Nowa strategia walki z pandemią: ochrona tylko dla najsłabszych

07.10.2020 17:18
Mateusz Jagielski/East News
fot. Mateusz Jagielski/East News

Ochrona tylko dla najsłabszych i najbardziej zagrożonych - to nowa strategia walki z pandemią koronawirusa promowana przez amerykańskich naukowców. Co z pozostałymi ludźmi? Zdaniem trzech epidemiologów powinno się dążyć do uzyskania odporności stadnej. 

Trzej epidemiolodzy z uniwersytetów: Harvarda, Oksfordzkiego i Stanford University Medical School proponują alternatywną strategię walki z pandemią COVID-19.

Twierdzą oni, że do czasu osiągnięcia odporności stadnej społeczeństwa należy się skoncentrować na ochronie osób najbardziej zagrożonych. Ich koncepcję poparło 60 tysięcy osób.

''Obecna polityka lockdownu ma druzgocący wpływ na krótko- i długoterminowe zdrowie publiczne"

Epidemiolodzy z USA obawiają się, że dominujące zasady dotyczące COVID-19 mogą szkodliwie wpływać na zdrowie fizyczne i psychiczne. Dlatego zalecają podejście, które nazywają "zogniskowaną ochroną".

Proponują oni rozwiązanie, które w ich opinii najlepiej pozwoli równoważyć ryzyko i korzyści wynikające z osiągnięcia odporności stada. Według tej koncepcji osobom, które są narażone na minimalne ryzyko śmierci, należy umożliwić normalne życie, co docelowo pozwoli zbudować odporność na wirusa poprzez naturalną infekcję. Jednocześnie należy lepiej chronić tych, którzy są na najwyższym poziomie ryzyka. 

Naukowcy sugerują, że celem walki z pandemią powinny być działania mające na celu ochronę osób szczególnie zagrożonych. Ich zdaniem domy opieki powinny korzystać z personelu z nabytą odpornością i przeprowadzać częste testy PCR innych pracowników i wszystkich odwiedzających. Emeryci mieszkający w domu powinni mieć przy sobie artykuły spożywcze i inne niezbędne artykuły. W miarę możliwości powinni się oni spotykać z członkami rodziny na zewnątrz, a nie w środku. 

Tym, którzy nie są bezbronni, należy natomiast pozwolić na powrót do normalnego życia. Aby obniżyć próg odporności stada, wszyscy powinni stosować proste środki higieny, takie jak mycie rąk i pozostawanie w domu w przypadku choroby. Szkoły i uniwersytety powinny być otwarte na indywidualne nauczanie. Należy wznowić zajęcia pozalekcyjne, takie jak sport. Młodzi dorośli z grup niskiego ryzyka powinni pracować normalnie, a nie w domu. Restauracje i inne firmy powinny się otwierać. Należy wznowić działalność artystyczną, muzyczną, sportową i inną działalność kulturalną. Zdaniem epidemiologów, społeczeństwo jako całość skorzysta z ochrony zapewnianej osobom bezbronnym przez osoby, które uzyskały odporność stadną.

Autorzy koncepcji zwracają uwagę, że "obecna polityka lockdownu ma druzgocący wpływ na krótko- i długoterminowe zdrowie publiczne". Wśród jej przewidywanych, negatywnych efektów wymieniają m.in. niższe wskaźniki szczepień w dzieciństwie, pogorszenie wyników chorób układu krążenia, mniej badań przesiewowych w kierunku raka i pogorszenie stanu zdrowia psychicznego - prowadzące do większej nadmiernej śmiertelności w nadchodzących latach, przy czym klasa robotnicza i młodsi członkowie społeczeństwa będą ponosić największe obciążenia.

Pod dokumentem trzech amerykańskich ekspertów (opublikowanym w niedzielę) do czwartku podpisało się ok. 60 tys. osób - ponad 2600 przedstawicieli nauk medycznych i nauk o zdrowiu publicznym, ponad 3400 przedstawicieli służby zdrowia i niemal 54 tys. innych osób.

ZOBACZ: Koronawirus w Szwecji. Strategia odporności populacyjnej się sprawdziła? 

Autorami koncepcji naukowcy: biostatyk i epidemiolog dr Martin Kulldorff, profesor medycyny na Uniwersytecie Harvarda, epidemiolog dr Sunetra Gupta, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego i epidemiolog, ekonomista zdrowia, ekspert ds. polityki zdrowia publicznego dr Jay Bhattacharya ze Stanford University Medical School.

Źródło: PAP