Wspinał się na szpitalne okno, by móc pożegnać umierającą na COVID-19 matkę

24.07.2020
Aktualizacja: 24.07.2020 11:44
Koronawirus: żegnał umierającą matkę w oknie szpitala
fot. Twiiter

Co zrobiłbyś dla bliskiej ci osoby, która odchodzi, a ty nie możesz jej pożegnać, bo trwa pandemia COVID-19? Ten mężczyzna wdrapywał się na mur szpitala, by móc spędzić ze swoją matką ostatnie chwile. Historia młodego mężczyzny z Palestyny została uwieczniona na zdjęciu, które mówi więcej niż tysiąc słów.

  • 30-letni Jihad Al-Suwaiti, z powodu pandemii nie mógł odwiedzać swojej umierającej matki w szpitalu.  Mimo zakazów ochroniarzy codziennie wdrapywał się po rynnie, siadał na parapecie i patrzył na nią przez okno. Robił tak codziennie, aż do jej śmierci w zeszły czwartek.

30-letni mężczyzna o imieniu Jihad Al-Suwaiti, młody Palestyńczyk, nie mógł pożegnać się ze swoją matką, która chorowała na COVID-19 i białaczkę. Pomimo zakazu odwiedzin, mężczyzna użył rynny i parapetu, aby wspiąć się na budynek szpitala. Siedział tam całymi dniami, aż do jej śmierci. 

Zdjęcie przedstawiające siedzącego na parapecie mężczyznę trafiło do sieci. Udostępnił je na Twitterze Mohamed Safa, w ten sposób poruszył ogromne emocje odbiorców. Internauci w komentarzach nie kryli wzruszenia i pisali: „To sprawiło, że uroniłem łzę. Straciłem mamę w 2014 roku i życie już nie jest takie samo". „Czy to może stać się jeszcze bardziej smutne, kiedy możemy pocieszyć naszych bliskich jedynie przez okno, telefon lub tablet?".

W lokalnych mediach jeden z pracowników szpitala powiedział, że mężczyzna spędzał tam większość dnia, obserwując ciężki stan swojej matki zza okna. Schodził na dół dopiero wtedy, gdy był przekonany, że ona już śpi. Kobieta trafiła do szpitala po potwierdzeniu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Pewnego dnia już się nie obudziła, a Jihad przestał przychodzić.

To smutna, a zarazem piękna historia. COVD-19 odebrał nam tak wiele, mim to w tych trudnych chwilach możemy pokazać, jak wielka jest miłość. Ten młody Palestyńczyk był w stanie pokonać wszelkie przeszkody, wspiąć się na szczyty swoich możliwości, wszystko po to, by pożegnać swoją matkę. Czy można być większy dowód miłości syna do matki? 

To nie jest zwykłe zdjęcie, to portret głęboko zamyślonego człowieka, który może nie był w stanie fizycznie być przy ukochanej osobie, ale na pewno był duchowo.

Pewnie wielu z nas chciałoby, aby zdjęcie udostępnione przez Mohamada Safa dostało docenione w jakimś prestiżowym konkursie. Rzeczywiście byłaby to zasłużona nagroda.