Zamknij

Grozi nam kolejna pandemia? Naukowcy ostrzegają przed wirusem Zika

15.04.2022
Aktualizacja: 15.04.2022 12:05
Naukowcy ostrzegają przed wirusem Zika
fot. EastNews

Czy wirus Zika, podobnie jak SARS-CoV-2 może tworzyć nowe, niebezpieczne warianty? Naukowcy przeprowadzili eksperyment na myszach. Badanie potwierdza, że wystarczy niewielka mutacja, by doszło do pandemii. Jak bardzo realny jest taki scenariusz?

Wirus Zika przenoszony przez komary wywodzi się z Afryki. W 2015 roku wirus wywołał epidemię gorączki Zika, która rozpoczęła się w Brazylii, dotarła do Ameryki, Azji i Europy. Chociaż w listopadzie 2016 roku WHO ogłosiło koniec epidemii, wirus nadal stwarza potencjalne zagrożenie. Obecnie nie wykryto na tyle zmutowanego wirusa Zika, który mógłby wywołać pandemię, jednak aby tak się stało, wystarczy nawet drobna mutacja. Potwierdziły to ostatnie badania przeprowadzone przez specjalistów z La Jolla w USA.

Czeka nas nowa pandemia?

Naukowcy przeprowadzili eksperyment na myszach, wykorzystując zainfekowane wirusem komórki komarów. Gdy Zika przenikał z tych komórek do organizmu myszy, łatwo powstały w nim mutacje genetyczne. Wynika z tego, że wirus może mutować i rozprzestrzeniać się nawet wśród zwierząt odpornych na spokrewnionego z nim wirusa wywołującego gorączkę denga, chorobę tropikalną.

– Wariant wirusa Zika, jaki wykryliśmy w eksperymencie, wyewoluował do punktu, w którym odporność krzyżowa uzyskana wobec choroby denga u myszy nie była już wystarczająca – twierdzi w wypowiedzi dla BBC News główny autor badania prof. Sujan Shresta. Jego zdaniem, gdyby taki wariant zaczął dominować w warunkach naturalnych, byłby nowym zagrożeniem.

Jak bardzo jest to realne? Prof. Jonath Ball z University of Nottingham uważa, że takiej możliwości nie można wykluczyć, tym bardziej po tym, gdy się przekonaliśmy, że wirus SARS-CoV-2 łatwo może ulegać szybkim mutacjom i tworzyć coraz to nowe warianty. Tak dużą zmienność mogą wykazywać również inne wirusy.

Czy zakażenie wirusem Zika można leczyć?

Niestety, dotąd nie powstały skuteczne szczepionki czy leki przeciwwirusowe, które zahamowałyby rozprzestrzenianie się wirusa. Prof. Paul Hunter z University of East Anglia pociesza jednak, że odporność uzyskana przeciwko gorączce denga powinno przynajmniej częściowo chronić przed nowym wariantem wirusa Zika.

Patogen ten przenoszony jest głównie przez komary, może jednak się rozprzestrzeniać poprzez kontakty seksualne. Zakażenie na ogół przebiega łagodnie, objawy, takie jak gorączka, wysypka i bóle stawów, powoduje u jednej osoby na pięć zainfekowanych. Najgroźniejszy jest u kobiet, gdyż może powodować uszkodzenie płodu (tzw. małogłowie).
Zagrożenie dotyczy raczej krajów o cieplejszym klimacie.

Źródło: PAP