Radykalnie zmienił się "profil" osób, które trafiają na oddziały z powodu COVID-19

21.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 12:00
Koronawirus: dotyka coraz mocniej młodszych
fot. Shutterstock

„Trafia do nas coraz więcej młodych. Pacjenci mają też niespecyficzne objawy” – przestrzega prof. Iwona Mozer – Lisewska, ordynatorka Oddziału Zakaźnego w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu.

  • Ordynatorka poznańskiego szpitala prof. dr hab. med. Iwona Mozer-Lisewska opowiedziała, jak szybko zmienia się „profil” pacjentów z COVID-19.
  • Kilka miesięcy temu naddział trafiali z powodu COVID-19 niemal wyłącznie seniorzy, teraz to coraz częściej ludzie w wieku 40-50 lat.
  • Negatywnym czynnikiem, który może wpływać na przebieg choroby jest też otyłość.

Prof. Mozer-Lisewska we wtorkowej rozmowie w TOK FM podkreśliła, że zmienił się profil przyjmowanych pacjentów z COVID-19. Obecnie są osoby dużo młodsze i mają niespecyficzne objawy, np. "zmiany dementywne", czyli zdezorientowanie w czasie i przestrzeni.

„Działam na pierwszej linii frontu już od marca, więc mam skalę porównawczą. Konfrontując sytuację bieżącą z tym, co było parę miesięcy wcześniej, to przede wszystkim zmienił się profil wiekowy pacjentów. To już nie jest wyłącznie grupa senioralna, ale to są często ludzie młodzi, między czwartą a piątą dekadą życia, a nierzadko młodsi” – opowiadała.

 „Kilka miesięcy temu na nasz oddział trafiali z powodu COVID-19 niemal wyłącznie seniorzy. Teraz to coraz częściej ludzie w wieku 40-50 lat, nierzadko młodsi” – dodała w rozmowie ordynatorka.

Według prof. Mozer-Lisewskiej "wirus jest nieprzewidywalny". Lekarka wskazała, że bardzo często w pierwszym tygodniu po zakażeniu jesteśmy "względnie uspokojeni", bo sytuacja wydaje się opanowana natomiast w drugim tygodniu bardzo często dość nagle dochodzi do znacznego pogorszenia stanu zdrowia.

Mozer-Lisewska podkreśla, że wirus SARS-CoV-2 może atakować nie tylko układ oddechowy ale wszystkie układy. Lekarka podzieliła się także spostrzeżeniem, które potwierdzają badania kliniczne, że czynnikiem bardzo negatywnie wpływającą na przebieg choroby jest otyłość. Wspomniała, że w jej szpitalu miały miejsce jedne z pierwszych w Polsce zgonów z powodu COVID-19. W obu przypadkach były to młode kobiety, które nie miały żadnych chorób współistniejących, ale bardzo wysokie BMI.

„Często też widzimy, że chorzy demonstrują wyraźną niechęć do jedzenia, wręcz na pograniczu jadłowstrętu. Pamiętam młodego człowieka, który tego typu zaburzenia miał przez ponad trzy tygodnie, baliśmy się o niego” –  dodała prof. Mozer-Lisewska.

Na koniec przestrzegła przed ignorowaniem zagrożenia ze strony wirusa. "Ten wirus budzi we mnie respekt, nie wiem dlaczego ludzie go bagatelizują" – dodała ordynatorka szpitala.

Źródło: TOK FM