Terapia, która zapobiega nasileniu się łagodnego COVID-19, okazuje się zbyt droga

26.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 11:30
Koronawirus: terapia przeciwciałami.
fot. Shutterstock

Wstrzyknięcie przeciwciał może zapobiec nasileniu się łagodnego COVID-19. Niestety leczenie jest drogie, trudne do wykonania, niedostępne dla wszystkich. 

  • Terapia przeciwciałami może być pomostem do szczepionki na koronawirusa.
  • Koktajl przeciwciał koronawirusa produkowany przez Regeneron Pharmaceuticals w Nowym Yorku może być przełomem w leczeniu COVID-19. 

Przeciwciała są kluczowym elementem naturalnej odpowiedzi immunologicznej organizmu na SARS-CoV-2, a naukowcy starali się opracować terapie, które wykorzystają ich zdolność do bezpośredniego wiązania się z białkami wirusowymi i zapobiegania replikacji wirusa.

Jednym ze sposobów jest użycie osocza krwi od osób, które wyzdrowiały z COVID-19, aby przenieść wytworzone przez siebie przeciwciała na kogoś innego. Innym jest produkcja specyficznych przeciwciał przeciwko wirusowi, które mogłyby uzupełniać odpowiedź immunologiczną organizmu. Podejście to okazało się skuteczne w przypadku innych chorób.

14 października amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła koktajl trzech specyficznych przeciwciał, również produkowanych przez Regeneron, jako lekarstwo przeciwko wirusowi Ebola, po tym, jak wykazano, że zmniejsza liczbę zgonów przed wirusem w Demokratycznej Republice Konga.

Trwa  wyścig w opracowywaniu terapii przeciwciał przeciwko COVID-19. Dwa koncerny farmaceutyczne Regeneron i Eli Lilly testują własne, zastrzeżone przeciwciała. Pierwsza terapia przeciwciałami Eli Lilly zmniejszyła liczbę wizyt w szpitalu z 6% w grupie placebo do 1,7% u osób, które otrzymały lek. Połączenie dwóch przeciwciał firmy Regeneron zmniejszyło objawy wirusa.

Główną nadzieją jest to, że terapie przeciwciałami mogą zapobiec nasileniu się łagodnego COVID-19. Leczenie będzie miało przełomowy wpływ na ciężkie przypadki, kiedy uszkodzenie jest spowodowane nie tylko przez wirusa, ale także odpowiedź immunologiczną organizmu. „Nie mogę sobie wyobrazić, jak bardzo byłbym podekscytowany, gdyby te leki były dostępne i okazały się niezawodne” - mówi lekarz chorób zakaźnych Myron Cohen z University of North Carolina.

Ponowne zakażenia koronawirusem: trzy pytania, które zadają naukowcy

Co najmniej dziesięć przeciwciał COVID-19 jest testowanych w badaniach klinicznych; wiele innych jest w trakcie opracowywania. Biorąc pod uwagę, jak dobrze te przeciwciała wiążą się z białkami SARS-CoV-2, wielu z tych kandydatów prawdopodobnie przyniesie pewne korzyści osobom z COVID-19, mówi chemik Zhiaqiang An z University of Texas Health Science Center w Houston. „Mogą występować różnice w stopniu, ale większość tych przeciwciał może mieć jakąś skuteczność” - dodał. 

Naukowcy szukają sposobów, aby zminimalizować ryzyko uodpornienia się wirusa na te terapie. Gdy używane jest tylko jedno przeciwciało, wirus może rozwinąć mutacje - na przykład w miejscu wiązania - które pozwolą mu uniknąć przeciwciała. Niestety, nadal jest wiele wad tego leczenia  - przeciwciała są drogie i trudne do wytworzenia, a podawane są w stosunkowo wysokich dawkach. Kilku badacz zwróciło uwagę na 8 gramów przeciwciał podawanych Trumpowi. „To ogromna dawka” - mówi wirusolog Gerald McInerney z Instytutu Karolinska w Sztokholmie. „Nawet gdyby zadziałało, w dawce 8 gramów byłoby niewiarygodnie drogie”. Nawet niższe testowane dawki - najniższe Regeneron to 2,4 grama - byłyby zbyt wysokie, aby można je było powszechnie stosować jako leczenie zapobiegawcze, mówi Björkman.

McInerney i inni pracują nad stworzeniem małych, podobnych do przeciwciał cząsteczek zwanych nanociałami, opartych na rodzaju przeciwciała wytwarzanego naturalnie przez lamy i alpaki. Nanociała są łatwiejsze do wytworzenia i często można je wytwarzać w komórkach bakteryjnych, które są znacznie tańsze w hodowli i utrzymaniu niż komórki ssaków. W zeszłym roku FDA zatwierdziła pierwsze terapeutyczne nanociało, zwane kaplacyzumabem, do leczenia rzadkiej choroby krzepnięcia.

Technologia jest wciąż stosunkowo nowa, a leczenie COVID-19 nanociałami są ciągle badane. Zespół McInerney'a wyizolował nanociało przeciwko kluczowemu białku SARS-CoV-2 o nazwie Spike z alpaki o imieniu Tyson. Skonstruowali przeciwciało, aby poprawić jego aktywność, stabilność i prawdopodobieństwo działania u ludzi, ale jeszcze nie przetestowali go na zwierzętach.

Niektórzy badacze mają nadzieję na opracowanie nanociał, które można rozpylać i wdychać, aby bezpośrednio chronić kluczowe miejsca zakażenia koronawirusem: nos i płuca. W Szanghaju w Chinach firma Novamab Biopharmaceuticals początkowo opracowywała wdychane nanociała do leczenia astmy, ale przeszła na opracowywanie nanociał COVID-19. Firma szuka teraz międzynarodowych partnerów - szczególnie w regionach, w których dominuje COVID-19 - aby pomóc jej przejść do badań klinicznych - mówi Yakun Wan, założyciel i dyrektor generalny firmy.

Biochemik Peter Walter z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco ma nadzieję, że podejście do inhalacji pozwoli takim nanociałom działać przy znacznie niższych dawkach niż wymagane w przypadku standardowych przeciwciał, które są wstrzykiwane i muszą podróżować przez krew do miejsca, w którym się znajdują potrzebne. „Przewidujemy, że będzie stosowany jako profilaktyczny spray przed wejściem na pokład samolotu lub wyjściem na imprezę” - mówi Walter, który pracuje nad jednym z takich nanociał.

„Jesteśmy bardzo daleko” od wprowadzenia takich nanociał do kliniki, mówi biofizyk Raymond Owens z Uniwersytetu Oksfordzkiego w Wielkiej Brytanii. „Ale jestem umiarkowanym optymistą” – dodał.

Źródło: nature.com