Koronawirus może się rozprzestrzeniać drogą powietrzną. Co to oznacza?

07.07.2020 10:52
Koronawirus w aerozolach
fot. Shutterstock

Ponad dwustu naukowców z całego świata przekonuje, że wirus SARS-CoV-2 może się rozprzestrzeniać drogą powietrzną, w drobnych aerozolach. Specjaliści wzywają WHO do zmiany zaleceń dotyczących ochrony przed zakażeniem. Co to oznacza dla przeciętnego człowieka?

Koronawirus SARS-CoV-2 może się rozprzestrzeniać drogą powietrzną - list otwarty w tej spraw opublikowało wspólnie 239 naukowców z 32 krajów. Badacze twierdzą, że w najbliższych dniach ukaże się publikacja naukowa, w której przedstawią argumenty za tym, że koronawirus może się rozprzestrzeniać w mikroskopijnych aerozolach, na większą odległość niż do tej pory przypuszczano.

Koronawirus groźniejszy niż myślano?

Jeśli naukowcy mają rację, to ryzyko zagrożenia koronawirusem jest szczególnie duże w zamkniętych pomieszczeniach, zwłaszcza w tych miejscach, gdzie są większe skupiska ludzi, jak bary, restauracje, szkoły i biura oraz miejska komunikacja. Rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tarik Jasarevic zapewnił w rozmowie z agencją prasową ''Reuters'', że eksperci WHO analizują argumenty międzynarodowej grupy specjalistów.

Grupa ekspertów, którym przewodzi prof. Lidia Morawska z Queensland University of Technology w Brisbane w Australii, przekonuje, że mikroskopijne aerozole z koronawirusami przez dłuższy czas mogą utrzymywać się w powietrzu, głównie w zamkniętych i słabo wentylowanych pomieszczeniach. W tej sytuacji do zakażenia może dojść nawet wtedy, gdy utrzymywana jest zalecana odległość pomiędzy poszczególnymi osobami, co najmniej 2 metry, a także inne środki ostrożności, głównie mycie i odkażanie rąk. Nie trzeba jednak nawet kaszleć, bo aerozole mogą być wydalane nawet podczas rozmowy.

W najnowszych zalecaniach z 29 czerwca br. WHO stwierdza, że transmisja powietrzna możliwa jest tylko podczas procedur medycznych, podczas których powstają aerozole lub krople o rozmiarach do 5 mikronów, ale stale zwiększa się grupa specjalistów opowiadających się za tym, że SARS-CoV-2 może się rozprzestrzeniać droga powietrzną w mikroskopijnych aerozolach. Na początku kwietnia 2020 r. na taką transmisję zakażeń wskazywało 36 specjalistów z całego świata, w tym prof. Lidia Morawska.

Co proponują eksperci? Zdaniem badaczy większą ochronę dawałoby używanie masek ochronnych, ponieważ stanowią one przeszkodę zarówno dla aerozoli wydychanych przez zakażona osobę, jak i przed ich wdychaniem przez innych ludzi. Większą uwagę należałoby zwracać na wentylację pomieszczeń w szkołach, domach opieki społecznej oraz biurach. Przydatne byłoby odkażanie pomieszczeń z użyciem promieniowania ultrafioletowego.

Chociaż aerozole powietrzne od dawna uwzględniane są przez WHO jako potencjalne źródło transmisji zakażeń, to wciąż brakuje solidnych i przekonujących na to dowodów. Ekspertka WHO ds. zakażeń dr Benedetta Allegranzi przyznaje jednak, że zagadnienie to jest mocno dyskutowane.

ZOBACZ TAKŻE:

Źródło: PAP