Remdesivir nieskuteczny w leczeniu COVID-19. Potwierdza to badanie WHO

16.10.2020
Aktualizacja: 16.10.2020 11:19
Koronawirus: remdesivir nieskuteczny w leczeniu COVID-19
fot. Shutterstock

Remdesivir, jedyny lek przeciwwirusowy dopuszczony do leczenia COVID-19, nie zapobiega zgonom wśród pacjentów. Tak wynika z badania przeprowadzonego na ponad 11 000 osób w 30 krajach, sponsorowanego przez Światową Organizację Zdrowia.

  • Remdesivir - lek przeciwwirusowy szeroko stosowane w leczeniu pacjentów z COVID-19, nie obniżyły śmiertelności. Tak wynika z międzynarodowego badania.

Badanie przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia wykazało, że remdesivir nie zmniejszył śmiertelności w dużej grupie pacjentów.

Do tej pory remdesivir był jedynym lekiem antywirusowym, który - jak się wydawało - pomagał w walce z koronawirusa. Był to też jedyny lek, który uzyskał zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach przy terapii COVID-19, wydane przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków.

Badanie WHO objęło remdesivir i trzy inne leki: hydroksychlorochinę, lopinawir (znany także pod nazwą rytonawir) i interferon. Według WHO żaden z tych preparatów nie pomógł chorym dłużej żyć ani wcześniej wyjść ze szpitala.

Według WHO badanie pozwoliło zgromadzić wystarczająco dużo danych, by móc ocenić wpływ tych leków na śmiertelność chorych na COVID-19, odsetek chorych potrzebujących respiratora oraz długość pobytu w szpitalu.

Zdaniem WHO, wyniki badań dotyczące wpływu wymienionych leków na zmniejszenie śmiertelności z powodu COVID-19 były rozczarowujące. Żaden z tych leków nie spełnił oczekiwań.

Wcześniejsze duże badanie przeprowadzone w USA wykazało, że remdesivir skraca czas powrotu do zdrowia o około jedną trzecią u ciężko chorych, hospitalizowanych dorosłych z COVID-19, ale niewiele pomaga osobom z łagodniejszym przebiegiem choroby.

Remdesivir: lek, który nie pomógł w walce z COVID-19?

Remdesivir stał się częścią standardu opieki nad pacjentami z COVID-19 i był podawany tysiącom pacjentów od czasu jego zatwierdzenia, w tym prezydentowi Trumpowi po jego diagnozie.

Chociaż pierwotnie dopuszczono do stosowania tylko u osób, które były na tyle chore, że wymagały dodatkowego tlenu lub wspomagania oddychania, zezwolenie na remdesivir w nagłych wypadkach zostało rozszerzone w sierpniu na wszystkich hospitalizowanych pacjentów, niezależnie od ciężkości choroby.

Posunięcie to zostało skrytykowane przez niektórych ekspertów, którzy twierdzili, że FDA dokonała zmiany bez wystarczających dowodów.

Ostatecznie żaden lek lub kombinacja nie zmniejszył śmiertelności, szans na konieczność wentylacji mechanicznej lub czasu spędzonego w szpitalu w porównaniu z pacjentami bez leczenia farmakologicznego.

Kilka wcześniejszych badań wskazało na daremność hydroksychlorochiny i lopinawiru jako metod leczenia koronawirusa. Opublikowano mniej danych dotyczących interferonu, cząsteczki wytwarzanej przez układ odpornościowy w odpowiedzi na wirusy.

W swoim manuskrypcie autorzy badania określili ogólne wyniki jako „mało obiecujące” i stwierdzili, że „wystarczą one, aby obalić wczesne nadzieje”, że którykolwiek z testowanych leków „znacznie zmniejszy śmiertelność szpitalną, rozpoczęcie wentylacji lub czas hospitalizacji”.

Dr Maricar Malinis, lekarz chorób zakaźnych na Uniwersytecie Yale zauważa, że remdesivir może nadal przynosić korzyści osobom z COVID-19 we wcześniejszym okresie choroby.

Uważa się, że ciężka postać COVID-19 jest spowodowana przede wszystkim nadmierną odpowiedzią immunologiczną, która rozpoczyna się kilka dni po zakażeniu organizmu przez wirusa. Zanim to się stanie, środek antywirusowy może stłumić namnażanie i działanie wirusa na tyle, aby chronić chorego przed atakiem jego układu odpornościowego.

Źródło: New York Times