Naukowcy: aby powstrzymać drugą falę, trzeba szukać superroznosicieli

03.08.2020 06:31
Superroznosiciel
fot. Shutterstock

Superroznosiciel to osoba, która bardziej niż inni przyczynia się do rozprzestrzeniania się wirusa w społeczeństwie. Z niewiadomych przyczyn jest w stanie przekazać wirusa większej liczbie osób, niż wynika z ogólnych statystyk. To właśnie tych osób należy szukać, by zapobiec drugiej fali epidemii koronawirusa. 

Świat jeszcze nie uporał się z pierwszą falą zakażeń koronawirusem, a zbliża się już nowa. Z badań dotyczących szerzenia się COVID-19 wynika, że osoby szczególnie predysponowane do zakażania koronawirusem i brak dystansu podczas imprez w pomieszczeniach zamkniętych mogą odpowiadać za ponowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem.

Dlatego naukowcy przekonują, że aby powstrzymać drugą falę koronawirusa, trzeba szukać superroznosicieli i unikać superzakażeń.

Druga fala koronawirusa: na tropie superroznosicieli

Naukowcy z amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology przyznają, że pojęcie ''superroznosiciela'' COVID-10 jest dość nieostre, ale chodzi o osoby, które przekazały wirusa SARS-CoV-2 liczbie osób większej, niż typowa. Przypadki ''superzakażania'', czyli sytuacji, gdy jedna osoba zakaża 6-8 lub więcej kolejnych – mają miejsce na przykład podczas wyjazdów na narty, na weselach, imprezach w klubach nocnych czy na próbach chóru.

Szczególnie dobrze zbadanym przypadkiem jest zakażenie przez zaledwie jedną osobę aż 52 spośród pozostałych 60 uczestników próby chóru, która odbyła się 10 marca hrabstwie Skagit w stanie Waszyngton i trwała 2,5 godziny. W efekcie trzy osoby trafiły do szpitala, dwie zmarły. Jednak wtórnych infekcji po tym zdarzeniu było tylko dziesięć. Najwyraźniej do masowych zakażeń potrzebne s± szczególne warunki i szczególna osoba.

Inne przykłady superroznosicielstwa to masowe zakażenia podczas ceremonii religijnych, w klubach nocnych w Korei, wesele w Jordanie (76 potwierdzonych zakażeń na 350 gości), kopalnie na Śląsku czy przetwórnia mięsa w Niemczech, gdzie jeden z pracowników zakaził wiele osób, mimo że dzieliło go od nich aż 8 metrów.

Współczynnik reprodukcji, czyli superzakażanie

Aby lepiej poznać, na czym polega superroznosicielstwo, warto wiedzieć, czym jest współczynniku reprodukcji (R). To średnia liczba osób, którym każda zakażona osoba przekazuje wirusa. Przed lockdownem w Wielkiej Brytanii liczbę R dla COVID-19 szacowano na 2 do 3. Istnieje jednak duża zmienność co do liczby nowych przypadków, które generuje każda zakażona osoba. Opisuje ją liczba K. Im niższa wartość K, tym większa zmienność.

Analiza rozprzestrzeniania się COVID-19 z Chin do innych krajów pod koniec lutego wykazała, że liczba K wynosiła 0,1, co jest bardzo niską wartością. Aż 80 proc. przypadków było spowodowanych przez mniej więcej 10 proc. zakażonych osób. Każda osoba spośród tych 10 proc. mogła spowodować wiele zakażeń, natomiast większość pozostałych zakażonych nie przekazała koronawirusa nikomu innemu, a niektórzy tylko jednej osobie.

Dlaczego niektórzy zarażają ''mocniej''? Być może szczególna zdolność do zakażania SARS-CoV-2 - wynika z emitowania go w wyjątkowo dużych ilościach, ale nie zostało to zbadane i nie ma łatwego sposobu, by tego dokonać. Sam pomiar miana wirusa w ślinie nie informuje, ile wirusów wydycha dana osoba. To, że ktoś jest superroznosicielem, ujawnia się po fakcie, dzięki analizie kontaktów.

Równie ważne, co sami superroznosiciele, wydają się okoliczności, w jakich doszło do masowych zakażeń. Pismo "Research Square" opublikowało w maju badania dotyczące kontaktów pierwszych 1037 przypadków koronawirusa w Hongkongu. W tym przypadku wartość K była większa - 0,45, co oznacza, że lokalnie 20 proc. zakażonych osób było przyczyną 80 proc. kolejnych zachorowań.

Do ''superzakażeń” dochodziło zwykle w pomieszczeniach zamkniętych, gdzie ludzie przebywali w małej odległości od siebie. To wydarzenia takie, jak wesela, uroczystości religijne, spotkania w barach czy imprezy karaoke prowadziły do większej liczby zakażeń, niż ekspozycja w miejscu pracy lub w domu. Ryzyko wydawało się większe, jeśli ludzie śpiewali lub krzyczeli.

Unikanie sytuacji, w których może dochodzić do ''superzakażeń'' ma szczególne znaczenie zarówno na wczesnym etapie epidemii, zanim liczba przypadków gwałtownie wzrośnie, jak i później, gdy liczba przypadków spada i należy unikać drugiej fali. 

Naukowcy przekonują, że jeśli już dochodzi do zakażeń, powinny one być jak najszybciej zdentyfikowane, a kontakty zakażonych dokładnie prześledzone.

Źródło: PAP