Odporność na koronawirusa utrzyma się bez przeciwciał?

21.07.2020 14:29
Test na odporność na koronawirusa
fot. Shutterstock

Odporność na koronawirusa zanika, bo po kilku tygodniach poziom przeciwciał spada - poinformowali niedawno naukowcy, rozwiewając nadzieje "ozdrowieńców". Wiarę w możliwość wytworzenia długoterminowej odporności przywracają immunolodzy, przypominając, że to nie tylko kwestia przeciwciał.

Odporność na koronawirusa SARS-CoV-2 dotychczas łączono ściśle z poziomem przeciwciał we krwi. Jeśli test serologiczny wyszedł ujemnie, to przyjmowało się, że odporności nie ma (choć jeśli były, to niekoniecznie odporność była).

Sporo zamieszania wywołał fakt, że niektórzy nie mają przeciwciał, choć przeszli zakażenie koronawirusem, co zostało potwierdzone testem genetycznym.  Początkowo wydawało się, że u części osób przeciwciała z niewiadomych przyczyn się nie wytwarzają, pojawiła się również teoria, że osoby, które przeszły zakażenie SARS-CoV-2 bezobjawowo miały za niski poziom wiremii, żeby takie przeciwciała wytworzyć. Wedle najnowszych doniesień, poziom przeciwciał po jakimś czasie po prostu spada do poziomu, w którym nie są one już wykrywane za pomocą testów.

Ale nic straconego - mówią immunolodzy - istnieje spora szansa, że przed ponownym zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 mogą też chronić limfocyty T.

Limfocyty T a odporność

Limfocyty T to komórki układu odpornościowego z grupy leukocytów, odpowiedzialne za odporność komórkową - pierwsza linia obrony przed patogenami.

Brytyjski immunolog, prof. Danny Altmann, na łamach czasopisma naukowego "Science Immunology", opublikował obszerny przegląd wiedzy na temat limfocytów T. Choć nie ma jeszcze dowodów na to, że limfocyty T chronią przed ponownym zarażeniem SARS-CoV-2, to zdaniem naukowca "wyglądają raczej na wytrzymałe i wydają się być wytwarzane u praktycznie wszystkich narażonych osób, wszystkich: od osób długo hospitalizowanych po kontakty domowe z negatywnym wynikiem PCR".

Odporność na SARS

Co ciekawe, u pacjentów z SARS limfocyty T utrzymują się w organizmie już od 17 lat. Badanie przeprowadzone przez Duke-NUS Medical School w Singapurze, opublikowane kilka dni temu w czasopiśmie naukowym "Nature", wykazało, że ci, którzy przechorowali SARS w 2002-2003 roku wciąż mają wysoki poziom limfocytów T w organizmie.

"Odkrycie to potwierdza hipotezę, że pacjenci z COVID-19 rozwiną długoterminową odporność" - napisali naukowcy.

Niestety prof. Altmann podkreśla, że komercyjne testy na obecność limfocytów T wydają się bardzo odległe, ponieważ badanie jest trudne do przeprowadzenia. Jednocześnie zaznaczył, że jeśli testowanie limfocytów T stanie się możliwe, to może to być znacznie bardziej wiarygodny marker odporności na świecie niż przeciwciała.

To cię może zainteresować:

Źródło: dailymail.co.uk