Koronawirus ma zapach? Psy wykryją, kto choruje na COVID-19

02.04.2020
Aktualizacja: 05.04.2020 11:12
Czy psy moga wykryć koronawirusa>
fot. Shutterstockj

Subtelne zmiany zapachu człowieka mogą posłużyć do szybkiej diagnostyki chorób. Czy jest to możliwe również w przypadku koronawirusa? Brytyjscy naukowcy są przekonani, że wstępnym testem na koronawirusa może być właśnie zwierzę. Chcą zrobić wszystko, aby pomysł wszedł w życie.

Czy koronaiwurs ma zapach?

Brytyjscy naukowcy, badający psi węch są pewni, że psy są w stanie rozpoznać osoby chore na COVID-19. W jednej z brytyjskich fundacji, szkoli się psy, które już dzisiaj są w stanie wskazać chorobę Parkinsona, malarię, nowotwór. 

Węch to dla psa najważniejszy zmysł. Niektóre rasy posiadają ok. 300 milionów receptorów węchowych. Podczas gdy człowiek ma ich zaledwie 5 milionów. Dzięki temu 10 tys. razy lepiej rozpoznaje zapach niż człowiek. Co ważne, zwierzę rozpoznaje zapach osoby, która jest zakażona, nie rozpoznaje samego wirusa. 

Naukowcy chcieliby tak wyszkolić zwierzęta, by pracowały w przestrzeni publicznej i wśród przechodniów wskazywały potencjalnie zarażonych. „Wiemy jak doskonały jest psi węch, więc jeśli COVID-19 ma zapach, możemy tak wytrenować psy, by wykrywały potencjalnych zakażonych”, podkreślał w rozmowie z TVN24 jeden z brytyjskich naukowców.  

Według trenerów grupa psów każdego dnia mogłaby przetestować ponad 4 tysięcy ludzi. To na razie eksperyment, ale gdyby się powiódł, mógłby pomóc zapanować nad rozpowszechnianiem się koronawirusa. 

To ciekawy kierunek, jak wykorzystać psi dar, ale wśród części osób pomysł budzi spore wątpliwości.  „Science-fiction” - skomentował prof. Tadeusz Jezierski, który prowadzi badania nad psim węchem w Polsce. „Nasze psy osiągają około 80% prawidłowych wskazań w stosunku do nowotworów”. W przypadku tej choroby nietrudno o próbki zapachowe, może to być wydychane powietrze, mocz czy fragmenty tkanek, które w szkoleniu psów odgrywają kluczową rolę.

Prof. Jezierski z Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN tłumaczy, jak przebiega szkolenie psa, by potrafił wykryć chorobę. „Psa trzeba tak wyszkolić, żeby dawać mu do powąchania próbkę zdrową i próbkę od chorego człowieka. Przy tej chorej stopniowo nagradzać psa i on wtedy się nauczy, że tam gdzie jest charakterystyczny zapach np. nowotworu, tam ma usiąść czy warować”. 

Przy koronawirusie uzyskanie takich próbek może być bardzo skomplikowane, ponieważ jest to obarczone ogromnym ryzykiem. Mimo wszystko brytyjscy naukowcy już rozmawiają z rządem nad rozpoczęciem oficjalnego szkolenia. Według trenerów wystarczy 6 tygodni, by psy mogły pomóc ludziom walczyć z wirusem. 

Rozpoznawanie choroby tylko po zapachu byłoby najmniej inwazyjną metodą diagnostyczną, ale w przypadku koronawirusa wciąż niebezpieczną. 

Źródło: TVN24