Zamknij

Jak organizm reaguje na zakażenie Omikronem? Wyjaśniają specjaliści

06.12.2021 13:14
OLGA MALTSEVA/AFP/East News
fot. OLGA MALTSEVA/AFP/East News

Jest silnie zakaźny, szybko się rozprzestrzenia, może powodować ponowne infekcje u zaszczepionych i ozdrowieńców — nowy wariant koronawirusa Omikron budzi zaniepokojenie specjalistów. Każdego dnia na całym świecie wykrywa się nowe przypadki zakażeń Omikronem. Jak nowy wariant SARS-CoV-2 działa na organizm? Wyjaśniają eksperci. 

Wariant omikron został wykryty na początku listopada w Botswanie, a następnie w RPA, gdzie zaczął się bardzo szybko rozprzestrzeniać. Światowa Organizacja Zdrowia określiła go, jako tzw. Variant of Concern, czyli budzący obawy. Do tej grupy zaliczane są warianty SARS CoV-2 bardziej zaraźliwe lub omijające odporność organizmu po szczepieniu, lub przechorowaniu COVID-19. Poprzednim umieszczonym w tej kategorii wariantem koronawirusa był dominujący obecnie na świecie wariant Delta.

Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, kierownik Zakładu Wirusologii z Laboratorium SARS Uniwersytetu Medycznego w Lublinie przytoczyła opinię naukowców z Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych w RPA, którzy przypuszczają, że wariant Omikron powoduje reinfekcje (ponowne zakażenie tej samej osoby) około 2,4 razy częściej, aniżeli pierwotny SARS CoV-2. Może także powodować zakażenia osób z wysoką odpornością.

Jak organizm reaguje na zakażenie wariantem Omikron? 

Wirus po przedostaniu się do naszego organizmu po pewnym czasie zostaje rozpoznany przez system immunologiczny. Kolejny pojawiający się wariant wirusa (Omikron), by ominąć nasz system ostrzegawczy, zmienia swą formę, aby pozostać anonimowy i nie uruchamiać reakcji obronnej organizmu. 

- Wirus długotrwale replikując, poniekąd uczy się, jak działa nasz układ odpornościowy i sukcesywnie tworzy warianty umykające jego presji. Możemy tylko przypuszczać, że taka sytuacja mogła przyczynić się do powstania wariantu Omikron – wskazuje dr Karolina Krupa-Kotara ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Od początku wybuchu pandemii obawialiśmy się powstania wariantu SARS-CoV-2 o dużej transmisyjności i zdolności do omijania odporności pochorobowej czy poszczepiennej. W przeszłości kilkukrotnie sugerowano takie zagrożenie, być może i tym razem obawy są przedwczesne, jednakże pewne jest, że jeżeli pozwolimy wirusowi swobodnie się szerzyć, zwiększamy ryzyko powstania takiego wariantu – ostrzega dr Krupa-Kotara.

- Wstępne badania wskazują na stosunkowo łagodny przebieg choroby, ale dane te dotyczą populacji Afryki, w dodatku osób młodych. Nie wiadomo, jak wirus będzie się zachowywał w innych populacjach, zwłaszcza u osób starszych, czy też z chorobami współistniejącymi – powiedziała w rozmowie z PAP prof. Małgorzata Polz-Dacewicz.

Dotychczas wśród objawów pacjentów zakażonych tym wariantem zauważono:

  • duże zmęczenie,
  • bóle głowy i całego ciała,
  • drapanie w gardle.

Jak chronić organizm przed Omikronem? Pomóc mogą szczepienia.

Dr Krupa-Kotara wyjaśnia, że celem wirusa jest osiągnięcie jak najwyższego poziomu wirulencji, czyli zdolności do wniknięcia, namnożenia się oraz uszkodzenia tkanek zainfekowanego organizmu.

- Wprowadzając metody prewencji: dystans społeczny, maseczka, higiena, szczepienia spowodujemy, że jedne wirusy zrezygnują, inne się ''zresocjalizują'', a jeszcze inne zmutują i będą bardziej niebezpieczne – wyjaśnia dr Krupa-Kotara.

Osoby zaszczepione zyskują swego rodzaju "osobisty monitoring" wirusa, to nie znaczy, że wirus nie będzie chciał ich zakazić. System chroni bowiem przed wirusami, ale ich nie likwiduje. Wirus nie wie, czy jesteśmy zaszczepieni, dlatego próbuję się włamać, wykształcając — jak omikron — więcej "kluczy" czy też "wytrychów", czyli białka S zlokalizowanego w większej ilości kolców wariantu.

- Zanim system immunologiczny zareaguje, to wirus zdąży dokonać już szkody, te szkody to ból lub katar, które odczuwają osoby zaszczepione ponownie zakażone – wyjaśnia dr Krupa-Kotara.

U zaszczepionych ponowna infekcja może skończyć się na stosunkowo łagodnych objawach. U nieszczepionych, podobnie jak po zakażeniu Deltą, objawy mogą zarażać życiu. Dlatego eksperci apelują, by ''doszczepiać'' się dawką przypominającą szczepionki przeciw COVID-19, której zadaniem jest zwiększenie słabnącej odporności. Wyniki badań wskazują, że podanie dawki przypominającej prowadzi do znaczącego wzrostu miana przeciwciał.

Ponadto wirus ucząc się omijać nasz system ochronny, może — zanim pojawi się ochrona — zdążyć, zainfekować kolejne osoby, które nie mają założonego systemu ostrzegawczego — nie są zaszczepione. To powoduje rozprzestrzenianie się wirusa i uniemożliwia skuteczną walkę z pandemią.

Źródło: PAP/Piotr Nowak