Strategia odporności stadnej zawiodła. Eksperci tłumaczą dlaczego

02.09.2020
Aktualizacja: 02.09.2020 12:16
Odporność stadna: dlaczego to nie działa w walce z COVID-19?
fot. Shutterstock

Po miesiącach walki z rozprzestrzeniającym się koronawirusem powraca temat odporności stadnej. Publikowane są pierwsze wyniki tej strategii. Eksperci podczas poniedziałkowej konferencji wyjaśniali, dlaczego ten sposób walki z SARS-CoV-2 się nie sprawdził. 

W poniedziałek odbyła się konferencja naukowa na Florydzie na temat koronawiursa i metod walki z SARS-CoV-2. Dr Scott Atlas, członek Grupy Roboczej ds. koronawirusa, pracownik naukowy w Hoover Institution na Uniwersytecie Stanforda otwarcie wypowiedział się na temat „odporności stadnej”. Przyznał, że nie jest zwolennikiem strategii „odporności stadnej” w walce z COVID-19, nigdy za nią nie opowiadał, bo jest niebezpieczna. 

Według specjalisty takie podejście – podobne do tego, jakie zastosowano w Szwecji – oznaczałoby, że wiele osób w całym kraju musiałoby zachorować na koronawirusa, aby zbudować naturalną odporność w różnych społecznościach. W miarę rozprzestrzeniania się wirusa i choroby ludzi wielu może umrzeć. Według niego należy skupić się wyłącznie na ochronie i testowaniu starszych populacji, jednocześnie naciskając, aby reszta gospodarki wróciła do normalności.

Przeczytaj:  Koronawirus: nabyta odporność może zniknąć po bardzo krótkim czasie

– Wszystko, co mówi i robi, wskazuje na immunitet stada – powiedział dr Scott. W sprawie wypowiedział się dla CNN również dr. Leana Wen, lekarz medycyny ratunkowej. Twierdzi, że około 2 miliony Amerykanów może zginąć w celu uzyskania odporności stadnej na koronawirusa. Ma ogromne obawy co do tego podejścia. Dodatkowo wciąż nie wiadomo, jak długo odporność na COVID-19 utrzyma się wśród osób zdrowych. 

– Jeśli czekamy, aż 60 do 80% ludzi będzie wykazywało odporność stadną, mówimy o ponad 200 milionach Amerykanów, przy wskaźniku śmiertelności wynoszącym 1%. Załóżmy, że 2 miliony Amerykanów umrze, próbując uzyskać odporność stadną. To oznacza śmierć naszych bliskich, której można zapobiec. Nie możemy pozwolić, aby wydarzyło się to pod naszą obserwacją – podkreśliła Wen.

Maria Van Kerkhove, kierownik techniczny Światowej Organizacji Zdrowia ds. Reakcji na koronawirusa, podczas konferencji w Genewie w zeszłym tygodniu podkreślił, że „odporność stadna” jest zwykle omawiana w kontekście szczepień, a nie w odpowiedzi na pandemię.

– Zwykle, gdy mówimy o odporności stada, mówimy o tym, jaka część populacji musi zostać zaszczepiona, aby uzyskać odporność na wirusa, na patogen, tak aby nie mogło już mieć miejsca przenoszenie lub jest to bardzo trudne dla wirusa lub patogenu do transmisji między ludźmi – powiedział Van Kerkhove.

– Jeśli decydujemy się na wykształcenie  odporności stada, w naturalnym sposób pozwalamy wirusowi biegać, to bardzo niebezpieczne – powiedziała. – To oznacza, że wiele osób jest zarażonych, wiele osób będzie potrzebowało hospitalizacji i wiele osób umrze – dodała. 

Odporność zbiorowa: czym jest?

Odporność zbiorowa odnosi się do określonego progu ochrony potrzebnego dla określonej populacji lub społeczności przed chorobą zakaźną, aby ją powstrzymać. Ta ochrona może pochodzić z wcześniejszych infekcji lub szczepień.

Jeśli przekroczony zostanie próg odporności stada, bardzo trudno jest chorobie zakaźnej znaleźć nowe osoby do zarażenia i podtrzymać transmisję w społeczności.

W przeciwieństwie do większości krajów Szwecja nie wprowadziła lockdown-u, gdy pandemia rozprzestrzeniła się w Europie wczesną wiosną. Zamiast tego położono nacisk na osobistą odpowiedzialność, a większość szkół, restauracji i salonów pozostała otwarta.

Pomimo luźniejszego podejścia, tylko 7,3% ludzi w Sztokholmie rozwinęło przeciwciała potrzebne do walki z chorobą do końca kwietnia. Obecnie w Szwecji zmarło ponad 5800 osób z powodu COVID-19, co odpowiada około 576,38 zgonów na milion ludzi. Ostatnią ofiarę śmiertelną SARS-CoV-2 odnotowano 23 sierpnia.

Liczba zgonów na milion w kraju jest znacznie wyższa niż u niektórych najbliższych sąsiadów, przy podobnie niskiej gęstości zaludnienia, w Danii - 107,73, Finlandii - 60,46, Norwegii - 48,7 czy Estonii - 48,25.

Źródło: CNN