównie dzieci. Jak się przed nią chronić?

Ciężki powrót do zdrowia po ospie

Dziewczynka została wypuszczona do domu ze szpitala po czterech dniach, jednak minęło wiele miesięcy, zanim plamy po ospie całkowicie zniknęły. Niestety, choroba pozostawiła po sobie trwałe blizny.

Lianne Taylor opisała przypadek córki jako wyjątkowo poważny. Stwierdziła, że było to wyjątkowo traumatyczne przeżycie dla całej rodziny.

– Miała problemy z oddychaniem, bo była tak zatkana śluzem, że każdy oddech był trudny – stwierdziła matka dziewczynki.

Dodała także, że dziewczynka krzyczała z bólu, gdy ktokolwiek jej dotykał. Z tego powodu nie można się było do niej zbliżać nawet, by ją umyć.

Plamy pojawiały się na ciele dziecka w zastraszającym tempie. Nawet gdy była już w szpitalu, plam wciąż przybywało i pokrywały coraz większe obszary na ciele.

Matka dziewczynki twierdzi, że lekarze nigdy nie widzieli podobnie ciężkiego przypadku ospy.

– Mieli fotografa, który przyszedł i zrobił zdjęcia skóry, ponieważ nigdy wcześniej nie widzieli tak ciężkiego przypadku. Nie wiedzieli, dlaczego tak jest – powiedziała Lianne Taylor.

Choć dziewczynka wróciła już do zdrowia, rodzice małej Evie-Beth nie mogą zrozumieć, dlaczego lekarze tak długo zwlekali z udzieleniem dziecku pomocy. Rodzice opisali, że byli traktowani jak przewrażliwieni i nadgorliwi opiekunowie, mimo że w tym czasie ich córka nie mogła już jeść i pić, miała również ogromne problemy z oddychaniem i poruszaniem się.

ospa u dziecka

Źródło: dailymail.co.uk

Niewinne początki ospy

Lianne Taylor i jej mąż zauważyli pierwsze oznaki ospy już w lutym. Pierwsza plamka pojawiła się na ramieniu Evie-Beth i rodzice szybko rozpoznali chorobę. Jednak prawdziwy „wysyp” nastąpił cztery dni później.

Rodzice zaczęli kąpać córkę w owsie i smarować jej skórę balsamami z rumianku, by złagodzić nieznośne swędzenie. Niestety sytuacja Evie-Beth wciąż się pogarszała.

Pani Taylor zaczęła sypiać z córką w jednym łóżku, by w nocy podawać jej coś do picia i paracetamol. Jednak Evie-Beth stawała się coraz bardziej ospała i ostatecznie musiała być noszona do toalety, ponieważ jej własna skóra sprawiała tak duży ból, że nie była w stanie usiąść i swobodnie się poruszać.

Choć dziewczynka dostała antybiotyk od lekarza rodzinnego, to odmówiono jej przyjęcia do szpitala. Mimo że jej stan konsekwentnie się pogarszał, dziewczynka czekała aż 10 dni na wdrożenie odpowiedniego leczenia.

Evie-Beth wyzdrowiała i nie odczuwa skutków choroby. Niestety, po ospie pozostały trwałe blizny, które pokrywają również buzię dziewczynki.

blizny dailymail

Źródło: dailymail.co.uk

________

zdrowie.radiozet.pl/nk