Koronawirus i zakaz odwiedzin w szpitalach dziecięcych. Apel rodziców do MZ

24.03.2020
Aktualizacja: 24.03.2020 17:07
Koronawirus i zakaz odwiedzin w szpitalach dziecięcych. Apel rodziców do MZ
fot. Shutterstock

Kolejne szpitale zakazują rodzicom przebywania ze swoimi chorymi dziećmi. Bywa tak, że 3-letnie dziecko pozostaje samo bez opieki choćby jednego z rodziców. Stan zagrożenia epidemiologicznego staje się coraz poważniejszy, a obostrzenia są coraz ostrzejsze. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, w trosce o sytuację wielu rodzin, skierowała apel do ministra zdrowia o zmianę zakazu.

Kwaranntana w szpitalach dziecięcych 

Część szpitali – m.in. Wojewódzki Szpital Dziecięcy im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy – zakazała przebywania rodziców ze swoimi dziećmi, nawet bardzo małymi. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, prosi Łukasza Szumowskiego i Ministerstwa Zdrowia o wydanie krajowych wytycznych, dotyczących obecności rodzica sprawującego opiekę nad dzieckiem przebywającym w szpitalu.
– Dobrym kierunkiem w czasie epidemii może być umożliwienie jednemu rodzicowi stałego pobytu przy łóżku dziecka. Obecność rodzica przy dziecku podczas hospitalizacji redukuje poziom jego stresu i przyczynia się do procesu zdrowienia. Pozbawianie tej opieki, może wywołać traumę, poczucie porzucenia i długotrwałe koszty psychiczne – czytamy w treści listu.

Swój osobisty dramat opisują rodzice pod postem w komentarzach.

– Zakaz wejścia jest również na Intensywną Terapię, prawie w całej Polsce, przecież tam też są dzieci, nie każde jest nieprzytomne! Chodzi mi również o ograniczenia czasowe na tych oddziałach, zanim rozpoczął się wirus. Mój syn leżał na IT w Krakowie, prawie 2 miesiące - odwiedziny przez 4h - efekt moje dziecko nie wydaje prawie żadnych dźwięków, wcześniej buzia mu się nie zamykała, pod respiratorem był prawie 2 miesiące, ja z duszą na ramieniu wychodzę do toalety, bo synek patrzy czy w ogóle wrócę, teraz jesteśmy na IT w Łodzi, mogę go widywać bez ograniczeń, a respirator poszedł w odstawkę w tydzień! Koleżanki synek jest w Krakowie, nie widziała go już dwa tygodnie, oboje są przerażeni, ochrona zdrowia dziecka najważniejsza, ale nie za wszelką cenę! Nie wiecie co dzieje się z psychiką dziecka? Nie wspomnę o psychice rodziców... – pisze pani Emilia. 

– Wiem z własnego doświadczenia, że z takiej traumy trudno się wygrzebać, może jest to nawet niemożliwe. Byłam jako malutkie dziecko wielokrotnie hospitalizowana sama. Rodzice przychodzili na godzinę raz dziennie. Tego, jakie lęki obudziły się we mnie teraz o moich synów, nie da się opisać... –  opisuje pani Joanna. 

Rodzice w dyskusji poruszają watek nie tylko traumy dla dziecka, ale też szczegółów nowych wytycznych. Obawiają się, że nie będą one pomyślne dla starszych dzieci. – Bardzo ważny apel, mam tylko nadzieję, że działania nie będą zakładać jakiejś granicy wiekowej dziecka. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę czy myślicie, że to wystarczy czy potrzebna jest jakaś petycja specjalistów dziecięcych? – dodaje inny rodzic.

W apelu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę czytamy: 

Szanowny Panie Ministrze,

Nasze społeczeństwo stoi przed ogromnym wyzwaniem opanowania pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Wierzymy, że działania wprowadzane przez władze państwowe i samorządowe oraz poszczególne instytucje mają na celu ograniczenie epidemii i zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa.

Jednak niektóre podejmowane środki mogą budzić wątpliwości i obawy. Jednym z takich działań jest zakazanie rodzicom/opiekunom prawnym towarzyszenia dzieciom, nawet bardzo małym, na oddziałach pediatrycznych, jak ma to miejsce m.in. w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy.

W ostatnich latach apele rodziców, wspieranych przez Rzecznika Praw Dziecka czy Rzecznika Praw Obywatelskich, dotyczące realizacji praw dziecka -pacjenta do opieki ze strony rodzica podczas hospitalizacji doprowadziły do stopniowej poprawy sytuacji małoletnich pacjentów przebywających na oddziałach szpitalnych.

Restrykcje wprowadzane obecnie przez niektóre szpitale w imię przeciwdziałania epidemii przekreślają te zdobycze. Jesteśmy świadomi, że szpitale mają możliwość podejmowania takich kroków, jednak przy braku wytycznych na poziomie krajowym, wydają się one być działaniem chaotycznym, nieuzasadnionym i szkodzącym dzieciom. Inne szpitale dziecięce również wprowadzają różnego rodzaju ograniczenia w celu zabezpieczenia przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa, jednak nadal umożliwiają obecność jednego z rodziców przy dziecku w trakcie jego pobytu w szpitalu.

Liczne badania pokazują, że obecność rodzica przy dziecku podczas hospitalizacji redukuje poziom stresu u dziecka, zabezpiecza jego potrzeby emocjonalne, a co za tym idzie przyczynia się do procesu zdrowienia. Pozbawienie tej opieki wzmaga dystres dziecka, może wywołać uczucie porzucenia i zaburzyć więź między dzieckiem a opiekunem, powodując traumę i długotrwałe koszty psychiczne. Ogłoszenie zakazu przebywania rodziców na oddziałach może również wywołać wiele obaw w rodzicach i skutkować ich niechęcią do zgłaszania się z dzieckiem na hospitalizację, pomimo wskazań medycznych.

Rozumiemy, że obecna sytuacja epidemiczna wymaga podejmowania środków nadzwyczajnych, jednak ważne jest, by w tych przypadkach, gdy dotyczą one dzieci, brano pod uwagę także potrzebę zapewnienia im bezpieczeństwa i komfortu emocjonalnego.

Dlatego apelujemy do Pana Ministra o wydanie krajowych wytycznych, dotyczących obecności i opieki rodzica nad dzieckiem przebywającym w szpitalu. Dobrym kierunkiem w dobie epidemii może być umożliwienie jednemu rodzicowi stałego pobytu przy łóżku dziecka, bez opuszczania w tym czasie szpitala.

Z poważaniem,

Monika Sajkowska