Zamknij

Koronawirus: im cieplej, tym mniej zakażeń? Wiosna może spowolnić epidemię

23.02.2021 15:29
WOJCIECH STROZYK/REPORTER
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Im cieplej, tym mniej koronawirusa? Chociaż nadejście wiosny, a później lata nie zakończy epidemii SARS-CoV-2, to eksperci przekonują, że ocieplenie będzie ważnym czynnikiem spowalniającym rozprzestrzenianie się koronawirusa. O wpływie temperatury na epidemię opowiedział prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał podczas konferencji prasowej 19 lutego, że w Polsce jest już trzecia fala koronawirusa. Niedzielski poinformował, że na przełomie marca i kwietnia będziemy notować ok. 10-12 tys. nowych przypadków zakażeń koronawirusem dziennie. 

ZOBACZ: Koronawirus: trzecia fala. Apogeum na przełomie marca i kwietnia

Odnosząc się do obecnej sytuacji epidemicznej, prof. Kuchar stwierdził, że widoczny jest minimalny stan wzrostowy, ale nie jest on zaskoczeniem.

- Przecież o tej trzeciej fali mówiło się dawno. Jest oczywiste, że poluzowywanie obostrzeń będzie zwiększało liczbę zachorowań. Doszedł także nowy istotny czynnik w postaci bardziej zaraźliwej mutacji brytyjskiego koronawirusa. Te czynniki razem tworzą warunki sprzyjające zwiększeniu liczby zakażeń - powiedział PAP prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wiosna może spowolnić epidemię koronawirusa 

Eksperci przekonują, że cieplejsza pogoda może spowolnić przebieg epidemii. 

- Ważnym czynnikiem, który przeciwdziała epidemii, będzie wiosna i panujące wyższe temperatury. Wówczas będziemy więcej czasu przebywali na otwartym powietrzu, a wiadomo, że do większości zakażeń, jak się szacuje nawet 7 na 8, dochodzi w pomieszczeniach zamkniętych, gdzie stężenie wirusa jest większe - tłumaczy prof. Ernest Kuchar.

Jeśli będzie cieplej, to zdaniem prof. Kuchara, w naturalny sposób liczba chorych będzie malała. W ocenie eksperta najbardziej niebezpieczne są zatem m.in. centra handlowe czy autobusy.

Prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyraził nadzieję, że obecny szczyt zachorowań będzie niższy niż z jesieni ubiegłego roku, ale - jak zaznaczył - epidemia "już nieraz nas zaskakiwała". Wskazał też na "erozję obostrzeń" - wiele osób ich nie przestrzega lub nagina reguły. "Stąd efekty tych samych ograniczeń są mniejsze niż wprowadzanych kilka miesięcy temu" – zauważył ekspert.

Źródło: PAP