Koronawirus: jak się zarażamy? Animacja, która wyjaśnia to w prosty sposób

27.03.2020
Aktualizacja: 05.04.2020 11:19
Animacja, która pozwoli zrozumieć  koronawirusa.
fot. Shutterstock

Większość z nas ma problem ze zrozumieniem tego, jak działa na nasz organizm koronawirus. Na pewno mają z tym problem przede wszystkim dzieci i osoby starsze. Jeśli zastanawiasz się, jak wyjaśnić komukolwiek, czym jest koronawirus, najpierw zapoznaj się z edukacyjnym nagraniem, który w sieci zyskuje ogromną popularność.

Czym jest koronawirus i dlaczego powinniśmy się go bać? [animacja]

Poznaj świetny filmik, który dzięki prostym animacjom, ale z merytorycznymi komentarzami, wyjaśnia, czym jest koronawirus i dlaczego powinniśmy się go bać; dlaczego nie jest "trochę inną grypą", ale dużo większym zagrożeniem, który niszczy płuca. Film powinien obejrzeć każdy – starsze i młodsze pokolenie, a szczególnie ci, którzy mimo zakazów, wychodzą na zewnątrz w celach rekreacyjnych. Każdy z nas może pomóc w opanowaniu pierwszej fali epidemii, o ile zrozumiemy, po co to wszystko. 

Co tak naprawdę dzieje się z zarażonym człowiekiem i co powinniśmy robić?

Wirus SARS-CoV-2 wywołuje Zespół Ostrej Niewydolności Oddechowej, powodujący schorzenie o nazwie Covid-19, potocznie nazwany koronawirusem. Wirus to tak kadłub, otaczający materiał genetyczny i kilka białek, według niektórych nawet nieżyjąca istota. Może się rozmnażać tylko poprzez przedostanie się do żyjącej komórki.

Korona może rozprzestrzeniać się przez osiadanie na powierzchniach, ale wciąż nie jest pewne, jak długo może na nich przeżyć. Jego główną drogą rozprzestrzeniania się jest droga kropelkowa, gdy ktoś kaszle, lub gdy dotkniesz kogoś chorego a później swojej twarzy, przecierając oczy lub nos. To tu wirus rozpoczyna swoją wędrówkę, po czym jedzie "na gapę" w głąb ciała. Jego cel to jelita, trzustka lub płuca, gdzie może mieć najbardziej dramatyczny efekt. Nawet kilka koronawirusów może spowodować dramatyczną sytuację. Płuca pokryte są miliardami komórek nabłonkowych. To są komórki graniczne twojego ciała, pokrywające organy, które tylko czekają, aż coś je zarazi. Korona łączy się ze specyficznym receptorem na membranie ofiary, żeby zaaplikować materiał genetyczny. Komórka, nieświadoma tego, co się dzieje, wykonuje dane jej komendy, które są całkiem proste: kopiuj i składaj.

Wypełnia się większą i większą ilością kopii oryginalnego wirusa, aż do momentu, w którym osiąga punkt krytyczny i otrzymuje ostatni rozkaz – autodestrukcja. Komórka roztapia się, wypuszczając nowe koronawirusy gotowe zarażać kolejne komórki.

Liczba chorych rośnie wykładniczo. Po 10 dniach miliony komórek ciała są zakażone, a miliardy wirusów wypełnia płuca. Wirus nie spowodował jeszcze dużo zniszczeń, ale korona wypuścił na ciebie prawdziwą bestię – twój własny układ odpornościowy. Twój układ odpornościowy – choć powinien cię chronić, może być niebezpieczny dla ciebie i musi być pod ścisłą kontrolą. I gdy komórki odpornościowe wylewają się do płuc zwalczać wirusa. Korona zaraża część z nich i tworzy zamieszanie.

Komórki nie mają uszu i oczu – komunikują się przez białka informacyjne nazywane cytokinami i każda ważna reakcja odpornościowa jest przez nie kontrolowana. Koronawirus sprawia wrażenie, że zarażone komórki zbytnio reagują i krzyczą „mordować!”. Mówiąc inaczej: wprowadza komórki odpornościowe w szał zabijania i wysyła dużo więcej żołnierzy niż potrzeba, marnując zasoby i powodują zniszczenia. Dwa typy komórek w szczególności niosą zniszczenie. Po pierwsze neutrofili, które są świetne w niszczeniu rzeczy, w nasze własne komórki. Tysiące z nich docierają na miejsce, pompując enzymy, zabijające zarówno przyjaciół, jak i wrogów. Tysiące z nich docierają na miejsce, pompując enzymy, zabijając, zarówno przyjaciół, jak i wrogów.

Drugim ważnym typem komórek, które wpadają w szał, są limfocyty T. Ich zadaniem zwykle jest kazać zainfekowanym komórkom popełnić samobójstwo. Zmieszane, zaczynają rozkazywać, popełnić samobójstwo także zdrowym komórkom. Im więcej komórek odpornościowych przebywa, tym większe robią szkody w zdrowej tkance oddechowej. Może się nawet zdarzyć, że wyrządzą trwałe nieodwracalne szkody, powodując niepełnosprawność.

W większości przypadków układ odpornościowy powoli odzyskuje kontrolę. Zabiją zainfekowane komórki, zatrzymuje wirusy infekujące kolejne komórki i czyści pole bitwy. Rozpoczyna się zdrowienie. Większość osób zarażonych koronawirusem przejdzie przez nią ze względnie lekkimi objawami. Ale wiele przypadków bywa ciężkich, a nawet krytycznych. Nie znamy dokładnie liczb, ponieważ nie wszystkie przypadki rozpoznano, ale na pewno jest ich więcej niż w przypadku grypy. W ciężkich przypadkach miliony komórek nabłonkowych umiera, a wraz z nimi płuca tracą obronną otoczkę.

Przez te pęcherzyki płucne, w których odbywa się wymiana gazowa, mogą zostać zarażone przez bakterie, które zwykle nie sprawiają problemów. Występuje zapalenia płuc. Oddychanie staje się trudne lub niemożliwe, a pacjenci potrzebują respiratorów, by przeżyć. Układ odpornościowy przez wiele tygodni walczył z największą siłą i stworzył broni antywirusowych. Nie jest w stanie nadążyć za rozmnażaniem się tysięcy bakterii. Wchodzą do układu krwionośnego i zalewają ciało: w tym przypadku śmierć jest bardzo prawdopodobna.

Koronawirus bywa porównywany do grypy, ale w rzeczywistości jest dużo groźniejszy. Chociaż dokładną śmiertelność trudno określić w trakcie trwania pandemii. Wiemy na pewno, że jest dużo bardziej zaraźliwy i rozprzestrzenia się szybciej. Taka pandemia może mieć dwie przyszłości: szybką lub powolną. To, którą zobaczymy, zależy od tego, jak zareagujemy w pierwszych dniach rozprzestrzeniania się wirusa. Szybka pandemia będzie okropna i będzie kosztować nas wiele żyć, wolnej pandemii nie zapamięta historia. Najgorszy scenariusz dla szybkiej pandemii rozpoczyna się bardzo szybkim tempem zarażania, ponieważ nie podjęto żadnych środków, by je spowolnić.

Czemu to takie złe? Podczas szybkiej pandemii, wielu ludzi choruje jednocześnie. Jeśli jest ich za dużo, opieka zdrowotna nie jest w stanie się wszystkim zająć. Jest za mało zasobów, w tym pracowników służby medycznej, lub wyposażenia takiego, jak respiratory. Ludzie będą umierać bez żadnego leczenia.

Kiedy więcej pracowników służby zdrowia samych zachoruje, system opieki będą w stanie pomóc coraz to mniejszej ilości ludzi. Jeśli tak się stanie, będzie trzeba podejmować okropne decyzje odnośnie tego, kto ma przeżyć, a kto nie.

W tym scenariuszu ilość śmierci drastycznie wrasta, by tego uniknąć, świat – czyli my wszyscy – powinniśmy zrobić co w naszej mocy, by była to powolna pandemia. Pandemię może spowolnić odpowiednia reakcja. Szczególnie w początkowej fazie, żeby wszyscy chorzy mogli uzyskać leczenie i żeby szpitale nie były przeciążone.

Skoro nie mamy szczepionki przeciw koronawirusowi, musimy zmienić nasze zachowanie, żebyśmy sami stali się „społeczną szczepionką”. To oznacza dwie rzeczy: nie zarażać się i nie zarażać innych.
Chociaż to brzmi trywialnie, najlepsze co można zrobić to myć ręce. Mydło jest naprawdę potężną bronią. Koronawirus jest zamknięty w warstwie tłuszczu; mydło niszczy ten tłuszcz i uniemożliwia zakażenie. Sprawia też, że ręce są śliskie, a dzięki ruchom dłoni, wirusy są odrywane od skóry.

Źródło: YouTube