Zamknij

Procedura WMT zamiast DDM w szkołach. Apel polskich naukowców

06.09.2021 18:37
Koronawirus w szkole - jak zapobiec zakażeniu
fot. Piotr Molecki/East News

W trosce o bezpieczeństwo dzieci naukowcy z zespołu ds. COVID-19 przy prezesie PAN apelują o wdrożenie w szkołach innych niż wcześniej procedur – wszystko ze względu na specyfikę wariantu Delta i nieco odmienny sposób jego szerzenia się. Nie chodzi już o triadę DDM: dystans, dezynfekcja, maseczki.

Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk opublikowali na stronach internetowych instytucji swoje najnowsze stanowisko. Apelują o pilne i konsekwentne wdrożenie w szkołach procedur WMT – wietrzenie, maseczki, testowanie. Według nich, wariant Delta koronawirusa szerzy się bardziej drogą powietrzną, a mniej drogą kropelkową, więc priorytety działań profilaktycznych powinny być nieco inne niż wcześniej.

Przewodniczącym interdyscyplinarnego zespołu doradczego ds. COVID-19 w PAN jest prezes PAN prof. Jerzy Duszyński, a jego zastępcą – prof. Krzysztof Pyrć (Uniwersytet Jagielloński).

Nowe zasady do stosowania w szkołach od zaraz

„Wobec braku szczepionki dopuszczonej do zastosowania w przypadku dzieci do lat 12 i braku wprowadzenia obowiązku szczepień dzieci powyżej 12. roku życia, w szkołach mogą być zastosowane jedynie działania z zakresu profilaktyki nieswoistej: wietrzenie pomieszczeń, maseczki, testowanie, zachowanie dystansu i dezynfekcja” – wskazują naukowcy w swoim już 20. stanowisku. Zwracają uwagę, że w chwili, gdy rozpoczyna się nowy rok szkolny, epidemia COVID-19 ponownie nabiera tempa. „Jesteśmy w początkowej fazie czwartej fali, a stan zaszczepienia jest wciąż zbyt niski, by ją zatrzymać” – podkreślają.

Przypominają, że w Polsce zaszczepiono 50 proc. populacji, a w grupie od 12 do 18 lat zaszczepiło się 24 proc. uczniów. Ale – jak zaznaczają – wysokość wskaźników zaszczepienia jest bardzo różna w poszczególnych regionach kraju. „Szczególnie na alarm powinniśmy bić tam, gdzie poziom zaszczepienia jest stosunkowo niski. Tam czwarta fala, której głównym czynnikiem infekcyjnym będzie wariant Delta SARS-CoV-2, może mieć szczególnie groźne konsekwencje dla funkcjonowania szkół oraz oczywiście również dla zdrowia ich mieszkańców" – czytamy w stanowisku.

Infekcja Deltą wyjątkowo łatwa w zamkniętych pomieszczeniach

Zdaniem zespołu ds. COVID-19, szkoła to miejsce, które na jesieni może szczególnie przyczynić się do wzrostu liczby infekcji SARS-CoV-2. Jak wskazują naukowcy, infekcja wariantem Delta koronawirusa szerzy się wyjątkowo łatwo w zamkniętych pomieszczeniach, w których przebywają duże grupy ludzi oraz częściej wywołuje groźne objawy. „W przypadku tego wariantu, dzieci mogą przechodzić infekcje ciężej i częściej mogą u nich występować przypadki wielonarządowego zespołu zapalnego (PIMS, MIS-C). Dzieci mogą też przekazywać infekcję rodzicom, rodzeństwu, dziadkom i znajomym. Podobnym źródłem zakażeń może być kadra szkolna, szczególnie ta niezaszczepiona, czyli ok. 20 procent pracowników szkół” – ostrzegają.

„Delta jest trochę innym wariantem SARS-CoV-2 niż wcześniejsze. Szerzy się bardziej drogą powietrzną, a mniej drogą kropelkową, wobec tego priorytety poszczególnych działań profilaktycznych powinny być nieco inne niż wcześniej” – podkreślono w stanowisku.

Najważniejsze: wietrzenie pomieszczeń i noszenie maseczek

Naukowcy zalecają intensywne wietrzenie pomieszczeń szkolnych nawet kosztem tego, że w szczególnie chłodne dni dzieci i nauczyciele musieliby w szkole funkcjonować w ciepłych okryciach. Ich zdaniem najlepiej, by podczas lekcji okna były cały czas otwarte lub wyraźnie uchylone.

„Drugim stanowczo rekomendowanym przez nas postępowaniem jest noszenie maseczek. Ważne jednak, żeby maseczki były noszone prawidłowo – zakryte nimi powinny być usta i nos. Co więcej maseczki powinny być dwa razy dziennie wymieniane na nowe lub czyste, a zużyte maseczki jednorazowe po odpowiednim przecięciu zauszników utylizowane w szkole” – piszą eksperci.

Poza tym, jak wskazują, „niezmiernie ważną praktyką” powinno być dopilnowanie, aby nawet w przypadku najlżejszych objawów przeziębieniowych (gorączka, pojawienie się kataru) uczeń pozostawał w domu lub był odsyłany do domu. „Zalecamy również przekazanie do szkół szybkich, certyfikowanych testów antygenowych. Umożliwi to testowanie uczniów, którzy mają nawet niewielkie objawy, lub mieli kontakt z osobami z infekcją” – czytamy w stanowisku.

Źródło: PAP