Zamknij

Ekspert alarmuje: pandemia nadal trwa, a sytuacja powinna być monitorowana

21.04.2022 13:33

Zniesienie większości obostrzeń wcale nie oznacza, że wygraliśmy z pandemią koronawirusa. Ekspert ds.COVID-19 ostrzega przed groźnymi skutkami przedwczesnego zniesienia obostrzeń. 

Ekspert alarmuje: pandemia nadal trwa
fot. EastNews

Od 28 marca zniesiono obowiązek izolacji i kwarantanny, a także noszenia maseczek. Zmieniły się również zasady wykonywania testów na koronawirusa. Od 1 kwietnia 2022 r. o zleceniu testu na SARS-CoV-2 decyduje jedynie lekarz, a osobom, które obserwują u siebie objawy COVID-19 zaleca się samoizolację. Złagodzenie obostrzeń i brak odpowiedniej ilości testów może prowadzić do niebezpiecznej sytuacji; nie wiemy, ile osób tak naprawdę choruje. Zmiany w zasadach dotyczących bezpieczeństwa nie oznaczają, że wygraliśmy z wirusem i nie musimy obawiać się zakażenia.

Ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej dr Paweł Grzesiowski apeluje – Pandemia trwa i nic nie wskazuje na to, by miała się zakończyć. Sytuacja epidemiczna powinna być monitorowana m.in. poprzez testowanie i sekwencjonowanie próbek, a maseczki utrzymane – wylicza lekarz.

Specjalista zwraca uwagę, że wirus SARS-CoV-2 potrafi utrzymać się w powietrzu nawet dwie godziny po opuszczeniu pomieszczenia przez chorą osobę, co sprawia, że przenosi się także bez aktywnego źródła.

Ciężki przebieg COVID-19 dotyczy wielu z nas

Według dr. Grzesiowskiego nie da się dokładnie ocenić, dla kogo wirus jest najgroźniejszy. Wirusa ciężko przechodzą osoby z różnych grup wiekowych, a próby znalezienia genetycznych korelatów covidu i ciężkiego przebiegu nie dały jednoznacznych zidentyfikowanych odpowiedzi.

– Nierównomierny rozkład ciężkich zakażeń sprawia, że wirus unika społecznej dezaprobaty. Są tacy, którzy nie widzą wokół siebie ciężkich przypadków, zaczynają ignorować zagrożenie, wyśmiewać je. Gdyby masowo chorowały na COVID-19 i umierały dzieci, młodzież, kobiety w ciąży, nikt nie odważyłby się kwestionować choroby. A ponieważ umierają głównie osoby starsze i schorowane, to pojawiają się koncepcje, że COVID-19 może nie być rzeczywistą przyczyną śmierci – mówi ekspert.

Lekarz ostrzega: nadal jesteśmy narażeni na groźne powikłania

Dr Grzesiowski zwraca uwagę, że specyficznym mechanizmem COVID-19 jest to, że atak wirusa przez nabłonek oddechowy następuje bardzo szybko, replikacja rozpoczyna się w ciągu kilku godzin, co uniemożliwia komórkom odpornościowym szybką inaktywację wirusa. Nadmierna reakcja zapalna powoduje zakrzepicę, niedokrwienie narządów i odległe skutki tzw. Long COVID.

– Problemy utrzymujące się długo po infekcji, stają się obecnie nowym, globalnym problemem zdrowotnym. Pojawiają się również doniesienia o autoagresji indukowanej przez covid. Jest już kilka dużych badań mówiących o wzroście ryzyka cukrzycy pocovidowej, zapaleń nieswoistych układu kostnego i innych chorób autoimmunologicznych – wylicza dr Grzesiowski

Lekarz przypomina, że każda kolejna wersja SARS-CoV-2 przebija zakaźnością poprzednią. Należy mieć świadomość, że wirus cały czas się zmienia, a jego biologia jest w pewnym sensie nieprzewidywalna. Dr Grzesiowski twierdzi, że może w przyszłości powstać wariant, który będzie miał wyższą zakaźność i zjadliwość, niż omikron. Mutowanie wirusa stwarza konieczność globalnego monitorowania.

Ekspert alarmuje: pandemia trwa i nic nie wskazuje na to, by miała się zakończyć.

– Nie ma jednoznacznych przesłanek dalszego łagodzenia przebiegu choroby, ani uzyskania odporności populacyjnej, a wręcz przeciwnie. Jest wiele reinfekcji, wiele osób choruje ponownie, a drugie czy trzecie przebiegi często są gorsze niż pierwsze – wskazał.

Autor: PAP/Katarzyna Lechowicz-Dyl