Zamknij

Czy COVID-19 naprawdę zwiększa ryzyko Alzheimera lub Parkinsona?

08.01.2021
Aktualizacja: 08.01.2021 11:45
Czy COVID-19 naprawdę zwiększa ryzyko Alzheimera lub Parkinsona?
fot. Shutterstock

Naukowcy z USA i Wielkiej Brytanii planują globalne badanie w celu sprawdzenia, czy wirus SARS-CoV-2 może prowadzić do zaburzeń funkcji poznawczych, choroby Alzheimera, Parkinsona i innych form demencji wiele lat po zakażeniu 

  • Koronawirus: naukowcy obawiają się, że COVID-19 może prowadzić do poważnych uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego, co z wiąże się z rozwinięciem w późniejszym wieku chorób takich, jak: Alzheimer, Parkinson.
  • Badacze z USA i Wielkiej Brytanii będą rekrutować i obserwować 40 000 ludzi na całym świecie, którzy zarazili się COVID-19

Wciąż pozostaje niewyjaśniona kwestia wpływu COVID-19 na pracę układu nerwowego. Planowane przez naukowców z USA i Wielkiej Brytanii badanie, ma oszacować ryzyko osłabienia funkcji poznawczych przez SARS-CoV-2.

W badaniu miałoby wziąć udział 40 000 ozdrowieńców z COVID-19 z całego świata. Analiza powinna wykazać, czy choroba zwiększa ryzyko osłabienia funkcji poznawczych, wystąpienia demencji, choroby Alzheimera lub Parkinsona.

Szkody na zdrowiu wyrządzone przez koronawirusa w pełni mogą nie być znane jeszcze przez wiele lat. Sami naukowcy ostrzegają, że wcześniejsze autopsje oraz badania przeprowadzone na myszach, a także dane dotyczące innych wirusów układu oddechowego mogą być powodem do niepokoju.

Obecnie nie ma badań potwierdzających to, że koronawirus przyczynia się do rozwoju choroby Alzheimera lub Parkinsona, ale stwierdzono, że wirus jest w stanie zaatakować mózg. Naukowcy mają nadzieję, że ogólnoświatowe badanie zobrazuje poziom ryzyka.

– Od czasu pandemii grypy w 1917 i 1918 r. wiele chorób grypopodobnych było powiązanych z zaburzeniami mózgu. Te wirusy układu oddechowego obejmowały H1N1 i SARS. Wirus SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19, jest również znany z wpływu na mózg i układ nerwowy – wyjaśnia dr Gabriel de Erausquin z University of Texas, jeden z głównych zaangażowanych w projekt. 

Dr de Erausquin twierdzi, że wpływ koronawirusa nie będzie ograniczony do krótkotrwałych ostrych objawów obserwowanych w szpitalach i prawdopodobnie ujawni się w stanach przewlekłych. Co więcej – swój destrukcyjny wpływ może pokazać po latach od zakażenia. Uważa też, że COVID-19 atakuje hipokamp przez opuszkę węchową, a ta część mózgu jest częścią współodpowiedzialną za pamięć i zdolność uczenia się. – Podejrzewamy, że może to być  jeden z powodów, dla których z czasem nastąpi przyspieszony spadek funkcji poznawczych u części osób – dodaje

Badania mają być prowadzone we współpracy z brytyjskimi ekspertami z Uniwersytetu w Leicester i Queen's Medical Center w Nottingham. 

Źródło: dailymail.co.uk