Koronawirus infekuje również mózg. Ostrzegają wirusolodzy i lekarze

10.04.2020
Aktualizacja: 10.04.2020 15:04
Koroanwirsu atakuje również mózg.
fot. Shutterstock

Wirusolodzy ostrzegają, że w ciężkich przypadkach koronawirus może dostać się do mózgu przez nerw węchowy w jamie nosowej i uszkodzić neurony kontrolujące oddychanie. „Lekarze powinni zdawać sobie sprawę”, ostrzega Pierre Talbot, profesor wirusologii w Institut Armand-Frappier w Kanadzie. „Może to nie być tylko zapalenie płuc, wirus może infekować mózg”, dodaje.

Koronawirus jest zagrożeniem dla mózgu

Według badaczy pacjenci cierpiący na COVID-19, którzy zostali przyjęci na intensywną terapię w Chinach, nie mogli samodzielnie oddychać, a wielu wykazywało objawy neurologiczne, takie jak ból głowy, nudności i wymioty. Prawie wszyscy pacjenci na OIOM (89%) nie mogli swobodnie oddychać, a u około połowy pacjentów intensywnej terapii stan pogorszył się w bardzo syzbko, te osoby umierały z powodu niewydolności oddechowej.

Zgadza się z tym mikrobiolog Stanley Pearlman z University of lowa, który jest ekspertem w dziedzinie infekcji koronawirusami. „Z pewnością jest prawdopodobne, że może się to zdarzyć u części pacjentów z COVID-19”, mówi. „Być może osoby o największej ciężkości choroby".

Koronawirus wywołujący COVID-19 był nieznany jeszcze kilka miesięcy temu, więc wciąż mamy niewiele informacji, ale obraz kliniczny choroby jest nieustannie badany. Pierre Talbot, profesor wirusologii podkreśla, że wiele rodzajów wirusów może przenikać przez nerw węchowy do mózgu. Lista obejmuje grypę A, Wirus Zachodni Nil, chikungunya, a przede wszystkim SARS-CoV, wirus blisko spokrewniony z nowym koronawirusem.

W rzeczywistości SARS-CoV, który powoduje SARS, ma 79% identyczności genetycznej z SARS-CoV2, wirusem, który powoduje COVID-19. Oba wirusy atakują komórki, wiążąc się z tym samym receptorem komórkowym (ACE2) i powodują podobne objawy choroby, w tym niewydolność oddechową, gorączkę i wysoce śmiertelne zapalenie płuc.

Badania sekcji zwłok pacjentów, którzy zmarli w wyniku SARS i MERS, blisko spokrewnionych koronawirusów, wykryły wirusa SARS-CoV w mózgach pacjentów. Po dostaniu się do mózgu wirus znajduje się prawie wyłącznie w neuronach, a nie w innych typach komórek mózgowych (gleju), co sugeruje raczej trans-neuronalny tryb infekcji niż inwazję mózgu od infekcji ogólnosystemowej i przedostanie się do krwi.

Pojawiają się dowody na to, że zakażenie mózgu może również wystąpić w COVID-19. Xinhua, chińska agencja informacyjna, poinformowała na początku marca o 56-letnim pacjencie w szpitalu w Pekinie, który miał objawy neurologiczne. Lekarze opisali jako „upośledzoną świadomość”. Badanie płynu mózgowo-rdzeniowego pacjenta wykazało, że to wirusowe zapalenie mózgu. Raport z badań opublikowany 25 lutego wykazywał objawy neurologiczne u 78 pacjentów z ciężkimi objawami COVID-19, leczonych w trzech szpitalach w Wuhan.

Takie objawy neurologiczne mogą wynikać z choroby ogólnoustrojowej, ale koronawirus może też infekować neurony. Częstość infekcji neuronalnych w COVID-19 jest niejasna, ponieważ podczas autopsji zwykle nie pobiera się próbek tkanek węchowych i mózgowych. Choroba atakuje przede wszystkim płuca, ale to przypadki związane z infekcją neuronów byłyby najcięższe. Chociaż neurony mogą zostać zainfekowane, droga zakażenia mózgu wybrana przez koronawirusy nie jest znana ludziom. Pearlman wyjaśnia, że zanim umiera pacjent i wykonywana jest sekcja zwłok, ścieżka, którą wirus wszedł do mózgu, jest zaciemniona przez szeroko rozpowszechnioną infekcję w całym ciele.

Ostatnie doniesienia, że utrata węchu może być wczesnym objawem COVID-19, dostarczają dodatkowych poszlakowych dowodów na infekcję wirusową nerwu węchowego i mózgu. „Brak węchu jest często pierwszym objawem uszkodzenia OUN”, zauważa Talbot. „Może to być pierwszy objaw chorób takich jak choroba Parkinsona i Alzheimera, więc sugeruje, że wirusy mogą dostać się do mózgu i mogą powodować utratę węchu w wyniku przemieszczania się wirusa przez nerw węchowy”. Ostrzega jednak, że takie raporty są na razie niepotwierdzone, ale należy to ściśle monitorować.

Źródło: psychologytoday.com