Koronawirus: zimą fala zakażeń może być gorsza niż pierwsza. Kolejne ostrzeżenie

14.07.2020
Aktualizacja: 15.07.2020 21:58
Koronawirus: zimą fala zakażeń może być gorsza niż pierwsza. Kolejne ostrzeżenie
fot. Shutterstock

Koronawirus nie zniknął, a szczepionka na SARS-CoV-2 ciągle nie została wynaleziona. Według najnowszych analiz naukowców musimy przygotować się na jeszcze większe zagrożenie, które czeka nas tej zimy. Liczba osób zarażonych może być dwukrotnie wyższa. Zobacz, jak to tłumaczą. 

  • W tym roku mogą być jeszcze „idealne warunki” do pomnażania się koronawirusa.  
  • Naukowcy twierdzą, że sytuacja może być poważniejsze niż na początku epidemii.
  • Dyrektor amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) twierdzi, że drugi atak może być groźniejszy – z powodu nałożenia się zakażeń koronawirusem na grypę sezonową.

Akademia Nauk Medycznych w Wielkiej Brytanii opublikowała raport, w którym stawia tezę, że przypadki zachorowań na COVID-19 wzrosną ponownie jesienią i osiągną szczyt zimą – w styczniu i lutym.

Koronawirus: nadchodzącej zimy będzie jeszcze gorzej

Dlaczego szczyt zachorowań prognozowany jest na nadchodzącą zimę? Wyjaśnień jest kilka. Po pierwsze objawy COVID-19 nie są jasne i mogą nałożyć się z grypą lub chorób dróg oddechowych. 

Co więcej, w chłodne dni spędzamy więcej czasu w pomieszczeniach i słabo wentylowanych – dokładnie w takich warunkach, które mogą ułatwić rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2.

Rządy różnych krajów mogą również mieć trudności z wprowadzeniem środków blokujących wobec społeczeństwa zmęczonego kwarantanną. Ale są rzeczy, które wszyscy możemy zrobić, w tym izolowanie i wykonywanie testów, jeśli wystąpią objawy.

Profesor Stephen Holgate, profesor kliniczny ds. badań medycznych i specjalista od chorób układu oddechowego ze szpitala w Anglii, który przewodniczył analizom, podkreślił: – To nie jest prognoza, ale jest taka możliwość. Modele sugerują, że liczba zgonów po nowej fali COVID-19 może być wyższa tej zimy. Ryzyko takiego zdarzenia można zmniejszyć, jeśli natychmiast podejmiemy działania.

Raport angielskich naukowców wyjaśnia, że w prognozowanych liczbach zgonów istnieje wysoki stopień niepewności. To nie jest prognoza tego, co się stanie, a raczej tego, co może się stać. Badacze mogą prognozować prawdopodobne scenariusze. Jednak symulacje opierają się na założeniach, które nie zawsze sprawdzają się w prawdziwym życiu. 

Dane zakładają najgorszy przebieg zdarzeń, czyli brak zachowywania społecznego dystansu i nowych leków. W prognozach nie wzięto też pod uwagę innych możliwych metod leczenia ani potencjalnych szczepionek.

Ogólny przekaz specjalistów jest jednak jasny – przygotuj się na najgorsze i licz na najlepsze. Wirus nie zniknął i nie mamy jeszcze na to szczepionki. Akademia Nauk Medycznych w Wielkiej Brytanii to, co opisała uznaje, jako rozsądny, ale najgorszy scenariusz.

Sugeruje, że liczba zgonów z powodu COVID-19 zdecydowanie zwiększy się między wrześniem 2020 r. a czerwcem 2021 r. W Wielkiej Brytanii może sięgać 119 900 przypadków To ponad dwukrotnie więcej zgonów niż było do tej pory w Wielkiej Brytanii. Liczba ta nie obejmuje osób, które umarły w domach opieki, a te stanowiły 30% zgonów.

– Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zachować zdrowie tej zimy, a pierwszeństwo należy przyznać tym, którzy są najbardziej narażeni – podkreślił powiedział dr Stephen Holgate. – Mamy trzy miesiące, w tym czasie sytuacja się poprawia. To krytyczne „okno okazji”, które pomoże nam przygotować się na najgorsze kolejnej zimy – dodał.

COVID-19: co zwiększa ryzyko zachorowania zimą?

Według raportu częstsze przebywanie w pomieszczeniu zimą oznacza większą możliwość przenoszenia wirusów między osobami. Mniej światła dziennego oznacza, że ludzie pozostają w domu przez dłuższy czas, a także częściej jeżdżą lub korzystają z transportu publicznego. Specjaliści dodają, że niższa wilgotność, niższe temperatury i ciemniejsze warunki mogą również oznaczać, że wirus dłużej utrzymuje się na powierzchni.

– Przy zimnej, mokrej lub wietrznej pogodzie ludzie niechętnie otwierają okna, przez to są zimne przeciągi, co  utrudnia wentylację – czytamy w raporcie. Istnieje również założenie, że koronawirus może wchodzić w interakcje z przeziębieniem, grypą lub rinowirusem w sposób nieoczekiwany tej zimy.

Na ilość zachorowań może wypłynąć sam przebieg grypy sezonowej. Może się zdarzyć tak, że środki dystansu społecznego podjęte w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2, zmniejszą też rozprzestrzenianie się grypy. Badania wykazały, że w Hongkongu, który stosunkowo wcześnie wprowadził środki kontroli zakażeń COVID-19, epidemia grypy była znacznie krótsza i mniej dotkliwa.

Jednak według raportu Akademii Nauk Medycznych, przeziębienie, grypa panująca w tym samym czasie co COVID-19, zwiększy ryzyko przenoszenia koronawirusa. Wszyscy eksperci są jednomyślni w kwestii podania szczepionki przeciw grypie – powinni otrzymać ją wszyscy.

– Tej jesieni, zanim zacznie się sezon grypowy, zachęcam do przygotowania się i zaszczepienia się przeciw grypie – apeluje dr Robert Redfield, dyrektor amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób i Zapobieganie.

Koronawirus: jak zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19?

Choć liczba zgonów tej zimy może być wyższa po nowej fali COVID-19, ale ryzyko można zmniejszyć, jeśli natychmiast podejmiemy działania.

Oprócz szczepionek przeciw grypie Akademia Nauk Medycznych zaleciła publiczną kampanię informacyjną, a także porady dostosowane do grup zagrożonych. Zaleca się uważne monitorowanie szkół, żłobków, uniwersytetów, aby jak najwcześniej wykryć dowody ponownego pojawienia się przypadków.

Źródło: edition.cnn.com