Zamknij

Prof. Krzysztof Simon: „Coraz więcej osób nie wytrzymuje nerwowo”

22.11.2020
Aktualizacja: 23.11.2020 07:14
Koronawirus: czy ktokolwiek kontroluje pandemię?
fot. Shutterstock

Prof. Krzysztof Simon skomentował na antenie TVN24 ostatnią konferencję prasową, na której premier Mateusz Morawicki ogłosił nowe działania związane z trwającą pandemią.

W sobotę, podczas konferencji, premier Mateusz Morawiecki ogłosił plany rządu na najbliższy miesiąc. Poinformował, że od 28 listopada otwarte będą centra handlowe, natomiast do 27 grudnia zamknięte pozostaną lokale gastronomiczne, ośrodki kultury i kina oraz punkty fitness. Kontynuowane będzie nauczanie zdalne.

Ustalenia rządu ocenił prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM i ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu. – Latem kompletnie straciliśmy czas.

– Mamy niekontrolowaną epidemię. Mamy służbę zdrowia pod ścianą. Coraz więcej osób nie wytrzymuje nerwowo lub się zakaża. Trzeba podejmować radykalne decyzje, aby zapanować nad epidemią, do czasu dostarczenia szczepionki – powiedział prof. Krzysztof Simon w rozmowie z TVN24.

– Proszę pamiętać, że podawane dane, przy tych nieścisłościach i naszych informacjach, które mamy jako specjaliści, wskazują na masę osób zakażonych, którzy nie zgłaszają się do lekarza, bo boją się problemów. W związku z tym oceniamy poziom zakażeń na około 100-110 tys. dziennie – dodał.

– Przy tej skali, coraz więcej osób się zakaża, ma to minus, bo dochodzi do zakażeń, ale te z plus, bo powstaje bariera, gdy ktoś nabiera odporności. Aby nie doprowadzić państwa do upadku, muszą być wprowadzane jakiekolwiek restrykcje, ale w sposób racjonalny – powiedział lekarz.

Profesor dodał, że nie rozumie, dlaczego nie mogą być czynne sklepy czy inne punkty handlowe za zgodą ich pracowników. Skoro przedsiębiorcy lękają się utraty  pieniędzy, to trzeba porozdzielać punkty handlowe, żeby ludzie się nie gromadzili w jednym miejscu, przykładowo, otwierając wszystkie sklepy  w niedziele? –To jakiś ideologiczny, szaleńczy pomysł. Jak ktoś chce, niech pracuje w niedziele – podsumował.

– Największa przyjmowana liczba pacjentów to wcale nie są zakażenia szkolne czy im pochodne, bo to jest nieprawda, to jest propaganda. Największa ilość to zakażenia rodzinne i, niestety, szpitalne oraz w zakładach pracy. Tu trzeba skupić siły na testowanie, na ograniczenia kontaktów i przestrzeganie restrykcji – sugerował prof. Simon.

– Jeśli 90% ludzi nosiłoby maseczki i wszelkimi metodami zwalczalibyśmy tych szaleńców antycovidowych, którzy uważają, że u nas leżą statyści, to nie byłoby epidemii – ocenił. – Przez trzy letnie miesiące nic kompletnie się nie działo. Proszę mi podać jedno łóżko, które oddano między majem a wrześniem. Wszyscy specjaliści mówili, że to będzie katastrofa. Wreszcie się premier za to zabrał, ale to jest to strasznie spóźniona reakcja – dodał.

– Straciliśmy czas podczas wakacji, kompletnie. Wybory, głosowania, opowieści, kompletne bzdury. (...) Jest późno, epidemii już nikt nie kontroluje – podsumował.

Źródło:  TVN24