Zamknij

Ozdrowieńcy kontra zaszczepieni. Kto ma silniejszą odporność?

03.11.2021 10:43
Odporność u ozdrowieńców i zaszczepionych
fot. Shutterstock

Nie ma wątpliwości, że odporność na COVID-19 daje nie tylko przyjęcie szczepionki, ale także przebycie infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. Naukowcy wciąż badają, czy jej poziom jest w obydwu przypadkach porównywalny. Badania opublikowane niedawno przez CDC rzucają na tę sprawę nowe światło.

Szczepienie daje silniejszą odporność na COVID-19 niż przebyta wcześniej infekcja, choć w obu przypadkach utrzymuje się ona z reguły co najmniej przez sześć miesięcy – takie wnioski płyną z badań opublikowanych przez amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). Natomiast o tym, jaki jest w Polsce status ozdrowieńca, mówił w Radiu ZET prof. Robert Flisiak, epidemiolog i członek Rady Medycznej przy premierze RP.

Odporność u ozdrowieńców i zaszczepionych taka sama?

O nowych ustaleniach donosi gazeta „Washington Post”, opisując dwa artykuły niedawno opublikowane przez CDC i jeszcze szerzej nieznane.

Pierwszy z artykułów to badanie dotyczące hospitalizowanych pacjentów z objawami podobnymi do COVID-19. Wykazało ono, że osoby nieszczepione, lecz po przebytej wcześniej infekcji koronawirusem, czyli tzw. ozdrowieńcy, pięciokrotnie częściej okazywały się być chore na COVID-19 niż osoby szczepione.

Drugi to podsumowanie biorące pod uwagę ponad 90 dotychczasowych badań oraz niepublikowane wcześniej dane samego CDC. Jak notują naukowcy, wyniki wskazują, że szczepienia dają „wyższy, silniejszy i bardziej stabilny poziom odporności w ochronie ludzi przed COVID-19 niż sama infekcja”. Autorzy wskazują, że wynika to m.in. z faktu, że poziom przeciwciał u osób po zwalczonej infekcji jest znacznie bardziej zróżnicowany niż w przypadku szczepionek.

W obu przypadkach dane wskazują na to, że odporność z reguły utrzymuje się co najmniej przez 6 miesięcy. Eksperci ocenili też, że nie ma w tej chwili testu, za pomocą którego można by wiarygodnie ocenić stopień odporności u danej osoby.

Czy w Polsce status ozdrowieńca jest uznawany?

Z kolei prof. Robert Flisiak, epidemiolog, został zapytany przez Beatę Lubecką w programie Gość Radia Zet o status ozdrowieńców w Polsce. Profesor we wcześniejszej części rozmowy odnosił się do niechęci rządu do wykorzystywania w codziennym życiu, m.in. w celu zmniejszenia rozmiarów czwartej fali epidemii koronawirusa, danych zawartych w certyfikatach covidowych. Bo przecież są tam zawarte dane nie tylko o szczepieniach, ale także o statusie ozdrowieńca.

– Teoretycznie status ozdrowieńców powinien być uznawany, bo mamy zapis w certyfikacie covidowym o tym, że po przechorowaniu COVID-19 przez sześć miesięcy certyfikat jest ważny – wyjaśnił prof. Flisiak. – Na tę chwilę twarde dowody mamy o tych sześciu miesiącach. Natomiast zgadzam się, że wiele wskazuje na to, że większość, ale nie wszyscy, utrzymują tę odporność dłużej – dodał. – To, że mamy certyfikat, oznacza więc, że teoretycznie jest on już uznawany. Chodzi jednak o praktyczne wykorzystywanie tych certyfikatów – podkreślił epidemiolog.

Posłuchaj podcastu

Źródło: Radio ZET / PAP/Oskar Górzyński (Waszyngton)