Koronawirus w Szwecji. Strategia odporności populacyjnej się sprawdziła?

30.09.2020 12:09
Koronawirus w Szwecji
fot. Shutterstock

Koronawirus w Szwecji odpuścił, ale wciąż nie jest jasne, czy to kwestia odporności populacyjnej. Eksperci wskazują cztery inne czynniki, które mogły się do tego przyczynić.

Szwedzki model walki z epidemią to najbardziej liberalny model w Europie. Zakłada samoizolację osób z grup ryzyka i stopniowe budowanie odporności populacyjnej. Czy to się udało?

Szwedzki model walki z epidemią

"Kraje, które wprowadzają tzw. lockdown podejmują ogromne ryzyko" - powiedział prof. Johan Giesecke, szwedzki lekarz, autor liberalnego modelu walki z epidemią, na początku wybuchu epidemii.

Patrząc na liczby w maju, wydawało się, że bredzi. W liberalnej Szwecji w połowie miesiąca liczba potwierdzonych przypadków na milion mieszkańców przekroczyła 2,5 tys., liczba zgonów - 300, a szwedzcy epidemiolodzy bili się w piersi, kwestionując słuszność swoich własnych decyzji.

Natomiast w Czechach, w których lockdown wprowadzono od razu, sytuacja była diametralnie inna. Liczba potwierdzonych przypadków na milion mieszkańców wynosiła 764, liczba zgonów - zaledwie 26, a Czesi świętowali sukces w walce z koronawirusem, wznosząc toasty w ponownie otwartych ogródkach piwnych.

A jak jest dziś?

Odporność populacyjna w Szwecji

"Istnieją dowody na to, że Szwedzi zbudowali już taki poziom odporności, który w połączeniu z dodatkowymi środkami zapobiegawczymi, powstrzyma transmisję" - powiedział prof. Kim Sneppen, duński epidemiolog pracujący w Instytucie Nielsa Bohra w Kopenhadze, w wywiadzie udzielonym "Politiken" w połowie września.

Znów patrzymy na liczby. W ojczyźnie prof. Sneppena najwyższa liczba nowych przypadków we wrześniu to wprawdzie 700, ale najwyższa liczba zgonów - zaledwie trzy. Natomiast całkowita liczba zakażeń na milion mieszkańców to 4,7 tys., a liczba zgonów - 112.

W Czechach, które przywoływaliśmy dla porównania, we wrześniu liczba nowych przypadków przekroczyła 3 tys., a liczba zgonów sięgnęła 20, ale łączna liczba przypadków na milion mieszkańców wynosi 6,3 tys., a liczba zgonów - 59.

Z kolei w Szwecji najwyższa liczba nowych przypadków we wrześniu to 600, a zgonów sześć, ale łączna liczba zakażeń na milion to wciąż ponad 9 tys., liczba zgonów - 582.

Nie jest jasne, dlaczego prof. Sneppen ogłasza koniec epidemii w Szwecji. Pozostaje też pytanie, którą odporność populacyjną epidemiolog ma na myśli, bo pod uwagę można wziąć dwie liczby. Z nowego, opublikowanego w sierpniu, modelu matematycznego prof. Toma Brittona z Uniwersytetu Sztokholmskiego wynika, że jeśli najbardziej aktywni członkowie społeczeństwa zarażą się jako pierwsi, to do osiągnięcia odporności populacyjnej wystarczy 43%. Natomiast według ekspertów z francuskiego Instytutu Pasteura, żeby powstrzymać drugą falę koronawirusa, konieczne jest wykształcenie odporności przez 70% populacji.

Koronawirus w Szwecji - będzie druga fala?

Koronawirus w Szwecji faktycznie zwolnił, a na krzywej zachorowań na próżno szukać drugiej fali, tak wyraźnie zarysowanej już w wielu europejskich krajach. Eksperci podkreślają jednak, że niekoniecznie jest to kwestia osiągnięcia odporności populacyjnej.

Wśród innych czynników wymieniają:

  • pięciomiesięczny zakaz dużych zgromadzeń,
  • dystans społeczny i pracę zdalną,
  • długie wakacje w Szwecji (maj-wrzesień), które ludzie przeważnie spędzają poza miastem,
  • poprawę bezpieczeństwa w domach opieki, które w Szwecji działają masowo i bardzo sprawnie.

Dr Christian Althaus z Uniwersytetu w Bernie, w rozmowie z Bussiness Insider, zwrócił uwagę na fakt, że Szwecja stosunkowo niedawno osiągnęła wypłaszczenie krzywej zachorowań, podczas gdy innym krajom udało się to już kilka miesięcy temu.

koronawirus w szwecji
fot. Wikipedia

W sierpniu młodzież 17+ wróciła do szkół, zniesiono zakaz wizyt w domach opieki, prawdopodobnie wkrótce dozwolone będzie organizowanie imprez do 500 osób, pod warunkiem zachowania dystansu społecznego. "Ponieważ dopiero teraz znoszą środki bezpieczeństwa, to prawdopodobnie wzrośnie liczba przypadków" - skwitował dr Althaus w rozmowie z Bussiness Insider.

Niemniej warto przypomnieć, że autor liberalnego modelu walki z epidemią, prof. Johan Giesecke, na początku września dostał awans na stanowisko wiceprzewodniczącego Strategiczno-Technicznej Grupy Doradczej ds. Zagrożeń Zakaźnych WHO.

Źródło: worldometers.info, businessinsider.com