Dlaczego młodzi umierają na COVID? Kardiolog: "Nie mają krążenia obocznego"

29.06.2020
Aktualizacja: 30.06.2020 11:46
Prof. Maciej Banach w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Młodzi umierają na COVID-19 w wyniku powikłań kardiologicznych, bo nie mają krążenia obocznego - ostrzegał na antenie Radia ZET prof. dr hab.n.med. Maciej Banach, kardiolog, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

- Osoby w wieku podeszłym i osoby z chorobami współistniejącymi są bardziej narażone na COVID-19, ale nie oznacza to, że tylko one chorują i umierają - ostrzegał kardiolog prof. dr hab.n.med. Maciej Banach w Radiu ZET.

Ekspert zaapelował o utrzymywanie dystansu społecznego i zakładanie maseczek ochronnych, tam, gdzie są one zalecane. Choć wielu osobom wydaje się, że COVID-19 ich nie dotyczy, bo są młodzi i generalnie zdrowi, eksperci mnożą przykłady, w których infekcja u młodych rozwinęła się nagle i przebiegła bardzo gwałtownie. "To są indywidualne predyspozycje" - podkreślał prof. Maciej Banach w rozmowie z Mateuszem Szkudlarkiem.

Kardiochirurg przytoczył m.in. przykład 24-latka, u którego po zakażeniu koronawirusem, wystąpiło ostre zapalenie mięśnia sercowego i doszło do zawału.

- Dwudziestolatek nie ma krążenia obocznego. Osoba, u której w sposób powolny następuje proces zamykania się naczyń wieńcowych, wytwarza tzw. krążenie oboczne, które powoduje, że zawał ma szanse przejść w sposób delikatniejszy. Jeżeli zawał dotyczy zamknięcia nagle, w przebiegu infekcji czy nasilenia procesu miażdżycy, gdzie nie ma krążenia obocznego, to następuje martwica, wyłączenie dużej części serca, szybko dochodzi do niewydolności, a bardzo często i do zgonu - wyjaśnił prof. Maciej Banach na antenie Radia ZET.