Czy leżenie na brzuchu ratuje życie pacjentów chorujących na COVID-19?

16.04.2020
Aktualizacja: 16.04.2020 13:07
Koronawirus - co ratuje życie
fot. Shutterstock

Kładzenie na brzuchu pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową może uratować ich życie. Lekarze są o tym przekonani i namawią pacjentów z COVID-19, mających trudności z oddychaniem, by stosowali tę pozycję.

Ta prosta metoda może uratować życie pacjentów, cierpiących na COVID-19, infekcję wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2. W przypadku duszności należy im zmienić pozycję z leżenia na plecach na leżenie na brzuchu. Dzięki temu prostemu zabiegowi do płuc chorego dociera znacznie więcej tlenu i poprawia się saturacja krwi.

O zaletach tej pozycji opowiedziała dziennikarzom CNN dr Mangala Narasimhan. Pewnego dnia otrzymała pilne wezwanie do pacjenta w krytycznym stanie, chorującego na COVID-19. Młody, 40-letni mężczyzna leżał na intensywnej terapii i dusił się. Lekarze byli bezradni. Przez telefon udzieliła dyżurującemu lekarzowi porady: odwróć pacjenta na brzuch i sprawdź, czy to pomoże. Okazało się, że jej obecność nie była już konieczna. Mężczyzna przestał się dusić, poprawiła się jego saturacja.

Ta metoda doczekała się również badań, z których wynika, że kładzenie pacjentów z zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) na brzuchu radykalnie zmniejsza ryzyko śmierci z powodu niewydolności oddechowej. Artykuł na ten temat został opublikowany w 2013 r. w New England Journal of Medicine. Jego autorami byli francuscy lekarze.

Eksperci uważają, że metoda ta sprawdza się również w przypadku COVID-19, zapalenia płuc, czy innych chorób prowadzących do niewydolności płuc.

Zdaniem dr Mangali Narasimhan pacjenci z niewydolnością oddechową podłączeni do respiratora powinni leżeć na brzuchu około 16 godzin w ciągu doby, przez pozostałe 8 godzin mogą leżeć na plecach, by lekarze i pielęgniarki mieli lepszy dostęp do chorego.

Dlaczego to tak ważne? Gdy leżymy na plecach ciężar ciała uciska na niektóre odcinki płuc. Gdy leżymy na brzuchu, tlen łatwiej dostaje się do płuc. Niestety ta metoda ma jedną wadę – pacjent wymaga podawania środków uspokajających (leżenie na brzuchu nie dla każdego jest komfortowe), co może przełożyć się na ich dłuższy pobyt w szpitalu.

To co istotne, lekarze polecają tę metodę nie tylko w przypadkach ostrych, ale również w łagodniejszym przebiegu choroby COVID-19 czy chorób, które przebiegają z objawami duszności. Nie musi to być 16 godzin, mogą to być 4 godziny na dobę (nawet w podziale na dwie sesje po 2 godziny). Mimo, że nie dla wszystkich pacjentów pozycja na brzuchu jest wygodna, lekarze zachęcają do jej stosowania.

Źródło: CNN/ NEJM