Apel epidemiologów o zmianę strategii walki z COVID-19

19.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 14:30
Koronawirus: ścierają się dwie koncepcje walki z pandemią.
fot. Shutterstock

Koronawirus SARS-CoV-2 zainfekował ponad 35 milionów ludzi na całym świecie, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) odnotowała już ponad 1 milion zgonów. Epidemiolodzy próbują ustalić jedną strategię walki z COVID-19. Niestety, stanowiska naukowców na całym świecie są tak skrajne, że staje się coraz mniej prawdopodobne. 

  • Trzynaście dni temu amerykańscy epidemiolodzy ogłosili Deklarację z Great Barrington, w której apelowali o zmianę strategii w walce z pandemią. Proponowano, aby chronić starszych i pozwolić, aby  to ludzie młodzi się zakażali. 
  • Teraz pojawił się drugi dokument, który całkowicie zaprzecza tej tezie. 
  • Nowy list, zatytułowany "Memorandum Johna Snowa", na cześć pioniera epidemiologa Johna Snowa, który jako pierwszy powiązał wybuch epidemii cholery w Londynie z zanieczyszczoną pompą wodną, nazywa tę koncepcję odporności stadnej „niebezpiecznym błędem nie popartym dowodami naukowymi”.

Na świecie ścierają się obecnie dwie koncepcje walki z pandemią. Jedna z nich, na początku października została zawarta w Deklaracji z Great Barrington. Ogłoszono w niej, aby pozwolić wirusowi SARS-CoV-2 na niekontrolowane rozchodzenie się oraz zakażanie młodych osób. Naukowcy tej opcji uważają, że głównym celem jest  zminimalizowanie śmiertelności i szkód społecznych do czasu osiągnięcia odporności populacyjnej.  Według nich trzeba zabezpieczyć starszych i mających choroby osłabiające układ odpornościowy, którzy są najbardziej narażeni. Inna grupa naukowców walczy o to, by do tego nie dopuścić.

Jak pokonać koronawirusa? Dwie sprzeczne strategie 

Dwa dni temu w odpowiedzi na tę strategię grupa naukowców z całego świata przedstawiła w piśmie "Lancet" odmienne stanowisko. Autorzy apelu nazwali go "Memorandum Johna Snowa".  W tym dokumencie naukowcy przekonują m.in., że tzw. strategie odporności populacyjnej to niebezpieczny błąd, za którym nie stoją naukowe dowody.  „Potrzebujemy jasnej komunikacji na temat zagrożeń, jakie stwarza COVID-19, i skutecznych strategii zwalczania pandemii”- czytam w "Memorandum Johna Snowa".

Nadejście drugiej fali zakażeń i wyzwania, jakie ona przyniosła, doprowadziło do ponownego wzrostu zainteresowania tzw. strategią odporności populacyjnej, według której należy pozwolić na niekontrolowany rozwój epidemii w populacjach niskiego ryzyka, a jednocześnie chronić osoby wrażliwe. Zwolennicy tego podejścia sugerują, że doprowadzi to do rozwoju odporności populacyjnej w grupach niskiego ryzyka, co ostatecznie ochroni tych podatnych na chorobę.

To niebezpieczny błąd, za którym nie stoją naukowe dowody. Każda strategia zarządzania pandemią polegająca na uzyskaniu odporności wskutek naturalnego zakażania się COVID-19 jest błędna. Niekontrolowane roznoszenie się zakażeń wśród osób młodszych grozi znaczną zachorowalnością i śmiertelnością w całej populacji. Oprócz ofiar w ludziach odbiłoby się to na całym rynku pracy i przytłoczyłoby zdolność systemów opieki zdrowotnej do zapewniania doraźnej i rutynowej opieki medycznej.

Memorandum Johna Snowa

Ustalenie jednej strategii walki utrudnia również to, że koronawirus SARS-CoV-2 należy do grupy wirusów RNA, które łatwo ulegają mutacjom, a więc zmianom w obrębie genu, których skutkiem jest powstanie nieprawidłowego białka. 

SARS-CoV-2 mutuje bardzo szybko, co stanowi trudność w opracowaniu odpowiedniego, uniwersalnego leczenia, które u każdego powstrzyma wirusa.

Źródło: Gazeta Wyborcza