Koronawirus: czy dobrze jest biegać w maseczce? Oto, co radzą eksperci

17.04.2020 14:30
Bieganie w maseczce
fot. Shutterstock

Czy można w maseczce biegać lub jeździć na rowerze? Jaki może mieć ona wpływ na oddychanie, wydajność, a nawet ryzyko rozprzestrzenienie się wirusa? Takie pytania zadaje sobie wiele osób, dla których aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, nawet w czasie pandemii, jest bardzo ważna. Prezentujemy wypowiedzi naukowców, którzy odpowiadają na te ważne pytania. 

Bieganie w maseczce: czy to bezpieczne?

Obowiązujące od 16 kwietnia 2020 r. rozporządzenie Ministra Zdrowia nie pozostawia żadnych złudzeń: przebywając w przestrzeni publicznej, trzeba zasłaniać usta i nos. Nakaz ten obowiązuje nie tylko osoby, które wybierają się do sklepu czy do apteki, ale również osoby, które – dla poratowania zdrowia – wychodzą pobiegać. I tu pojawia się pytanie, czy bieganie w maseczce jest bezpieczne? Jakie tkaniny najlepiej sprawdzałyby się podczas ćwiczeń? Odpowiedzi na to pytanie szukali dziennikarze „The New York Times”, którzy rozmawiali na ten temat z wieloma naukowcami.

Większość badaczy jest zgodna, co do tego, że nakaz noszenia maseczki podczas pandemii ma sens, bo zmniejsza szansę transmisji wirusa. Bardzo wiele osób może być zarażonych koronawirusem i nie wiedzieć o tym (tzw. cisi nosiciele). Tak więc maseczka chroni biegacza przed ewentualnym zarażeniem, ale działa to również w drugą stronę. Jeśli biegacz jest zarażony, maseczka chroni mijające go osoby. Tak przynajmniej wygląda to w teorii.

Gorzej może być z samopoczuciem biegacza. Maseczki – co zostało udowodnione przez Bryanne Bellovary, doktorantkę badającą osoby ćwiczące w ekstremalnych warunkach na Uniwersytecie Nowego Meksyku w Albuquerque – ograniczają przepływ powietrza. Osoby ćwiczące w masce na twarzy mogą mieć problemy z oddychaniem, co może przełożyć się na ich wydajność i przyczyniać się do uczucia dyskomfortu. Oczywiście bardzo wiele zależy od grubości i rodzaju materiału.

Inną kwestię porusza dr Louis-Philippe Boulet, profesor kardiologii i pulmonologii z Laval University w Quebec City. Zwraca on uwagę na wytwarzający się pod maseczką biegacza ciepły i wilgotny mikroklimat. Dzieje się tak, bo maska zatrzymuje wydychane aerozole. Maseczka po chwili staje się wilgotna, trudniej się przez nią oddycha i – co istotne – traci swoją skuteczność przeciwdrobnoustrojową.

– Ćwiczenie w masce na twarzy jest bardzo trudne, bo sprawia ona, że dolna część twarzy jest w mini-saunie. Ukryta pod maską część twarzy spływa potem, zwiększa się ilość wydzieliny z nosa – uważa dr Grant Lipman, profesor medycyny ratunkowej na Uniwersytecie Stanforda. I dodaje, że efekt może być bardzo niebezpieczny dla biegacza. Dochodzi do tego problem z oddychaniem.

Jaki rodzaj zakrycia twarzy jest najlepszy do ćwiczeń na świeżym powietrzu?

Odpowiedź na to pytanie, jest bardzo trudna. Maseczki chirurgiczne skuteczniej chronią przed transmisją koronawirusa lub innych patogenów, ale bardzo szybko tworzy się pod nimi niebezpieczny dla zdrowia biegacza mikroklimat. W efekcie biegacz może mieć problemy z oddychaniem, tlen nie dociera do organizmu i spada jego wydajność.

Naukowcy proponują inne rozwiązanie – używanie do zakrywania twarzy tzw. kominów biegacza (można je stosować jako okrycie głowy lub okrycie szyi). Są one tworzone z cienkich syntetycznych tkanin, zaprojektowanych tak, aby nie gromadziły ciepła. Opaski te można zwijać i zakrywać nimi tylko nos i usta, pozostawiając brodę i policzki częściowo odkryte. To może pomóc w lepszej cyrkulacji powietrza.

Podczas biegania warto pamiętać też o innych środkach ostrożności – np. zachowaniu odpowiedniej odległości od innych biegaczy lub spacerowiczów, niedotykaniu rękoma twarzy, a po powrocie do domu o dokładnym umyciu i zdezynfekowaniu rąk.

Źródło: nytimes.com