Koronawirus i 5G: czy są powiązane? Obalamy mity

14.04.2020 14:17
Koronawirus i technologia 5G
fot. Shutterstcok

Dziwny spisek łączący 5G z koronawirusem zawładnął USA, Wielką Brytanią i wieloma innymi krajami na świecie. Plotka mówiąca o tym, że koronawirus rozpowszechniany jest za pomocą technologii 5G powielana jest przez celebrytów i zwolenników teorii spiskowych za pomocą mediów społecznościowych.

Teoria przebiega mniej więcej tak: wprowadzenie szybszego Internetu 5G powoduje poprzez obniżenie odporności organizmu rozprzestrzenianie się koronawirusa i przyspiesza rozwój epidemii. Teoria spiskowa i jej różne odgałęzienia są bezpodstawne, ale doprowadziły do realnych szkód, w tym do podpalania masztów telefonicznych.

Eksperci dementują plotki i przekonują, że 5G opiera się na częstotliwości radiowej, a fale radiowe nie tworzą ani nie rozpowszechniają wirusów. 

Co ważne, żadne badania nie wykazały związku między telefonią komórkową a obniżeniem odporności u człowieka, a trzeba podkreślić, że tego typu badania prowadzone są od wielu lat.

Co ma wspólnego 5G z koronawirusem?

Popularna amerykańska piosenkarka Keri Hilson twierdziła, że koronawirus jest powodowany przez technologię bezprzewodową piątej generacji, znaną jako 5G. W serii usuniętych już tweetów piosenkarka twierdziła, że COVID-19 nie był tak rozpowszechniony w Afryce z powodu braku 5G.

Hilson udostępniła również popularne wideo na YouTube, w którym kontrowersyjny amerykański lekarz Thomas Cowan, zawieszony przez Medical Board of California, twierdził, że nowy koronawirus został stworzony przez sieci 5G.

W swoim filmie Cowan twierdził, że Wuhan, miasto, w którym rozpoczęła się nowa epidemia koronawirusa, było pierwszym miastem całkowicie objętym przez 5G na świecie. Cowan i inni, którzy wierzą w jego teorię, twierdzą, że Chiny wprowadziły 5G w październiku 2019 r. - dwa miesiące przed wybuchem epidemii.

Nie ma dowodów sugerujących, że Wuhan było pierwszym chińskim miastem, które rozpoczęło budowę 5G, ale było to jedno z wielu miast wybranych do pilotowania technologii.

Posty i filmy propagujące teorię spiskową na temat związku pandemii koronawirusa z technologią 5G były udostępniane setki tysięcy razy.

Chociaż istnieją obawy dotyczące zdrowia związane z korzystaniem z sieci 5G - i ogólnie sieci mobilnych - z powodu promieniowania, nie ma to nic wspólnego z wirusami, a tym bardziej z wybuchem pandemii SARS-CoV-2.

- 5G, podobnie jak poprzednie generacje komórkowych systemów komunikacyjnych, jest technologią opartą na częstotliwości radiowej (RF) i wykorzystuje fale elektromagnetyczne do transmisji Informacji. Fale elektromagnetyczne same w sobie są promieniowaniem niejonizującym - wyjaśnił Fabien Heliot, badacz specjalizujący się w ekspozycji elektromagnetycznej w komunikacji bezprzewodowej na University of Surrey.

Heliot dodał, że wirus nie może zostać stworzony przez promieniowanie. 

Co na to WHO? Międzynarodowa Organizacja Zdrowia oświadcza, że wirusy nie mogą podróżować za pomocą fal radiowych. COVID-19 rozprzestrzenia się w wielu krajach, w których nie ma sieci komórkowych 5G. COVID-19 rozprzestrzenia się przez krople oddechowe, gdy zarażona osoba kaszle, kicha lub mówi. Ludzi można także zarazić dotykając ich oczu, ust lub nosa.

Czy technologia 5G jest szkodliwa dla zdrowia?

Polska Izba Informatyki i Technologii przekonuje, że teorie o tym, że objawy osób zakażonych wirusem to efekt działania szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego są nieprawdziwe i mają na celu jedynie szerzenie dezinformacji w społeczeństwie. Żadne rzetelnie przygotowane badania naukowe nie wskazują na powiązania promieniowania niejonizującego, emitowanego przez systemy telefonii komórkowej, z powstawaniem nowotworów i innych chorób. Potwierdza to między innymi Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP), która stale bada te zależności.

Czym jest 5G?

Sieć 5G ma sprawić, że w jednym momencie z sieci korzystać będzie mogło jeszcze więcej odbiorców, a prędkość internetu wzrośnie nawet tysiąckrotnie. Aby tak się stało, wykorzystane zostaną fale o wyższej częstotliwości niż dotychczas. Fale te przemieszczają się jednak na mniejsze odległości, przez co znacząco wzrośnie liczba anten.

Światowa Organizacja Zdrowia na podstawie analizy wyników ponad 25 tys. badań naukowych uznała, że nie ma wystarczających dowodów na negatywne konsekwencje zdrowotne kontaktu z polem elektromagnetycznym wytwarzanym przez urządzenia telekomunikacyjne. Jedynym potwierdzonym rezultatem jest tzw. efekt termiczny, czyli nagrzewanie się skóry i warstw powierzchownych ciała. Organizm ludzki kontroluje temperaturę ciała i reaguje na jej podniesienie, np. zwiększając przepływ krwi, co powoduje szybsze usuwanie ciepła. Ten sam mechanizm działa na przykład przy zwiększonym wysiłku fizycznym.

W rządowym serwisie gov.pl można natomiast przeczytać, że każda kolejna generacja sieci komórkowych wymaga mniejszej ilości energii. Tym samym wytwarza pole elektromagnetyczne o mniejszym natężeniu. Dotyczy to również systemów 5G – w przypadku stacji bazowych oraz telefonów komórkowych zużycie energii i emitowane pole elektromagnetyczne będzie jeszcze niższe niż w dobrze nam znanym standardzie LTE.

Źródło: AFP (Agence France Presse); gov.pl