Naukowcy wiedzą, ile osób może umrzeć z powodu koronawirusa

06.04.2020 15:33
Koronawirus: dane dotyczące śmierci
fot. Shutterstock

Brytyjscy naukowcy oszacowali, ile osób może umrzeć z powodu koronawirusa w samym 2020 roku. Liczba ta jest zatrważająca, ale można ją jeszcze zmienić. Badacze wiedzą, jak ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, a co za tym idzie, jak zmniejszyć liczbę zgonów powodowanych przez COVID-19.

Ilu ludzi narażonych jest na śmierć z powodu zakażenia SARS-CoV-2? Według brytyjskich naukowców, jeszcze do końca 2020 roku, pandemia koronawirusa z Chin może być przyczyną śmierci nawet 0,26 proc. obecnej populacji świata - oznacza to ok. 20 mln zgonów.

Wyliczeń dokonali naukowcy z Imperial College w Londynie. Opierali się na tradycyjnych modelach epidemiologicznych, uwzględniając między innymi współczynnik R-0, który oznacza, jak bardzo zaraźliwy jest dany patogen - dla SARS-CoV-2 wskaźnik ten obliczany jest na 3, co oznacza, że każda zakażona osoba statystycznie zainfekuje trzech kolejnych ludzi.

Badacze postanowili nie uwzględniać kwestii klimatycznych podczas tworzenia obliczeń szacunkowych. Dlaczego? Ponieważ uważa się, że patogen prawdopodobnie pojawi się we wszystkich zakątkach świata. Chociaż w niektórych rejonach będzie rozprzestrzeniał się wolniej lub szybciej ze względu na warunki pogodowe (temperaturę otoczenia), to niestety dotknie ludzi na całym globie.

Tylko dystans zmniejszy liczbę zgonów

Brytyjscy badacze za jedyną skuteczną metodę ograniczania infekcji koronawirusem, a co za tym idzie liczbę zgonów z powodu COVID-19 uznali dystansowanie społeczne. Gdyby w większości krajów dotkniętych SARS-CoV-2 nie wprowadzono obowiązku dystansu społecznego, zdaniem badaczy z Imperial College, zmarłoby w tym roku nie 20 mln ludzi, ale co najmniej dwa razy więcej – 40 mln.

Naukowcy przekonują, że można by zmniejszyć liczbę zgonów o połowę, ograniczając interakcje społeczne o 40 proc. Aby uratować więcej osób znajdujących się w grupie największego ryzyka, w tym seniorów, należy ograniczyć interakcje o 60 proc. 

Co najbardziej istotne, brytyjscy naukowcy obliczyli, że gdyby kontakty międzyludzkie obniżono globalnie o 75 proc. uratowanych zostałoby 38,7 mln ludzi.

Kluczowe jest to, jak szybko dany kraj wprowadził ograniczenia w interakcjach społecznych. Przykładem jest poważny rozwój epidemii, w tych krajach, które na początku się zawahały, jak Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania czy USA. Tam umiera właśnie najwięcej osób.

- Nasze wyniki sugerują, że wprowadzenie środków bezpieczeństwa takich jak dystans społeczny czy lockdowny uratowało już wiele istnień ludzkich i nadal będzie ratować życie. Wpływ pandemii na codzienność jest gigantyczny, ale to się opłaca – przekonuje jeden z autorów badania prof. Axel Gandy.

Ważne

„Jeśli nie wytrzymamy tych 21 dni, Indie cofną się o 21 lat”

Dystansowanie społeczne jest według wielu ekspertów zarezerwowane dla bogatych, rozwiniętych społeczeństw. Trudno zachować społecznych dystans w krajach, w których ludzie nie mają stałego adresu zamieszkania lub mieszkają w slumsach. W Indiach ogłoszono narodowy lockdown na 21 dni, ale ok. 80 proc. obywateli nie ma stałego zatrudnienia i wychodzi codziennie na ulice miast w poszukiwaniu prac zarobkowych. - Jeśli nie wytrzymamy tych 21 dni, Indie cofną się o 21 lat – przekonywał premier Narendra Modi.

Źródło: Euractiv