Zamknij

Osocze nieprzydatne w leczeniu COVID-19? Dawid Ciemięga reaguje na te doniesienia

04.12.2020
Aktualizacja: 04.12.2020 11:30
Koronawirus: osocze a leczenie COVID-19.
fot. Shutterstock

Dawid Ciemięga, to znany lekarz rodzinny, który regularnie udziela się w mediach społecznościowych. Tym razem odniósł się do najnowszych doniesień o koronawirusie. Wyjaśnia kwestię roli osocza w leczeniu COVID-19.

  • Dawid Ciemięga komentuje najnowsze doniesienia o COVID-19.
  • Według znanego lekarza rodzinnego zbyt szybko wysuwamy wnioski o tym, że osocze nie działa w leczeniu COVID-19. 

Kilka dni temu w magazynie "The New England Journal of Medicine" opublikowano randomizowane badanie dotyczące osocza ozdrowieńców w ciężkim zapaleniu płuc wywołanym przez COVID-19.  Według tych informacji nie ma żadnych istotnych różnic w stanie klinicznym i w całkowitej śmiertelności między pacjentami leczonymi osoczem ozdrowieńców a tymi, którzy otrzymywali placebo. Pisaliśmy o tym tutaj

Czy rzeczywiście możemy uznać, że osocze nie działa? Postanowił skomentować to dr Dawid Ciemięga. – Choć taka publikacja się pojawiła i zaczęto pisać – osocze nic nie daje, nie skreśla to potrzeby oddawania osocza, ponieważ nie zbadano jaki wpływ ma osocze z różną ilością przeciwciał, bo przecież każdy ozdrowieniec może mieć ich mniej lub więcej. W tym temacie też są niewiadome, ale skoro osocze nie szkodzi, a może cokolwiek pomóc, to warto próbować – napisał na swoim profilu.

Drugi wątek, który lekarz poruszył w swoim poście, to leczenie COVID-19 amantadyną – lekiem, który jest stosowany w przypadku grypy typu A oraz choroby Parkinsona. Wciąż nie wiadomo do końca, czy amantadyna leczy koronawirusa. Środowisko lekarzy w tym temacie jest podzielone. 

Według dra Dawida Ciemięgi tu też nie powinniśmy przekreślać wszystkiego. – Pomimo różnej krytyki, doktor z Przemyśla twierdzący, że leczył nią z powodzeniem chorych z COVID-19 – może mieć sporo racji. Istnieją przesłanki do tego, aby uznać amantadynę za lek mający potencjalnie wpływ na koronawirusa. Od samego początku twierdziłem, że sprawa nie jest jednoznaczna i nie zgadzałem się z definitywną krytyką, ponieważ tu jest wiele niewiadomych. Fakt, że amantadyna nie jest przeznaczona do leczenia COVID-19 i jej podawanie pacjentom w tej chorobie jest eksperymentem, co wymaga odpowiedniej zgody itd. – podkreślił lekarz.

Wielu ekspertów jednak wciąż jednak ostrzega przed tego typu terapiami. Leczenie COVID-19 za pomocą amantydyny to terapia niepotwierdzona. Musimy pamiętać, że badania dot. działania amantydyny w leczeniu COVID-19 dotyczyły małej, kilkunastoosobowej grupy osób.