Koronawirus zagraża również dzieciom? Nowe doniesienia naukowców

30.03.2020
Aktualizacja: 30.03.2020 21:19
Koronawirus:
fot. Shutterstock

Gubernator stanu Illinois poinformował, że z powodu zakażenia koronawirusem zmarło w tym stanie niemowlę. To pierwszy na świecie przypadek śmierci tak małego dziecka z powodu choroby COVID-19. Trwa dochodzenie w celu ustalenia, w jaki sposób doszło do śmierci. Czy na podstawie tych faktów można sądzić, że wirus zagraża również najmłodszym?

Koronawirus: jak dochodzi do zarażenia u dzieci?

Dyrektor departamentu zdrowia publicznego w stanie Illinois dr Ngozi Ezike potwierdził, że nigdy wcześniej nie doszło do śmierci niemowlęcia z powodu choroby COVID-19 wywołanej koronawirusem. – Trwa dochodzenie w celu ustalenia pełnej przyczyny śmierci. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tego śmiercionośnego wirusa. Jeśli nie po to, aby chronić siebie, to w celu ochrony ludzi wokół nas – podkreślił lekarz.

W Stanach Zjednoczonych jest jeszcze dwoje zakażonych niemowląt – jeden przypadek u dwumiesięcznego dziecka odnotowano w Nashville w stanie Tennessee, na Florydzie zakażone jest dziecko, nie mające jeszcze roku.

Przypadki śmierci wśród najmłodszych nasuwają kluczowe pytanie – czy dzieci są równie narażone na zakażenie wirusem jak dorośli, ale rzadziej chorują lub rzadziej wykazują poważne objawy?  W celu ustalenia, co spowodowało śmierć prowadzone jest dochodzenie.

Zgon tak młodego pacjenta, u którego wcześniej wykryto koronawirusa, wydarzył się w USA po raz pierwszy. Ale wcześniej przypadek taki został opisany w Chinach. Sprawa dotyczyła 10-miesięcznego niemowlęcia ze szpitala dziecięcego w Wuhan. Opisali go naukowcy w „New England Journal of Medicine”. Według nich niemowlę miało niedrożność jelit i niewydolność narządów i zmarło cztery tygodnie po hospitalizacji.

Analizując poziom zagrożenia koronawirusem u dzieci należy wrócić do źródła epidemii. Zgodnie z danymi z Chin z lutego 2020 r. dzieci i młodzież stanowiły tylko dwa procent hospitalizowanych przypadków SARS-CoV-2. Może wynikać to z tego, że dzieci rzadziej wykazują objawy i rzadziej są badane, co może prowadzić do niedoszacowania prawdziwej liczby zarażonych.

Na podstawie tych samych danych wiadomo, że większość zarażonych dzieci wraca do zdrowia po 1-2 tygodniach od wystąpienia objawów. Najczęściej zgłaszane zakażenia SARS-CoV-2 występowały u dzieci z udokumentowanym kontaktem z domownikami. W przypadku dzieci z COVID-19 istnieje większe prawdopodobieństwo wystąpienia objawów ze strony przewodu pokarmowego.

Naukowcy twierdzą, że ryzyko jest statystycznie większe w przypadku starszych osób dorosłych i osób z innymi problemami zdrowotnymi. W większości przypadków wirus powoduje łagodne lub umiarkowane objawy, które mogą obejmować gorączkę i kaszel, ale także łagodniejsze przypadki zapalenia płuc, wymagające czasem hospitalizacji.

Choć wiadomo, że najbardziej narażeni są starsi, coraz więcej mówi się o kolejnych przypadkach śmierci powiązanych z COVID-19 u osób młodych. To dlatego coraz więcej lekarzy apeluje do osób młodych, by nie lekceważyły zagrożenia życia, jakie niesie ze sobą wirus. 

Źródło: theguardian.com

Zobacz także