Dlaczego koronawirus SARS-CoV-2 jest groźniejszy niż grypa? 8 powodów

02.04.2020
Aktualizacja: 04.04.2020 12:13
Dlaczego koronawirus SARS-CoV-2 jest groźniejszy niż grypa? 8 powodów

Jeden z naszych czytelników przesłał do redakcji pytanie: Dlaczego koronawirus jest groźniejszy niż grypa? Spróbujemy wyjaśnić różnicę pomiędzy tymi wirusami.

Wirusy grypy (za tę chorobę mogą być odpowiedzialne trzy typy: A, B, C) oraz wirus SARS-CoV-2, należący do rodziny koronawirusów, odpowiadają za infekcje górnych dróg oddechowych. Objawy tych chorób są podobne, dlatego w początkowej fazie mogą być ze sobą mylone. Podobne są również drogi zakażenia oraz sposoby zapobiegania.

Jednak różnic jest więcej niż podobieństw i to one właśnie sprawiają, że koronawirusa SARS-CoV-2 uważany jest za groźniejszego. Poniżej kilka powodów.

  1. Koronawirus SARS-CoV-2 jest jeszcze stosunkowo słabo poznany, choć na całym świecie prowadzone są badania, mające na celu wyizolowanie i scharakteryzowanie tego wirusa. Wiele informacji na jego temat opartych jest na obserwacjach pacjentów, a nie na konkretnych badaniach. Tymczasem wirus grypy jest nam dość dobrze znany. Mniej boimy się tego, co znane i dlatego koronawirus wydaje nam się groźniejszy.
  2. Nie znając dobrze natury tego wirusa, trudno znaleźć skuteczne lekarstwo na wywoływaną przez niego chorobę zakaźną COVID-19. Nie ma też – na razie – skutecznej szczepionki, która by nas przed nim chroniła. Tymczasem w przypadku grypy mamy skuteczne szczepionki, które chronią nas przed tą chorobą i jej ewentualnymi powikłaniami (co sezon epidemiczny opracowywana jest nowa szczepionka przeciw grypie, na podstawie szczepów wirusa krążących aktualnie na półkuli północnej). Są też skuteczne leki przeciwwirusowe stosowane w ostrzejszym przebiegu grypy.
  3. Niestety wirus SARS-CoV-2 jest znacznie bardziej zaraźliwy, bo przenosi się nie tylko drogą kropelkową. Z informacji podawanych przez WHO wynika, że koronawirus może dłużej niż wirus grypy przeżyć poza ciałem nosiciela i dłużej zachowuje cechy infekcyjne. Z badań wynika również, że koronawirus na niektórych powierzchniach może przetrwać nawet do 3 dni (stal nierdzewna). Poza tym dłużej też pozostaje w powietrzu (do 3 h, zwłaszcza w pomieszczeniach ze złą cyrkulacją powietrza, np. w windach). Wirus może być również w kale chorego oraz jego łzach. Jedynie rygorystyczne przestrzeganie higieny osobistej oraz częste mycie i dezynfekowanie powierzchni, z którymi mamy styczność może nas uchronić przed zakażeniem.
  4. Różnica tkwi również w szybkości i możliwości rozprzestrzeniania się wirusów. Okres inkubacji wirusa grypy to 1-4 dni od momentu zarażenia się do pojawienia się pierwszych objawów choroby. Tymczasem w przypadku koronawirusa ten okres jest znacznie dłuższy i wynosi około 1-14 dni (niektóre doniesienia mówią nawet o 24 dniach). Czasem objawy tej choroby w ogóle się nie pojawiają lub są niespecyficzne. Co to oznacza? Że osoba zarażona koronawirusem może dłużej zarażać innych, nie wiedząc, że jest nosicielem tego wirusa.
  5. Wskaźnik i tempo zaraźliwości – według danych WHO, statystycznie osoba zarażona koronawirusem może zarazić cztery razy więcej osób niż osoba zarażona wirusem grypy. Ma na to wpływ wiele czynników, m.in. opisany powyżej okres intubacji wirusa. W przypadku koronawirusa wyższe jest też tempo podwojenia się liczby chorych – średnio to 2,5 dnia (a w przypadku grypy 7 dni).
  6. Różnice są również w przebiegu tych dwóch chorób. W większości przypadków grypy choroba ta ma łagodny przebieg, choć obarczona jest ryzykiem powikłań (szacuję się, że do szpitala trafia około 1,5% pacjentów w ciężkim stanie). Niestety w przypadku koronawirusa aż 20% przypadków ma ciężki przebieg (w tym 5% bardzo ciężki, gdzie konieczne jest wdrożenie mechanicznego wspomagania oddychania). Najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby są osoby starsze, z chorobami współistniejącymi, a także osoby przyjmujące leki immunosupresyjne.
  7. Współczynnik śmiertelności – tutaj niestety koronawirus też gra pierwsze skrzypce. W przypadku COVID-19 śmiertelność waha się na poziomie 3-10% (są to szacunkowe dane, w poszczególnych krajach te wskaźniki są inne, np. we Włoszech wynosi 6%), natomiast w przypadku grypy sezonowej 0,1-0,2%.
  8. Koronawirus ma też większy zasięg. Szacuje się, że sezonowa grypa dotyka około 5-20% populacji, a koronawirus 40-80% światowej populacji. To oczywiście są jedynie założenia, a nie twarde dane. Bowiem w większości państw diagnozuje się jedynie osoby wykazujące objawy COVID-19. W pozostałych przypadkach nie robi się testów.

Tak jak pisałam wcześniej koronawirus SARS-CoV-2 nadal stanowi wielką niewiadomą. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, być może organizm ludzki nauczy się wytwarzać przeciwko niemu przeciwciała, być może niedługo pojawi się skuteczna szczepionka... Jedno jest pewne tego wirusa nie można bagatelizować, podobnie jak wirusów grypy. Należy dostosować się do zaleceń służby zdrowia i służby sanitarnej. Pozostawać w izolacji i ograniczać możliwości zarażenia się tym wirusem.

Źródło: WHO/ PZH/ Hopkins Hospital Medicine